Aż się dziwię, że do tej pory o tym nie napisałam. Niezwykle przydatny gadżet podczas specerów w chłodne dni. Termiczna torba na butelkę, pokrowiec, nie wiem, jak to określić. Ja mam takie coś firmy Philips Avent i zaliczam nirwanę.

Są oczywiście też pokrowce styropianowe (i pewnie wielu rodziców je stosuje – sama mam). Problem w tym, że nie pasują do wszystkich rodzajów butelek. Dla niektórych są za wąskie. Natomiast taka torba termiczna to fantastyczny wynalezek.

W środku zmieszczą się dwie butelki (wiem, bo sama dwie wpychałam). Na zewnątrz jest kieszonka, jednak dosyć wąska, trudno mi więc powiedzieć, co mogłoby się w nią zmieścić (poza pracowniczą książeczką zdrowia nic nie przychodzi mi na myśl).

Torba ma pasek, można więc przełożyć ją przez ramię na skos jak torebkę. Trzyma ciepło przez cztery godziny. Tak zapewnia producent i mogę powiedzieć, że w sumie jest to zgodne z prawdą. Przy temperaturze -10 st C – -12 st C trzyma dwie godziny. Poza tym łatwo ją umyć i jest nieprzemakalna.

Nie mam pojęcia, ile kosztuje, bo dostałam ją w prezencie, ale bardzo mi się przydała i polecam ją każdemu.

BRAK KOMENTARZY