Tak, wiem, niektórzy mogą zwrócić uwagę, że dziewiąty miesiąc ciąży zaczyna się od 37. tygodnia. Ale to niesprawiedliwe. Ciężko jest uporządkować 40 tygodni w 9 miesiącach, bo jakby przyjąć cztery tygodnie na miesiąc, to wychodzi ich ile? Tak jest, dziesięć. Trzeba więc to i owo poprzesuwać. Ja zatem na swój prywatny użytek przesunęłam początek dziewiątego miesiąca na 36. tydzień ciąży. Zawsze to człowieka psychicznie wzmacnia. Już ten OSTATNI miesiąc się zaczął!

Dziecko w 36. tygodniu ciąży. Źródło

Jeśliby teraz zdarzyło ci się urodzić, twoje dziecko będzie jeszcze traktowane jako wcześniak, ale jest już właściwie w 100% przygotowane do życia na zewnątrz. Teraz już tylko przybiera na wadze i rośnie. W 36. tygodniu może ważyć między 2500 a 2700 g i mierzyć 48 cm wzrostu. Od 38. tygodnia ciąży włącznie poród uważa się za terminowy.

36. tydzień ciąży. Źródło

Jak patrzę na te zdjęcia, to się zastanawiam, jakim cudem można wytrzymać w tej pozycji tyle tygodni! Natura jest pełna niespodzianek. Główka dziecka – o tym też natura pomyślała – jest świetnie przystosowana do przejścia przez kanał rodny. Części kostne nie pokrywają całości główki i są połączone chrząstką. Spokojnie, mózg jest całkowicie bezpieczny.

Błona i chrząstka pokrywające narząd myślenia są grube. Ta chrząstka to ciemiączko. Jak będziesz głaskać swoje świeżo narodzone dziecko, będziesz świetnie je wyczuwać jako takie lekkie zagłębienie w czaszce. Ciemiączka znikają w ciągu pierwszego roku życia dziecka i są zastępowane przez kość. Dzięki tym częściom chrzęstnym jest w ogóle możliwy poród naturalny. Główka nieco się wydłuża przy przeciskaniu się przez kanał rodny, a potem wraca do swoich normalnych kształtów.

Zanika meszek i substancja pokrywająca szczelnie skórę powoli się odkleja. Nie przepada, nie. Jest, ekhm, zjadana przez bobasa i potem wychodzi na światło dzienne w postaci smółki.

asystent_baner

Podobno jest tak, że dzieci lubią muzykę, której słuchałaś w czasie ciąży. Coś w tym jest moje zupełnie swobodnie bawi się nie tylko przy Stingu, ale też przy Linkin Park i Mellice 😉

W 36. tygodniu miałam swoje ostatnie USG. Część ginekologów od tego tygodnia włącznie mówi pacjentkom, żeby zgłaszały się do nich na kontrolę co tydzień. Mój widocznie takiej potrzeby nie widział. Nie nalegałam. Wizyta kosztowała mnie 150 zł, a nie widziałam sensu w szukaniu pod koniec ciąży innego lekarza żeby przebadać się za mniejszą kwotę lub za darmo. Wszystko przebiegało bezproblemowo i w 40. tygodniu moja ciąża zakończyła się planowaną cesarką.

Myślałam, że przed porodem zrobią mi jeszcze jedno USG, ale też nie zrobili. W sumie szkoda, taka fajna pamiątka by była. Wszystkie dotychczasowe badania mam nagrane na płytkach i czasem je sobie odtwarzam. Widzę wtedy, jak moja Jadźka brykała albo jak ssała palec. Brykanie zostało jej do tej pory i odnoszę wrażenie, że z czasem zyskuje na intensywności.