Jeśli jesteś z natury skrupulatna i wszystko sobie dokładnie zaplanowałaś, to wiedz, że tylko 5% dzieci rodzi się w wyznaczonym terminie. Ciężko zatem zaplanować np. pomoc małżonka. Bywa, że facet bierze urlop w pracy, żeby być w pierwszych chwilach ze swoim narodzonym dzieckiem i jego matką, bo wiadomo, że ta będzie potrzebować pomocy. No i teraz od kiedy ten urlop brać, skoro poród może nastąpić dwa tygodnie przed wyznaczonym dniem lub nawet dwa tygodnie po? Ot, zgryz.

Proponuję – jeśli ktoś ma możliwość – zaplanować wolne w pracy tydzień przed wyznaczonym terminem porodu żony. I najlepiej, jeśli tego urlopu będzie okrągłe cztery tygodnie. Tatowie, zachęcam was do tego. Są babcie, ciocie i siostry, ale nic tak nie buduje jak pomoc własnego męża, wierzcie mi.

Poza tym mężowski urlop przydaje się do załatwiania rozmaitych spraw typu latanie za becikowym, wizyty w USC, kupowanie czegoś, czego się nie przewidziało, a okazuje się niezbędne przy pielęgnacji noworodka. Mój mąż wszystko to brał na siebie i odwalił kawał dobrej roboty. Bez niego byłaby jedna wielka padaka.

Dziecko w 37. tygodniu ciąży. Źródło

Zaczął się 37. tydzień ciąży. Do porodu coraz bliżej. Warto teraz spakować torbę do szpitala, bo nie znasz dnia ani godziny (co zabrać, o tym tutaj). Absolutnie nie polecam pakowania się na ostatnią chwilę, kiedy ty ledwo powłóczysz nogami, wody odeszły, a jeszcze musisz reanimować mężczyznę, który z wrażenia po prostu bezczelnie wziął i zemdlał. Albo mu tłumaczysz jaką bieliznę ma ci spakować, a on w amoku pcha ci do torby swoje własne bokserki, które ku uciesze personelu medycznego wyciągasz na światło dzienne w szpitalu.

Co do bielizny, mała dygresja dla tych, które będą miały cesarkę. Kochane, tylko specjalne jednorazowe gacie poporodowe, które bez problemu można kupić w aptece. Zwykła bielizna nie sprawdza się zupełnie (przetestowane na sobie), a już na pewno nie majtki-biodrówki. Nic nie może ocierać o szwy, bo rana trudniej się goi, a poza tym nie jest to przyjemne.

Dziecko na tym etapie może mieć 49 cm długości i ważyć 2700-2950 g. Moje, pamiętam, ważyło w 37. tygodniu 2750 g. Przy narodzinach 3100 g. Jest więc potwierdzeniem tezy, że w ostatnim czasie ciąży dziecko przybiera na wadze około 150 g tygodniowo. Jeszcze konkretniej codziennie przybywa mu blisko 25 g czystego tłuszczyku. Cały czas rośnie mózg i sama czaszka. Zaczyna się wytwarzać kortyzon, który pełni ważną rolę w procesie oddychania.

Brzuch się obniża, co, jak czytam gdzie niegdzie, przyniesie ci ulgę w oddychaniu. No cóż, ja tam wielkiej ulgi nie poczułam i nadal na pierwsze piętro wdrapywałam się niczym na Mount Everest (aż się dziwię, że nie zatykałam jakiejś flagi w wycieraczkę). Za to dotkliwiej dawało o sobie znać obniżone dno miednicy, bo miałam wrażenie, pardol le mot, jakby coś utkwiło mi między nogami.

Ponieważ to jest końcówka, to pewna wskazówka co do oznak porodu. U niektórych kobiet zbliżający się poród daje o sobie znać nawet trzy tygodnie przed „godziną zero”, u innych jest to kwestia kilku godzin. Skurcze przepowiadające, których zapewne doświadczasz, mogą się nasilać. Obserwuj je. Jeśli nie stają się regularne i coraz mocniejsze, to jeszcze masz czas. Mogą być jednak dość intensywne i powiem szczerze, że nieraz zastanawiałam się, czy to aby przypadkiem nie JUŻ.

Acha, i nie zawsze przed porodem wody odchodzą, to tak na marginesie 🙂 O oznakach porodu będzie zresztą osobna notka.