baner
Wiecie, jak to jest. W wodzie potrafią pływać tony zabawek i przeszkody o wilgotności 100% (że tak zapodam terminologię wojskową) spod nich nie widać. Jest fajnie w kąpieli, ale przecież może być jeszcze fajniej. Chciałam, żeby było ciekawiej, inaczej, dlatego kupiłam Ziajkę, Magiczny płyn do kąpieli dla dzieci Hokus pokus kolorowa kąpiel. I co? No i hokus bez pokusa, czyli hokus-pokus połowiczny.
Lubimy bąbelki, a ten płyn pieni się przyzwoicie. Ma również przyjemny, bardzo delikatny zapach. I przystępną cenę (zapłaciłam 10 zł z kawałkiem w Super-Pharmie). Niestety na tym jego zalety się kończą.
Płyn robi małe abrakadabra i zmienia kolor wody. Według zapewnień producenta. Spodziewałam się jakiejś soczystej zieleni, żarówiastego różu, walącego po oczach błękitu, a tutaj efekt mamy tak delikatny, że musiałam się dobrze przypatrzeć, żeby coś zauważyć. Jeśli zmiana barwy miała za zadanie zachęcić przeciwników kąpieli do zamoczenia się w wodzie, to raczej nie można liczyć na sukces.
Hokus pokus jest niestety mało wydajny. Opakowanie kupione 10 grudnia już ma się ku końcowi. Sama buteleczka też nie największa.
Powiedzmy jednak, że na dwie powyższe wady można przymknąć oko. Pozostaje jednak kwestia wysuszania skóry. Oj tak. Woda ci u nas tak twarda, że filtry do wody mające działać miesiąc szlag trafia po tygodniu. Wielkomiejska klasyka. Ziajka zadania nie ułatwia. Codzienne smarowanie skóry dziecka balsamem staje się niezbędne. Nie żeby Ziajka jakoś szczególnie propustynnie działała, ale nic nie robi, żeby efekty wpływu twardej wody na skórę złagodzić.
Czyli jest tak: nastawiamy się na niezłe czary, a tutaj widać, jak magik ukradkiem wkłada królika do kapelusza, by go potem wyciągnąć. I nie ma tego efektu, no nie?
Podsumowanie:
Producent: Ziaja
Nazwa: Ziajka, Magiczny płyn do kąpieli dla dzieci Hokus pokus kolorowa kąpiel (od 12. miesiąca)
Ocena w skali 1 do 63

3 KOMENTARZE

  1. 1. Przepłaciłaś – w innych sklepach ten płyn kosztuje dużo mniej niż 10 zł 😉 (w każdym razie jeszcze niedawno tak było)
    2. Zmiana koloru jest naprawdę minimalna, też jesteśmy zawiedzeni, ale wystarczyło wlewać go gdy w wannie jest jeszcze mało wody, zanim rozszedł się po całej wannie, efekt niebieskiej wody wystarczył, żeby zachęcić do kąpieli.

  2. Dopisuje tu, bo chyba najbardziej pasuje – przetestowaliśmy dziś tabletki farbujące wodę (mieliśmy wersję niebieską) z Rossmanna (te dla dzieci i smoków). I rzeczywiście, kolor mocny, trwały, ale jeśli Ziajka wysusza wam skórę, to do tabletek nawet nie podchodźcie.

  3. Tak myślałam. A nie, przepraszam, pomyliłam z wynalazkiem z Lidla. W Lidlu od czasu do czasu można spotkać i tabletki i jakieś farby do kąpieli czy coś. Ktoś coś?