Bajki dla dzieci – co ogląda dwulatek i nie tylko?

Bajki dla dzieci – co ogląda dwulatek i nie tylko?

28 2013

Zacznijmy od założenia, że w ogóle coś ogląda. Część speców od rozwoju dziecięcego uważa, że młody człowiek nie powinien mieć kontaktu z telewizją przed skończeniem 2. roku życia. Z telewizją zapewne tak, bo niczego wartościowego tam nie zobaczy, a przynajmniej niczego na swój wiek (dobranocki też potrafią być przedurne). Moje dziecko też telewizji nie ogląda, chyba że zerka – bo i starzy zerkają – na jakieś Fakty na TVN czy inne Wiadomości, ale tego raczej uniknąć nie można. Co innego jednak program TV, a co innego specjalne pozycje przygotowane dla przedszkolaków. I nie, nie chodzi o Teletubisie. Co zatem oglądamy?

Pisałam już kiedyś o Bobie Budowniczym. Bardzo ładnie zrobiona bajeczka, która w przystępny sposób pokazuje codzienną pracę brygady remontowej.

Na pewno za trudna dla 2-latka (jest przeznaczona dla 4-5 latków), ale w tym przypadku chodzi raczej o podziwianie bajecznie kolorowych sprzętów i wychwytywanie tego, co postaci mówią. A wychwytuje naprawdę świetnie i muszę przyznać, że bajka przyczyniła się do poszerzenia Jadziowego słownika w sposób twórczy i konstruktywny (nie mówimy o jakimś bum, trach, lala). Podłapała naprawdę dużo słów, ale ja i tak służę jej komentarzem i po prostu tłumaczę, co się w danym momencie dzieje i po co. Boba gorąco polecam. Nie wiem, czy inne dziewczynki będą nim równie zachwycone. Ja mam dość męską dziewczynkę w domu :)

Bob został ostatnio zdetronizowany przez Strażaka Sama.

Strażak Sam posługuje się zdecydowanie bardziej skomplikowanym słownictwem. Zdania wypowiadane przez bohaterów są dłuższe, dialogi bardziej zaawansowane. My jednak – oprócz tego, że i tak podłapujemy słownictwo – zachwycamy się samą ideą wozu strażackiego. Bajka jest prosta w przekazie: bohaterscy strażacy służą pomocą w różnych sytuacjach, nie tylko pożarowych, zawsze im się udaje i zawsze są na czas. Bajka i uczy, i bawi.

Zaletą bajki są bardzo wyraziste postaci, każda ma swój niepowtarzalny charakter. Ciekawostką jest to, że pod wszystkie podkładała głos jedna osoba. Naprawdę mistrzowska modulacja!

O ile Bob i Sam są dla dzieci typowo przedszkolnych, o tyle dla 2-latka z czystym sumieniem można polecić Świat Elma.

Ja kocham mupety, kocham Ulicę Sezamkową, którą oglądałam będąc w, ekhm, liceum, a w Świecie Elma właśnie pojawiają się bohaterowie słynnej Ulicy. To właściwie nie jest bajka. To znakomicie zrobiony program edukacyjny. Z polskim dubbingiem oczywiście. Elmo i jego kompania przybliżają dzieciom rozmaite, bardzo proste zagadnienia. Jest program o piłkach, o strażakach (to nasz ulubiony odcinek), o niebie, o rybach, o komputerach, o pojazdach, o małych dzieciach i inne. Każdy odcinek ma swoje stałe elementy (np. Elmo zawsze dostaje wiadomość, zawsze pojawia się pan Gapa, zawsze otwiera się szuflada z ciekawostkami itp.). Młoda wpatruje się w Elma z otwartą paszczą. Program przekazuje mnóstwo edukacyjnej treści, ale robi to tak zgrabnie, że 2-latki i 3-latki nie mają żadnych problemów z przyswojeniem. Prosty język, proste zagadnienia. Znakomita propozycja.

Jedyne, co mi przeszkadza, to głos Elma. Rany, czy te mupety muszą się tak nieludzko wydzierać? Na dłuższą metę jest to męczące. Co ciekawe, tylko Elmo wrzeszczy, inni mówią normalnie. No, tylko że on najczęściej się odzywa :)

Również spod znaku mupetów jest Niedźwiedź w Dużym Niebieskim Domu.

.

Niedźwiedź jest przeznaczony dla 4-6 latków i mała na pewno nie skupia na nim uwagi tak jak na Świecie Elma. Ale nie wymagam tego i nie o to chodzi. Miś śpiewa świetne piosenki – dobre polskie tłumaczenie plus naprawdę chwytliwa melodia, jest uroczym dryblasem, który wraz z przyjaciółmi żyje w niebieskim domu i przybliża dzieciom świat.

Tu też mamy stałe punkty programu. Zawsze na początku miś zbliża nochal do kamery, pytając, co tak pachnie. Jadźka uwielbia ten fragment, zaśmiewa się w niebogłosy i informuje, że miś ją powąchał. W każdym odcinku pojawia się Zjawa i opowiada swoją własną bajeczkę. Generalnie schemat podobny jak w Świecie Elma, tylko wyraźnie dla nieco starszych.  Postaci są jednak przesympatyczne, niebieski dom bardzo kolorowy, jest dużo dowcipu, dużo śpiewania i po prostu dużo dobrej zabawy. Przedszkolakom, a raczej ich rodzicom, którzy szukają dla dzieci czegoś edukacyjnego i ciekawie podanego, gorąco polecam Niedźwiedzia. Mupety i tutaj się wydzierają (poza Niedźwiedziem i księżycem Luną), ale powiedzmy, że można to przeboleć. Jadźce w każdym razie to nie przeszkadza, innym dzieciom też nie powinno. Misia skołowałam bardziej dla siebie niż dla dziecka (przez sentyment), dla dziecko na pewno na tym korzysta. Ach, jeszcze czas trwania. Odcinki Elma trwają około 10 minut, czyli w sam raz. Miś jest dwa razy dłuższy.

Od czasu do czasu włączamy również Stacyjkowo. To bajeczka o trzech młodych lokomotywach (taka banda kolejowych smarkaczy), które mieszkają w, hmm, zajezdni? parowozowni? – nie wiem, jak to nazwać – i codziennie przeżywają inne przygody, bo otrzymują konkretne zadanie do wykonania.

Przy okazji uczą się wielu rzeczy. Że trzeba sobie pomagać, że warto się myć, że trzeba mówić prawdę, że słucha się starszych itp. Przystępna treść, wspaniała, bajecznie kolorowa animacja i walor edukacyjny, który też się przewija, choć nie w takim natężeniu, jak w przypadku Niedźwiedzia. Dla dwulatka?. No nie. Dla przedszkolaka. Mamy jednak swój ulubiony odcinek o słoniu, którego jedna z lokomotyw przewoziła. Ten akurat jest w sam raz.

Dla 2-latka lub 3-latka z powodzeniem mogą być Humfy.

To bajeczka o trzech małych stworkach i ich rodzicach. Mieszkają sobie te straszydła w mieście, bawią się ze sobą, chodzą do sklepu, na plac zabaw itp. Byłam zaskoczona, jak bardzo mentalnie treść zbliżona jest dla dzieci w wieku 2-3 lat. Zabawy są naprawdę proste, a same małe kudłacze mają reakcje dokładnie takie, jak dwu- lub trzylatki. Jadźka nadaje na tych samych falach i Humfy przykuły jej uwagę. Chodzi o pierdoły, jak na przykład to, że mały Humf siada na kanapie, trzymając w łapkach swoją ukochaną poduszkę. My też mamy poduszkę (nawet dwie), bez której się nie ruszamy. Albo też Humf przychodzi do mamy i prosi, żeby poczytać mu bajeczkę – Jadzia robi dokładnie to samo. Odcinki są króciutkie, bardzo proste w treści. Bohaterowie mówią wyraźnie i powoli.

Jedyne, co mnie wnerwia to straszliwie niechlujnie zaśpiewana początkowa piosenka. Mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie zrozumieć słów, a przecież śpiewają po polsku!

Dobra, zrobiła się notka gigant, czas kończyć. Reksia, Misia Uszatka i Krecika, po których też sięgamy, omówię innym razem. Te bajki wymagają dłuższego komentarza. Zwłaszcza Krecik, który, no, naraził mi się, ot co.

28 KOMENTARZE

  1. U nas króluje Stacyjkowo. Tylko że młody ma 1,5 roku. Ale bez stacyjkowa spać nie pójdzie. Całą resztę ma gdzieś:)

  2. Dla 2-3-latków fajne jest Baby TV (dostępne np. na n-ce), bajeczki są krótkie, proste tak, że już bardziej się nie da*, a nawet przejścia od jednej do drugiej są tak spokojne, że nie patrząc, można przegapić :)

    * Np. skaczące piłeczki – cała akcja polega na tym, że piłeczki… skaczą, a dzieciul siedzi i patrzy jak zahipnotyzowany.

  3. u nas na topie były, gdy młody miał 2-3 lata, nieśmiertelne teletubisie (wymiotujemy z mężem na ich wspomnienie,a tu za jakiś czas szykuje się nam powtórka z rozrywki,hłe, hłe),Kret, Sąsiedzi (moja kultowa bajka z dzieciństwa:)!,Bob też dawał radę:)bracia Koala,Bolek i Lolek,Wilk i Zając.Potem z sentymentu (trochę też dla siebie;)) kupiłam płytę z Fraglesami-teraz dopiero młody jest tą bają zainteresowany:)a właśnie: widziałam w kiosku jakąś gazetkę,a w niej 2 lub 3 książeczki z Elmem-takie chyba do poczytania.Chciałam kupić młodemu, ale popatrzył na mnie dziwnie i powiedział, że to dla maluchów:) młody latem skończy 6 lat.

  4. @Lolka
    O Śwince Pepie już słyszałam dobre rzeczy, ale jakoś się jeszcze w nią nie zaopatrzyliśmy. Trzeba będzie nadrobić.

    @Asiek
    No własnie, to jest w Bobie fajne – idzie sobie gość do roboty ze śpiewem na ustach, nie odwala fuszery i cieszy się, że robi coś konstruktywnego. Na dodatek sam jest sobie szefem. Ideał :)

    @Theli
    Nie mamy kablówki. Ale pracujemy nad tym :) A skaczące piłeczki – no, no, emocje jak na rybach. Moje też siedziałoby zahipnotyzowane. Uwielbia piłeczki :)

    @kyja
    Ach, Fraglesy! Pamiętam z podstawówki, uwielbiałam je! Sąsiadów ma moja mama, całą kolekcję, muszę się o nią upomnieć. Braci Koala nie znam. Czyje to?

  5. ja uwierzyłam nawet, swego czasu,w to,że w naszej piwnicy mieszkają Fraglesy.Tato powiedział,że widział tam jednego:)))a przygody braci Koala leciały na dobranockę-sądząc po bohaterach chyba australijska baja:)taka akuratna dla kilkulatka:)

  6. A propos rybek. Pojechaliśmy kiedyś w odwiedziny do moich rodziców, późno już było, okolice północy chyba. Posadziliśmy Macieja przez minimini, żeby się nie kręcił pod nogami, a sami w tym czasie szybko się rozpakowujemy. Skończyliśmy, wołamy go, a ten wpatrzony w ekran: Zaraz, jak się skończy.

  7. Mój synek ma 2 lata i 4 miesiące i u nas bajki typu Bob Budowniczy i Tomek sprawdzają się póki co średnio. Owszem, mały lubi sobie na nie popatrzeć, jednak nie rozumie akcji, przez co bajka ta wciąga go na 5-7 minut. Dłużej wysiedzi przy Noddym czy Stacyjkowie.
    Lubi oglądać Klub Przyjaciół Myszki Miki – oglądamy wspólnie i pomagam mu w zrozumieniu.
    Ale największe hity to bajki z wyprzedaży na dvd:
    Tigga i Togga
    Bruno i Bananowa Brygada
    oraz nasz poczciwy Bolek i Lolek
    Poza tym wciąga go także Świnka Peppa oraz Pocoyo.
    Do niedawna jeszcze uwielbiał Dobranocny ogród. Teraz trochę z tego już wyrósł, ale nadal chętnie to ogląda. Zna już na pamięć niektóre kwestie (ale w tej bajce wszystko ciągle się powtarza).

  8. Kruszyzna (i inne panie tudziez panowie :) ) bo zauwaz, ze jesli sie chce dziecko posadzic przed telewizorem i miec jakies 4 godziny spokoju (tak, tak, przyklad wziety z zycia) to jest to inne podejscie do bajeczek, niz wtedy, kiedy rodzic siedzi z dzieckiem i komentuje to, co widzi na ekranie…

  9. Powiedzmy sobie szczerze: są takie momenty w życiu rodzica, kiedy pedagogika przegrywa ze świętym spokojem. Nikt nie jest doskonały :) Nie powiem, że u mnie tak nie jest. Zdarza się. Zwłaszcza jeśli chcę w spokoju wziąć prysznic czy zrobić obiad. Młodzież ogląda bajeczkę. Ale bardzo często jest też tak, że komentuję treść bajki po to, żeby młoda przyswoiła sobie to i owo. I tutaj wkracza walor edukacyjny :) Najlepsze jest to, że ona potem dokładnie powtarza moje słowa, czyli nauka nie poszła w las :)

  10. Dobra, mamy świnkę Peppę. Mąż kupił w Empiku. Dwadzieścia parę złotych za dwie godziny bajki. Dobry interes :)
    I teraz tak. Peppa jest bardzo podobna do Humfów. Chodzi o założenia :) Bardzo proste dialogi, zabawy typowe dla dzieci przedszkolnych, mama i taka, babcia i dziadek. Nawet treść odcinków jest podobna (np. wyprawa do supermarketu). Małej się spodobało i świnka na stałe weszła do repertuaru. Z powodzeniem można polecić dwulatkom :)

  11. Hmmm, moja córka ma już prawie 3 latka i ogląda tylko i wyłącznie bajki które sama lubię. Są to bajki ScoobyDoo, Garfield, Barney i przyjaciele, Sztruksik (miś), Rupert, bajki pełnometrażowe na DVD typu Dzwoneczek (wszystkie 3 części) Madagaskar, Król Lew, Potwory i Spółka, Epoka Lodowcowa i mogłabym wymieniać jeszcze długo. Jeśli chodzi o kanał Minimini oraz BabyTV polecam najmniejszym dzieciaczkom, gdyż są krótkie bajeczki a na dodatek treść tych bajek jest tak prosta, że czasami wydaje mi się, że rodzice mówią do dziecka bardziej skompikowne słowa. Jeśli chodzi o kanał JimJam oraz KidsCo również są tam fajne bajeczki, ale jak dla mnie to na dobranoc poleciłabym TYLKO BabyTV – spokojne i melodyczne bajeczki uśpią niejedno dziecko ;) Poleciłabym też świetne kołysanki dal dzieci na kanale BabyTV emitowane około godziny 20:00. Tekst który mnie dosłownie rozwalił to „jakieś ciu.le z ula” z bajki „film o pszczołach”. Poprostu masakra
    Pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiów, i proszę zwracajcie uwagę na treść i przekaz bajek, jakie wasze pociechy oglądają. Bo czasami bajka zapowiada się wręcz przyjemnie a jeden tekst może zaskoczyć was do bólu.

  12. U nas kroluja Muminki, a moja 3-latka jest nimi zachwycona. Chlam typu barbie czy bajki disneya narazie ma w nosie ale zobaczymy jak dlugo :)

  13. Lubię i Elmo i Niedźwiedzia, ale najbardziej lubię czytać bajki dzieciom. Codziennie przerabiamy dziesiątki razy często te same książeczki. W pewnym momencie sama zaczęłam tworzyć bajki i zachęcać do tego innych. Jak macie ochotę to wskoczcie tu http://www.bajkownia.org W sumie, wydaje mi się, że narzekanie na oglądanie bajek nie ma większego sensu. Ważne by zachować umiar. Przecież jak się pojawiło radio to też podnoszono głosy, że wyprze gazety. Jak na razie książki, gazety, radio, telewizja i internet koegzystują i mają się dobrze.

  14. wychowałąm się na Sztruksiku i od zawsze królował on w moim domu, bo nawet mojego najukochańszego misia tak nazwałam ;D

  15. Sądząc po sobie nie tylko 2 latki kochają Ulicę Sezamkową 123, ale i 12′ latki. Codziennie o 10:00 i troche później obowiązkowe włączam Mini Mini tylko Abby i latająca szkoła wróżek mnie między Sezamkami denerwuje. Za to kocham Elma, Elmo wcale się nie wydziera po prostu jest dzieckiem. Dzieci – więc również i ja – tak mają. Po za tym nie wiem dlaczego tak jest ale kiedy Elmo coś powie ja to robie, przykład wczoraj powiedział, że on nie ma zębów ale ten kto ma je myje i dba o nie – no i cód zaczęłam myć zęby kilkanaście razy dziennie. Świat Elmo tak samo jak Niezwykłe przygody Berta i Erniego oraz Bawmy się Sezamku są wspaniałe i wiele uczą nawet 12′ latków. Kocham Elmo.

  16. Mój niespełna 2 letni synek głównie ogląda kanał mini mini, a najbardziej lubi Sam Sama, bajka osobiście mi się średnio podoba, ale kontrastujące kolory zielony i czerwony mocno przyciągają jego uwagę. Mogłaby bomba spaść, a on by nie zauważył kiedy ogląda tą bajkę. Lubi również Dino pociąg, przygody małpki – „Ciekawski George”, Stacyjkowo,”Cliiford”,ale to chyba tylko znowu przez to, że głównym bohaterem jest wielki czerwony pies oraz Śniegusie, kiedyś leciały na mini mini, teraz już nie, ale mamy dvd.

  17. Do powyższych dodałabym jeszcze królika Piotrusia, ostatnio nowa bajka na mini mini i Kucyki Pony! Bajki warte obejrzenia, uczą dzieci dobrych zachowań.

  18. Świnka Peppa to wielka miłość, Strażak Sam tak samo ale starszak uwielbia My Little Pony. A teraz widziałam info na mini mini że niebawem będzie nowa seria kucyków :)

  19. Moja dwulatka również czasami zalega przed tv mam ogromne wyrzuty sumienia ale przy jej temperamencie nie zrobiłabym nic bajki ją wyciszają nie zawsze ogląda często tylko zerka bawiąc się i szalejąc generalnie jest to Baby Tv np. Przytulaczki które są genialne jak na jej wiek po za tym kanałem jest jeszcze edukacyjna i dwujęzyczna Dora a także czasami Myszka Miki i na krótko może być Pepa czasem dla odmiany Teletubisie ale ja nawet jak je słyszę to mi się ulewa – wybaczcie kolokwializm – ale mój starszy syn szczególnie mnie uczulił na nie