H&M, C&A i Quadrifoglio, czyli ubranka dla dzieci

H&M, C&A i Quadrifoglio, czyli ubranka dla dzieci

38 929

W coś ubrać trzeba. Dzieci są kochane, ale mają jedną paskudną wadę – strasznie szybko rosną. Możemy być pewni, że jeśli kupimy coś jesienią i nie jest to rzecz „na wyrost”, to wiosną nie będzie jej komu założyć. Jeśli pałęta nam się po chałupie coś młodszego, to młodsze ma szansę załapać się na ciuszek. Jeśli się nie pałęta, to wyjścia są dwa: robimy lub pozbywamy się ciuszka :)

Ciuszków na rynku od piernika i trochę, ale ja chciałabym polecić trzy marki: H&M dla dzieci, C&A – marka Baby Club oraz Quadrifoglio, czyli Koniczynka. Polecam z kilku powodów.

Po pierwsze są to rzeczy porządnie wykonane i nawet po iluś tam praniach nie przypominają rozciągniętych barchanowych gaci.

Po drugie są bardzo ładne i występują w wielu fasonach i kolorach. Z oczywistych przyczyn jestem zorientowana na rzeczy dziewczyńskie i powiem szczerze, sukieneczki potrafią rzucić na kolana.

Sukieneczka z Koniczynki. Koniczynka ma własną stronę: www.koniczynka.com.

Po trzecie można poszaleć z rozmiarami. I maluchy, i staruchy, pardon, starszaki znajdą coś dla siebie :)

Bluzeczka H&M z kolekcji na wiosnę i lato 2010. Źródło: www.edziecko.pl.

Po czwarte cena nie przyprawia o zawał. Nie można ich co prawda porównywać z propozycją lidlową czy biedronkową (cykliczne tygodnie maluszka czy jak to się tam zwie obfitują w różne bodziaki, rajtuzki, skarpetki itp.), ale też i jakość jest o niebo wyższa. Quadrifoglio nie jest najtańsze, ale rzeczy są wyjątkowo porządnie wykonane i naprawdę nie do zdarcia. Warto zapłacić więcej i kupić coś porządnego.

Body C&A Baby Club. Źródło: www.bangla.pl

Najwięcej rzeczy mamy właśnie z Koniczynki. Bluzy dresowe, sukienki itp. Były prane setki razy i wyglądają jak nowe. Szczęśliwie żadna upierdliwa plama się do nas nie przyczepiła.

O, identyczną bluzę mamy. Źródło: www.koniczynka.com

Drugie w kolejności pod względem zasobów szafowych jest H&M i reprezentacja letnich sukienek. Trzecie jest C&A i zbiór ciuszków dla dzieci do 1 roku.

Na pewno macie swoje ulubione marki i swoje typy. Powyższe trzy przetestowałam na własnej skórze. Tfu, wróć, na skórze mojej latorośli, ale temi ręcami je do pralki ładowałam. Polecić z czystym sumieniem zatem mogę :)

38 KOMENTARZE

  1. Jak chce poszalec to ide do Zary – ceny wysokie, ale mam slabosc do ich designu dla dzieci:) A z opcji ekonomicznych polecam Tesco (sprawdzilam na trzylatku) i Auchan (sprawdzilam na siedmiomiesiecznej corce) – ceny niskie, a jakosc naprawde niezla, wszystko piore, a rzeczy maja sie calkiem neizle. Nie zawsze mozna tam cos super ladnego wypatrzyc, ale zawsze warto zajrzec.

  2. Ja tez najbardziej lubie H&M oraz C&A. Ten pierwszy sklep ma przesliczne ubranka dla dzieci tak do rozmiaru 92, dla starszych dzieci jakosc ubranek podobno sie psuje, ale to tylko wiem ze slyszenia, narazie moj brzdac ma 10 miesiecy a ja wydaje w H&M majatek. Jesli chodzi o C&A to ubranka tej firmy rowniez moge prac i prac i nic sie nie pruje, niestety mam wrazenie ze sa gorsze jakosciowe niz H&M. Zara jest bardzo, bardzo droga i wedlug mojego gustu ubranka dla niemowlakow sa takie smutne. W Tesco godna uwago jest linia Disneya. Smyk ma rowniez drogie ubranka ale bardzo wesole, super dla niemowlaka.

  3. kupiłam parę rzeczy w Koniczynce dla Miśka-ceny zawsze przyprawiały mnie o lekki zawał:)ale kupiłam takie-na wyrost,więc cena jakoś się tam rozłaziła w sumie.Pamiętam,że 4 lata temu kupiłam śliczną czerwoną kurteczkę z kapturem na sezon wiosenno-jesienny, kosztowała 150 zł, ale fakt, młody nosił ją niemal przez 4 sezony i nie ma na niej żadnego śladu użytkowania.Rzeczywiście jakość pierwsza klasa i zapewne młoda też będzie ją nosić kilka sezonów.W H&M kupiłam ostatnio młodemu bluzy ze Star Wars-poluję na wyprzedaże i wtedy bluza na 5-6-latka zamiast 79 zł kosztuje 30 zł:)mam dla młodej bodziaki z H&M po siostrzenicy-w idealnym stanie.A w C&A zawsze kupuję bluzy polarowe dla Miśka-kosztują niedużo i są dobrej jakości,więc młoda też się załapie.Czyli ok:)ostatnio mam słabość do ubrań dla dzieci z Anglii-w lumpeksach na nie poluje, bądź proszę siostrę ( mieszka w Anglii) o zakup czegoś, co sobie upatrzę w necie, dla młodego.Ubranka z tesco też sobie chwalę i serię Disney’a i Cheeroke-idealne dla ruchliwych kilkulatków:)

  4. Oj tak! W H&M są przefajne ciuszki! Uwielbiam tam kupować dla swojej Jagusi! Ceny- często są fajne promocje! Lubie ciuszki z H&M bo są ciekawe i takie modne :) Jeansy kupiliśmy takie z bawełny-fajnie to wygląda :) i tuniczki i leginsy! Dla mnie bomba!

  5. Z powyższych znam HM i CA :)

    HM – uwielbiam za świetnej jakości drobiazgi: rajstopki (rozmiar 62 naprawdę, a polskiej WOLI kupiłam – uwaga! – 62-74, czyli rajstopki trójrozmiarowe :D ), skarpetki (3pak 15zł, tańsze w dobrej jakości znalazłam tylko w Biedronce, 3,5zł za 2pak), majteczki (!) – wykrzyknik, gdyż ogólnie znaleźć maleńkie majteczki nie w komplecie z czymś jest trudno, a sukieneczka z wystającą pieluchą nie przystoi damie ;) .

    Z CA mam sporo rzeczy, które dostałam zarówno nowe, jak i używane – i te ostatnie też prezentują się, mimo użytkowania, dobrze.

  6. H&M, tylko u nich mam wrażenie z jakością jest różnie (warto przed zakupem pomacać :) ), są sezony kiedy jakość jest pierwsza klasa, są niestety i takie, kiedy ciuszek przypomina ścierę do podłogi, kiepskiej jakości w dodatku.

    Smyk, Mothercare, Marks&Spencer, Kappahl, Cubus – polecam bardzo, ale na wyprzedażach. Ceny mają jak dla mnie za wysokie, aby z czystym sumieniem kupować tam kolejne śpioszki i bodziaki dla niemowlaka. Wyprzedaż to co innego, można zaszaleć i warto zaszaleć, bo zarówno jakościowo jak i estetycznie stoją na wysokim poziomie.

  7. WIesz co, ostatnio widziałam smykowego pajacyka po JEDNYM praniu – koszmar. Tak że też na gatunek materiału trzeba popatrzeć. I macałam na wyprzedaży kombinezon, nie polecam – w środku wkłady zbite.

  8. Ja tam też kocham lumpeksy z angielską odzieżą – zwłaszcza Nextem. Jak ktoś, np. ja :-) dojdzie do wprawy, to można znaleźć cudeńka. Moje dzisiejsze trofeum to koszula Cherooke z mięciutkiej flaneli w kratę (wiadomo, że Młodszy w tym nie będzie pomykać na co dzień – tu lepiej sprawdzę się bodziaki i pajace, też zresztą angielskie) i kurtka sztruksowa Next dla starszego na zimę. Stan – idealny, koszt – uwaga, uwaga – 4 złote polskie!

  9. Tak, rzeczywiście w lumpeksach można znaleźć cudeńka, za grosze, czasem z metką. Lubię także ubranka z H&M, CA, brat przywozi mi z Anglii ciuszki z Primarku, kupuje je za grosze, bo np. 7 bodziaków w przeliczeniu na PLN kosztuje ok 24 zł, można je kupić trochę drożej na allegro, z tym, że rozmiarówkę trzeba brać większą (zwłaszcza przy body, np przy 74 brać 80 lub nawet 86, żeby luźniejsze), są one z bardzo dobrej bawełny, plamimy, pierzemy, dalej wyglądają jak nowe . Next ma dobrej jakości rzeczy, my dostaliśmy używane i nadal są w bardzo dobrym stanie.

  10. Ja tam wolę SMYKa, zwłaszcza na wyprzedażach (właściwie to tylko na wyprzedażach:)) C&A oraz H&M mają to do siebie, że ich body mają ramionka zakładane na siebie (jak na Twoich zdjęciach z C&A), czego NIENAWIDZĘ. Zawsze się toto rozłazi, bez względu na to, jakiej firmy jest. Poza tym cocodrillo jest cudowne, ale niestety również tylko na wyprzedażach.

  11. To prawda, te ramionka mają tendencję do rozłażenia się, zwłaszcza jeśli pociecha z body zaczyna wyrastać. Ubolewam nad tym, że tak mało jest body kopertowych, nie mam pojęcia dlaczego.
    Ubranka z Tesco są naprawdę dobre gatunkowo – tu chodzi o bodziaki, śpiochy itp. Mam ich mnóstwo, mam też takie pajacykowe piżamki dla 1,5- dwulatka, zapinane w kroku. Są absolutnie nie do zdarcia, a młoda nosi je i nosi. Teraz przeszliśmy na „dorosłe” piżamki, bo łatwiej na nocnik, ale tamte nosiła non stop. Ich niebagatelna zaleta – nawet jak się dzieć rozkopie (a rozkopuje notorycznie), to mu stopy nie zmarzną, bo są w pajacu :)

    A lumpeksy to osobna historia i na ich temat mogę peany pisać trzynastozgłoskowcem i ze średniówką :) Niedaleko mnie jest lumpeks, gdzie baba miewa naprawdę świetne ciuszki dla dzieci. Markowe, bardzo tanie i zupełnie niezniszczone. Trzeba łowić. Nie zawsze je ma, ale miewa :)

    Ciekawe są jeszcze ubranka z Biedronki, ale tutaj jakość pozostawia sporo do życzenia. Fakt, można kupić bodziaka za 5 zł, ale ten bodziak po kilku praniach wygląda tragicznie. No i bywa, że koszmarnie zbiega się w praniu. Staje się szeroki i krótki. Masakra.

    Wszystkie Koniczynki dostaliśmy w prezencie – taka cwana jestem :) Jakość powala, naprawdę, cena też niemała :) Na szczęście tam również mają wyprzedaże :)

    Ze Smyka mam śpiochy – świetny stan do tej pory, mimo częstego noszenia. Mam też pajaca – nigdy więcej. Rozwaliły się zatrzaski na drugi dzień i sposób zapinania jest taki, żeby maksymalnie utrudnić życie.

  12. To ja jeszcze dorzucę sklepy Pepco- nie wiem, czy słyszałyście o tym wynalazku, to taka troche Biodronka, ale bez żarcia, za to ze wszystkim innym- od zabawek, przez gospodarstwo domowe i ciuchy. Dzieciece ciuszki fajne, marka nazywa się so cute, kupuję nałogowo małej pajacyki w zabójczej cenie 4,99. Wygladają jak z Nexta lub GAPa, serio… Sukieneczki wczesnodziewczęce- rozmiar 68 w komplecie z gatkami za jakieś 24 pln- H&M sie chowa (który btw też lubię). Dla dorosłych maja czasem ciuchy Primarka albo Marks and Spencer, pewnie jakieś spady, ale matce też czasem cos wpadnie:)

  13. Ach, ja już kiedyś pisałam o Pepco :) To jest geniusz sklepowy, ubrania dla dzieci z dobrych materiałów i ładne wzorki za parę złociszy. Dla mamy też można znaleźć fajną bluzcynę za około 14,99 ;)

  14. W H&Mie część bodziaków ma normalne zapinanie na zatrzaski na ramionkach, zakładane są najczęściej te w kompletach (3-5 szt.)
    H&M lubię najbardziej, ale faktycznie powyżej 92/98 jakość zaczyna spadać i to bardzo. Ciuchy do 86 rozmiaru wytrzymują spokojnie próbę trojga dzieci, te większe już po jednym użytkowniku za bardzo się nie nadają do puszczenia dalej.

    Lubię też Mothercare wyprzedażowy, i Tchibo, które gatunkowo jest świetne (przynajmniej dla starszaków, bo na młodszym dopiero testuję) a cenowo nie zabija, zwłaszcza w outlecie :)

    Tesco bieliźniane było w porządku na etapie niemowlaka, który szybko wyrasta, przy założeniu, że tych rzeczy nie trzymamy dla młodszych, bo ich jakość po paru praniach już super nie jest.

    Wszystkie rzeczy, Mariquity zanabyte na allegro się sprawdziły takoż.

  15. @kruszyzna nie, to nie przypadek :)
    http://www.tchibo.pl/ sklep, w którym co tydzień jest coś nowego
    Dodatkowo ma stoiska w marketach i sklepiki w galeriach (również co tydzień coś nowego), no i outlet w Piasecznie, gdzie dużo taniej można kupić różne „starocie”

  16. No to ja dorzucę jeszcze reala. Pajace mają wprawdzie okropne (za krótkie nogawki), ale jeśli potrzebuję badziewiastego kaftanika z cieniutkiej bawełny (a czasem potrzebuję), to tylko tam. A grubsze ciuszki – spodnie, bluzy, kurteczki, naprawdę miewają super.
    Z H&M (z Hama, jak mówię uparcie) mamy głównie parę bodziaków (zapinanych przy dekolcie z boku) w odjazdowych kolorach. I, co ważne, bez wzorków. Niestety, niektóre z ich ciuchów farbują.
    Tesco uwielbiamy – i za bieliznę (młoda też śpi w pajacach zamiast piżamy), i za Cherokee.

  17. Ja, kiedy jestem w Polse chętnie kupuję w Coccodrillo- polska marka chociaż wydawało by sie po nazwie że tak nie jest. Jakosc jest świetna, miałam czasami wrażenie że body rosły z moją córką a jak w końcu wyrosła z różnych ciuszków tej firmy to prawie płakałam.
    Druga sprawa- body i pajace z Next sa moze i śliczne ale strasznie szybko sie mechacą przez co podziękowałam im serdecznie za współpracę.
    Motherare odpada bo mam dziecko z gatunku chudzielców a tam szyte sa na troszkę wieksze okazy i nie wystarczy kupic rozmiar mniejsze bo w obwodzie aż „łopoczą”- tak bardzo odstają :(

    Czasami kupuję jeszcze z Glucka http://www.gluck.com.pl/pol/odziez,dziecieca/ i jestem zadowolona z jakości chociaz moze nie z nadruków z ckliwymi misiami i króliczkami.
    I na koniec- Fixoni- duńska (chyba) firma- super jakość :)

  18. Na Pepco właśnie ostatnio srogo się zawiodłam. Wprawdzie spodnie i bluzki nadal tam kupuję, ale już pajace nie. Mój dzieć też musi spać w pajacach, bo przykrycie go wywołuje natychmiastowe obudzenie i wycie (czy ktoś tez tak ma?). No i kupiłam pajace, które natychmiast rozlazły się w ramionach. Zawiedziona jestem, więc po kolejne pajace idę do SMYKa.

  19. „Mój dzieć też musi spać w pajacach, bo przykrycie go wywołuje natychmiastowe obudzenie i wycie (czy ktoś tez tak ma?)”

    Może nie aż tak, ale przykrycie powoduje natychmiastowe rozkopanie. Nawet przez sen :)

    A, zapomniałam jeszcze dodać, że niezależnie od firmy strasznie wnerwiają mnie ciuszki z jakimiś przesłodzonymi napisami typu „Kocham moją mamusię” czy „Kocham mojego dziadziusia”, „Mój mały króliczek” albo coś w ten deseń. I takie jakby szpanerskie typu „Postrach piaskownicy” też. Najlepiej jakby w ogóle napisów nie było. Niech sobie body będzie w żyrafy, misie, krówki czy coś tam jeszcze, ale po co mi te przesłodzone teksty?

  20. Najlepszy jest text „Tata prezes” lub w innej wersji „Ojciec Dyrektor” czyli jak zrobić z dziecka idiotę:)
    A w temacie ubranek, Tesco – tania i dobra bielizna, ostatnio za 3 szt. body z długim rękawem zapłaciłam 17 zł. Ciuszki Cherokee obecnie jakieś strasznie bure, przynajmniej dla chłopców (18-24).
    H&M, czyli jak uparcie mawia mój małżonek, Hujnia & Marazm, uwielbiam za jednokolorowe bodziaki w fajnych kolorach.
    Poza tym ostatnio zaopatrzyłam się w stertę ubranek z angielskiego Matalana. To taka sieć bardzo tanich sklepów. Ubranka mają ok. Jakość w porządku, jak na kogoś kto tak pochodzi w czymś góra pół roku:). A ceny są bardzo niskie!

  21. „H&M, czyli jak uparcie mawia mój małżonek, Hujnia & Marazm, uwielbiam za jednokolorowe bodziaki w fajnych kolorach.”

    I on tak mówi przez samo h? :))))

    W kwestii jakości ubranek H&M – nie zauważyłam drastycznego spadku dla ciuszków większych niż 92. Mam ubranka w rozmiarze 92, 104 i 110 (te ostatnie oczywiście są za duże) i jakość jest naprawdę dobra. Inna sprawa, że nie miałam bodziaków H&M, nie mam więc z czym porównywać. Zaczęłam od kiecek w rozmiarze 86.

  22. pena, ja znam matalana-rzeczywiście ubranka są dobre jakościowo i cenowo:)mam stamtąd ubrania dla młodej i młodego:)ubranka dla młodej mam po siostrzenicy i dają radę:)

  23. co do sklepu Tchibo-widziałam go chyba we Wrocławiu w Galerii Dominikańskiej,ciekawe,co sprawiło,że firma rozszerzyła swój asortyment:)

  24. Dziewczyny, a w czym pierzecie ubranka swoich dzieci? Pierzecie je razem ze swoimi ubraniami, czy oddzielnie…?

    Reprezentuję markę Lovela. W przypadku pytań, chętnie pomogę.

  25. Ja kupuję dla dzieciaków w H&M.Już dawno oszalałam na punkcie tej marki – dla syna 12 lat(już niestety końcówki rozmiarów) i córki 6 lat. Jak dla mnie są one rewelacyjne,zdarza się ,że mam wrażenie ,że coś jest zbyt drogie-ALE I TAK TO KUPIĘ. Kupuję też RESERWED,5-10-15,QUARDI,HOT-OIL-sprawdzone marki.POLECAM.

  26. „Mój dzieć też musi spać w pajacach, bo przykrycie go wywołuje natychmiastowe obudzenie i wycie (czy ktoś tez tak ma?)”

    MY!

  27. co do spania bez kołdry to dopisuję mojego pierworodnego-nie znosi kołdry, ani innego okrycia podczas snu.Nosi zwykłe dwuczęściowe piżamy, a na stopy w sezonie jesienno-zimowym zakłada skarpetki ( na ten użytek zwane „skarpetkami do snu ” :) )

  28. ja jestem w trakcie kompletowania wyprawki wiec moge sie wypowiedziec tylko od strony teoretycznej. oczywiscie zwracam uwage na jakosc (ale to pewnie wyjdzie „w praniu”-doslownie i w przenosni) i funkcjonalnosc iiiii zdecydowanie najwiecej ciuszkow nabylam przez internet, sa ta angielskie ubranka (next,babaluno,minoti,primark), sporo znalazlam w Pepco, czesc w Tesco no i kilka sztuk w H&M. mam tez jakis komplecik ze Smyka, ale to zdzierstwo bylo i cos tam z Tup Tupa sie znajdzie (znajoma tam pracuje to i znizka sie znajdzie).
    nie pozostaje mi nic jak miec nadzieje,ze to co kupilam sie sprawdzi :)

  29. A ja w Pepco widziałam sukienki, które rok wczesniej kupiłam w H&M. tylko oczywiście metka była inna. U tego samego dostawcy w Chinach się chyba zaopatrują. Więc w zasadzie po co przepłacać?

  30. Ja bardzo często kupuje w necie.H&m czy C&a mają ciuchy coraz gorszej jakości.Ostatnio znalazłam gdzieś sklep-czarekkoszmare.pl-kupowałam tam ostatnie 2 razy i jestem zadowolona.Fajne wzory i do tego taniocha.

  31. Ja bardzo często kupuje w necie.H&m czy C&a mają ciuchy coraz gorszej jakości.Ostatnio znalazłam gdzieś sklep-czarekkoszmarek.pl-kupowałam tam ostatnie 2 razy i jestem zadowolona.Fajne wzory i do tego taniocha.

  32. Dopiero kompletujemy wyprawkę,właściwie usg pokazało dziewczę kilka dni temu ;)
    ale powaliła mnie Zara Baby <B
    Odwiedzam H&M,Smyka,5-10-15 i nie powiem że czegoś tam nie kupie wręcz przeciwnie znajdzie się to i owo w czym można się zakochać ale zdecydowanie wzory,materiały Zary osłabiają do reszty.
    Jestem z tych komu nie szkoda nawet jak ma szybko wyrosnąć to nikt mi tych chwil nie odda,a ciuszki można schować dla rodzinki :)))
    póki co codziennie kupuję bajer z Zary Baby,wracam do domu i wpatruję się :)))