Ach, jak to człowiek dobrze by chciał! Z przyjściem na świat potomka mieć wszystko zapięte na ostatni guzik, zero niespodzianek na horyzoncie (zwłaszcza tych przykrych) i drogę prostą bez zakrętów. Wyposażamy się we wszystkie możliwe zdobycze techniki, żeby maluch miał odpowiedni start, a nasze rodzicielstwo było w najgorszym razie do przeżycia 🙂

Inna niż reszta społeczeństwa być nie mogłam i zainwestowałam ciężką kasę (450 zł) w elektryczny laktator Medela, model Swing.

Mercedes jak to mercedes – musi kosztować, to i kosztował. Za luksus się płaci 🙂 Laktator jest z gatunku tych, co to krawaty wiążą i takie tam inne. Psa tylko nie wyprowadza, a szkoda.

Miałam jednak na stanie również starszy model odciągacza pokarmu, ręczny Avent Philips VIA z całym osprzętowaniem widocznym na zdjęciu (pojemniki na pokarm, smoczki, elementy butelkowe, elementy zapasowe, nakładki masujące itp).

Słowem, mam czym odciągać. A czy mam co odciągać? Ano mam. Na szczęście chwile grozy są już za mną, pokarm się pojawił. Późno, bo późno, ale jest i ma się dobrze, a do tego jest go coraz więcej. A ja go pracowicie odciągam. Jak sprawdzają się obie maszyny?

Laktator Medela jest śmiesznie prosty w obsłudze i montażu. Model Swing jest również bardzo cichy w działaniu. Pod tym względem wszystko, co o nim napisano, to prawda. Właściwie tylko sobie bzyczy. W żaden sposób nie przeszkadza to dzieciom. Różni się tutaj akurat od tańszych i starszych modeli – te to potrafią konkurować z wiertarką udarową 🙂

Samo odciąganie pokarmu wygląda dość ciekawie. Na początek włącza się faza przygotowania cycka do odsysania. Szybkie pompknięcia pobudzają pierś – mleko zaczyna cieknąć po kropelce. Potem włącza się ssanie i pompknięcia następują co sekundę i naśladują w ten sposób naturalny rytm ssania dziecka. Można sobie siłę ssania regulować. Fazę pobudzania można również spokojnie pominąć, nie jest powiedziane, że jesteśmy na nią skazani.

Czy ładnie odciąga? Bardzo ładnie. I bardzo płynnie. A to, że jest elektryczny, to dodatkowy atut, bo nie trzeba pracować rękami i myśleć, czy równo pompujemy, choć trzeba trzymać samą maszynę. Jest przy okazji miłosierny dla sutków. Pompuje sprawnie i delikatnie.

Laktator Philips Avent VIA to „ręcznik” 🙂 Zaletą jego jest to, że można sobie łazić po mieszkaniu i odciągać pokarm. Przy Medeli jesteśmy przysznurowani kabelkiem do ściany, chyba że mamy baterie, to wówczas zawieszamy maszynerię na specjalnym paseczku i też łazimy.

Avent jest również prosty w obsłudze, szybko się składa, łatwo go rozłożyć na części pierwsze i dokładnie wymyć. Medela dla odmiany ma jedno takie miejsce, do którego ciężko się dostać. Ma również bardzo delikatną membrankę, którą łatwo uszkodzić, a przynajmniej sprawia takie wrażenie.

Jak pompuje Avent w porównaniu do Medeli? Dokładnie tak samo! Czyli wcale nie gorzej. Piersi są tak samo dobrze opróżnione.

Avent nieco gorzej traktuje sutki. Przynajmniej u mnie. Strasznie mocno ciągnie. Fakt, że mleko sika wtedy strumieniami, ale jednak odciąganie trochę boli. Zaletą natomiast jest nakładka masująca – to jest coś, czego brakuje mi w Medeli. Laktator z nakładką znacznie lepiej przylega do piersi.

Dlaczego w ogóle szarpnęłam się na Medelę, skoro mam ręcznego Aventa? Bo odciąganie pokarmu laktatorem elektrycznym miało być szybsze. Czy jest? Ano nie. Nie jest. Ręczny czy elektryczny opróżnienie obu cycków zajmuje mi dokładnie tyle samo czasu. Żadnej oszczędności nie zauważyłam, doba się w cudowny sposób nie wydłużyła.

Jest poza tym coś, co mnie w Medeli niezwykle irytuje i czym Avent bije ją na głowę. Chodzi o wyposażenie zestawu. Ludzie, za cztery i pół stówy w pudełku powinno być COŚ. Poza samym laktatorem. Mam na myśli pojemniczki na pokarm, zapasowy kabelek, baterie, smoczki i tego typu duperele. Przecież wywaliłam kupę kasy. Dla mnie to naprawdę sporo, a otrzymałam sam goły laktator z jednym pojemnikiem na pokarm. Bieda, panie, bieda.

Zestaw Philips Avent, który jest do tego nieco tańszy (z tym całym osprzętowaniem jakieś półtorej stówy w dół), ma sześć pojemników na pokarm, zapasowe części, z których można złożyć sobie drugi laktator, jak ktoś się uprze (nie no, przesadzam 🙂 ), smoczki, butelki i takie tam. Otrzymujemy bardzo praktyczny zestaw bez potrzeby dodatkowego inwestowania w pojemniki. Na zasadzie odciągasz i karmisz, a jak nie zje, pakujesz mleko do lodówki i z głowy. Gdybym nie miała ręcznego laktatora, z przechowywaniem pokarmu byłaby bieda.

Czy zatem mogę polecić Medelę? Tak, mogę z czystym sumieniem. To naprawdę świetny laktator i człowiek może być całkowicie zadowolony, o ile nie spodziewa się cudów. Cena, w moim odczuciu, jednak o wiele zawyżona.

Czy mogę polecić Philips Avent? Recydywa macierzyńska przekonuje mnie, że jak najbardziej. To również świetna pompka. I zauważalnie tańsza.

Czy żałuję, że wywaliłam tyle kasy na kolejny odciągacz pokarmu? W sumie tak. Spodziewałam się szybkości działania, której pozazdrościłby mi Kubica, a otrzymałam coś w rodzaju cinquecento 🙂

20.09.2010 – UAKTUALNIENIE

Jednak nie  żałuję. Okazuje się, że Medelą można odciągnąć znacznie więcej niż Aventem. Może wyszłam z wprawy, ale malucka zwróciła mi uwagę, że dobrze by było zaktualizować notkę. Racja, rzetelność przede wszystkim. Uczciwie więc przyznaję, że Medela odciąga więcej, choć wcale nie szybciej niż ręczny Avent. Reszta bez zmian.

26 KOMENTARZE

  1. U mnie bylo tak, ze avent dzialal super przy pierwszym dziecku, a przy drugim nic a nic nie mogl wyciagnac, dzialal tylko wypozyczony medeli, ktory gabarytami i gloscnosica bardziej rpzypomina jakas profesjonalna dojarke, a nei poreczny laktatorek:) Pozdrawiam i milego odciagania:)

  2. Kruszyzna a ja wlasnie myslalam o zakupie elektrycznego – bo szybciej…a napisz prosze, ile trwa cykl dojenia?
    A jak masz dwie dojareczki, to mozesz obie piersi naraz doic – jedna recznie a druga elektrycznie – zobacz jaka oszczednosc czasu ;-))))))

  3. Cykl opróżniania piersi to zazwyczaj system 7-5-3 więc może dlatego czas odciągania pokarmu jednym i drugim urządzeniem trwa tyle samo 😉
    Używam Avent i rzeczywiście świetny! natomiast przy bliźniętach wybrałabym, tak jak Ty Kruszyzna, Madelę bo przy dwóch głodnych buziach przez cały dzień machać pompką- co najmniej męczące;)

  4. @tafranca
    W obu przypadkach dojenie trwa jakieś 20-25 minut. Zależy czy chodzi mi o dokładnie wypompowanie czy takie po łebkach.
    Medela ma też taki model laktatora z dwiema pompkami 🙂 Niby dla bliźniąt właśnie, ale to raczej chwyt marketingowy. Bo jest tak, że jak masz jedno dziecko czy więcej, to i tak podczas pompowania leci z obu piersi na raz 🙂

  5. @Agnessa
    Co to jest system 7-5-3? Pierwszy raz o czymś takim słyszę. Nie no, nie machamy jakoś przez cały dzień 🙂 Odciągam pokarm co 3-4 godziny. Da się przeżyć 🙂

  6. Z tego co czytałam to odciąga się w ten sposób, że najpierw jedna pierś 7 minut, później drugą tyle samo, następnie 5 min. jedna i drugą, 3 min. jedna i drugą.
    Ponoć ten sposób powoduje zwiększenie laktacji. Osobiście nigdy nie próbowałam.
    Ja odciągam obie piersi po kolei, po ok. 15-20 minut każdą, elektronicznym Aventa.

  7. Z tym odciaganiem to chyba znow kwestia indywidualna. Na poczatku mialam najzwyklejsza pompke Baby One i jakos szlo, ale bardzo bardzo opornie. Zmartwilam sie i zainwestowalam w uzywany laktator elektryczny NUK. Ale odciaganie miedzy karmieniami bylo bardzo mizerne:( okazalo sie, ze u mnie najefektywniej odciaga sie PODCZAS karmienia dzieciecia – czyli w 6-10 min gdy dziecko jadlo, do buteleczki splywalo poczatkowo 40-60ml, a teraz to i 120-150ml. Elektryczna pompka byla dla mnie bardzo wygodnym rozwiazaniem. Niestety dla 5-miesieczniaka byla tez czasami o wiele bardziej interesujacym obiektem pozadania, niz mamowy cyc;)

  8. Bagienka zgadza się 😉 dodatkowy atut że można wyciągnąć więcej pokarmu niż standardowo po 15min z jednej a potem z drugiej a przecież pod względem czasu spędzonego nad laktatorem wychodzi na to samo 🙂 a laktacja wzrasta masakrycznie u mnie dosłownie w tydzień dwukrotnie;)

  9. 7-5-3 co 2h u mnie zadziałało, gdy w okolicach 5. m-ca nagle cyce zastrajkowały. Pomalutku laktacja wróciła.
    Kruszyzna, jakby co to oferta elektrycznej nasadki na Avent jest nadal aktualna. 😉
    A w ogóle, to jak Ty karmisz panny – obie jednocześnie, czy po kolei?

  10. Mogę się wypowiedzieć na temat Medeli – model mini electric. Spodziewając się wcześniaka i wiedząc jak potem wygląda karmienie i że pokarm trzeba będzie ściągać, od razu wiedziałam, że laktator musi być elektryczny. Model działa super i sprawdza się w 100% jeśli chodzi o ściągnie. Ma jednak podstawową wadę – wyje jak kombajn w polu. Warto wziąć pod uwagę – w szpitalu gdzie nie było pokoju socjalnego trochę głupio było robić raban co 3 godziny, dobrze że trafiałam na wyrozumiałe kobity. Mój mąż w domu zaś zamyka się w innym pokoju na czas odciągania, bo nie może znieść hałasu. Dzieci zas uwielbiają – syndrom suszarki/pralki/samochodu – usypia błyskawicznie ;).
    W szpitalu jedna z dziewczyn miała elektryczny Avent (nie wiem który konkretnie) – pracował znacznie ciszej i z przyjemniejszym dźwiękiem. Jakbym wcześniej miała okazję posłuchać obu i porównać to raczej zdecydowałabym się na Avent.
    Ale tak jak mówię, Medela działa bez zarzutu – a ściągam nią już 5 mies non stop (synek przyzwyczajony do butli niechętnie je z piersi). Jedyne co musiałam dokupić to dodatkowe membranki, 2 załączone się zużyły.

  11. @roma
    Dokładnie! KOleżanka w szpitalu (w sali obok) miała mini elektric i pracował jak wiertarka udarowa. W porównaniu do niego ten mój model bzyczał sobie jak komarek 🙂

  12. Ja mam aż trzy laktatory. Wszystko dlatego, że moje dziecię najwyraźniej nie czytało tych wszytskich mądrych książek, w których piszą, że karmienie piersią jest najbardziej naturalną rzeczą pod słońcem i od 5 i pół miesiąca zawzięcie odmawia ssania prosto z cyca;) Ponieważ uparłam się, że wykarmię małego choćby nie wiem co dostaje moje mleko, za pomocą butelki. Pierwszy laktator – niestety zepsuty to lovi senso. Poczatkowo był cudowny i fantastyczny, ale po 2 miesiącach częstego użytkowania (wiadomo jak to bywa z noworodkami) złamała się rączka. Poza tym rączką trzeba się było trochę namachać, żeby mleko spływało musiałam ją mocno dociskać, więc mam mieszane uczucia co do tego urządzenia. Miałam również problem z uszczelką – odkształciła się w czasie sterylizacji. Napisałam w tej sprawie do producenta (niestety zestaw nie zawierał ani pół zapasowej części) i za drobną opłatą dostałam drugą. Kolejny laktator to nuk „e-motion”. Pomijając fakt, że chodzi jak wiertarka – jest ok. Żeby jednak odciągnąć mleko do końca musiałam trochę „pougniatać” pierś, poza tym sprzęt dobrze działa na zasilaczu – gorzej na bateriach, więc chcąc nie chcąc pół godziny trzeba spędzić przypiętej do ściany;) Za to wielki plus dla producenta – pech chciał, że z mojej winy pękła mi nakrętka. I tu po wystosowaniu odpowiedniego maila otrzymałam zapasowy element za darmo. Bez okazywania gwarancji, paragonu;) Trzeci to własnie avent ręczny – kupiony po to, bym czasem mogła połazić po mieszkaniu. I ten moim zdaniem odciąga najskuteczniej. Nie musze masowac piersi, ugniatać ani nic, by mleko leciało wartkim strumieniem. Czas odciągania porównywalny z elektronicznym nukiem. Jedyna oszczędność jaką zauważam to mięśnie nadgarstka, chociaż w porównaniu z Lovi-m, to avent chodzi jak po maśle.

  13. Posiadam Avent i mogę go z czystym sumieniem polecić. Nie raz nie dawa „wyssałam” nim zator w czasie nawału. Prosty w obsłudzie 🙂 bezbolesne odcoąganie mleczka.

  14. Ja posiadam dwa laktatory, oba elektryczne, Aventa oraz Medeli model Swing. Eksploatowane były oba przez 4 miesiące. Na początku używałam Aventa i byłam zadowolona, niestety przestał działać więc na gwałt kupiłam następny i postanowiłam zainwestować w Medele. No i muszę przyznać że ten Medeli okazał się lepszy. Dużo bardziej wydajny, szybciej odciągałam pokarm i nawet przyjemniej 🙂
    Polecam Medele Swing bardziej niż elektroniczny Aventa.

  15. Ja miałam do dyspozycji w szpitalu starszą wersję Medeli elektryczną a potem w domu używałam ręcznej Medeli i strasznie bolało, okropnie i na samą myśl o odciąganiu miałam dreszcze ale poświęcałam się w imię dobra dziecka, potem dostało mi się ręczny laktator Avent i było cudownie:) sylikonowa nakładka obejmowała ładnie pierś i ruszała się z piersią nie szarpiąc jej jak w Medeli, zero bólu i do tego więcej Aventem ściągałam:) Także z tych dwóch modeli polecam Avent:)

  16. ja miałam ręczny Canpol z gruszkową”pompką dorwany na all za 3 zł;-) Skorzystałam z niego raz,po czym pani sprzątająca w szpitalu zrzuciła go ze stoliczka i pękł. w 4 dobie miałam nawał i dostałam jakoś najtańszy ręczny z apteki. Wówczas był ok,ale jak normalnie chciałam coś ściągnąć to męczyłam się pół godziny łapa mi odpadała a w butli prawie nic nie było. Kupiłam więc Medelę MiniElectric,bo z tej” stajni” to była jedyna elektryczni-bateryjna „rura” na jaką mnie byłyo stać 😉 Owszem cichy nie jest,ale mój był znośny. Majka się nie budziła jak pracował. Przydał się jak wróciłam do pracy,choć codziennie z niego nie korzystałam,bo nie miałam czasu w pracy. Teraz już w ogóle nie odciągam a karmię nadal. Mój ssak dobrze wysysa 😉

  17. u mnie medela miala butelke calma, no ale smoczek juz musialam dokupic,jednak przyznaje, ze mi d.. uratowal 🙂 kosztowal mnie 149ojrasow, ale naprade nie zalowalam ani minuty, kto wie, czy to czasem nie dzieki niemu dzis biega tu kolo mnie grzdylek i naprawde jako matka wczesniaczka, nie przesadzam 🙂

  18. Witam,
    Jako mama wcześniaczka uważam,że nie ma lepszego wynalazku jak Medela. Ja co prawda używałam Medeli Mini Electric. Po przejsciu trzech zastojów i towarzyszącemu im zapaleniom piersi przerzuciłam się na Medela Lactine Electric Plus. Uratowała moją laktacje ale zrujnowała budżet. Przy kolejnej ciązy mam zamiar zakupiś Medelę Swing i odciągać jednocześnie z dwóch UU.
    Kruszyzna uwielbiam Cię czytać 😀

  19. Ja kupiłam najpierw właśnie Avent Via i był super ale po niecałym miesiącu zaczęłam mieć problemy z kciukami (moje dziecię przy piersi zachowywało się jak krokodyl więc praktycznie każde karmienie było z butelki). Właśnie około 6 tygodnia kupiłam elektryczny Avent (no bo wszystko mam Avent to aby ładnie do siebie pasowało) i jestem bardzo zadowolona. Nie jest bardzo głośny. Mogę film przy nim oglądać a dziecko śpi bez problemów. A jeśli chodzi o efektywność to ja nie widzę różnicy. Obydwa laktatory ściągają pokarm super. No i tyle tych części zapasowych, że z 2 laktatorów spokojnie 3 można zrobić.

  20. ja używam laktatora elektrycznego Ameda- na dwie piersi i jest super!!! dziennie ściągam ok.1300ml 🙂 i trace na ściaganie tylko 15 min a nie 30 min, co przy ściąganiu 7 razy dziennie daje sporo czasu 🙂 miałam tez Medele tez na dwie piersi, ale Ameda lepsza. Dziewczyny są też inne dobra firmy niż Avent i Medela 😀

  21. Nie polecam Medeli Mini Electric.
    Pracuje bardzo głośno, co jest bardzo uciążliwe w nocy.
    Jest to też produkt bardzo awaryjny i drogi w porównaniu do podobnej klasy laktatorów konkurencji.