Parafrazując słynne zdanie z pierwszej polskiej encyklopedii, chusteczki dotyłeczne, jakie są, każdy widzi. Wiadomo też, jaką rolę spełniają, a jeśli się czymś różnią, to są to właściwie wodotryski. Istnieją jednak takie chusteczki dla niemowląt i małych dzieci, które na swoje konto mogą zaliczyć inność naprawdę, hmm, dogłębną, chyba tak to ujmę. To chusteczki Toddies spod bandery Nivea Baby.

Na widok Toddies każdy kibelek wydaje westchnienie ulgi, ponieważ są to chusteczki biodegradowalne. To oznacza, że możemy je spuszczać w toalecie i w ten sposób potraktować jako nawilżany papier toaletowy dla dzieci. Producent zaznacza jednak, żeby nie przeginać i nie upłynniać więcej niż pięciu chusteczek jednocześnie. Szczerze? Nie próbowałam. Nie miałam odwagi 🙂 Wizja przetykania tego i owego wśród  zapachu pięknego inaczej roznoszącego się jak blok długi i szeroki  z trójką dzieci plączącą się pod nogami i chcącą za wszelką cenę władować łapy w nieznane skutecznie rozebrała mnie z motywacji.

Chusteczki Toddies, jak wszystkie inne firmowane przez Niveę, czyszczą znakomicie i nie rwą się jak, nie przymierzając, Huggiesy. Oraz bez problemu dają się wyciągać z opakowania po jednej sztuce. Jakieś wady? A i owszem. Chusteczki idealne nie istnieją, a Toddies są kolejnym potwierdzeniem tego prawa przyrody. Po pierwsze są nieco mniejsze niż „normalne” chusteczki dotyłeczne. Niby głupotka, ale… Po drugie jest ich w opakowaniu mniej, a cena całości wysoka (dokłada się do tego wada niewystępowania w promocyjnych x-pakach). Po trzecie zapach. No ja pierniczę, chyba miał na celu zatuszowanie woni publicznych kibli czy jak? Intensywność powaliłaby diplodoka, o mamutach nie wspominając. De gustibus i tak dalej, ale w moim przypadku zapach Toddies i moje upodobania drastycznie się rozmijają.

Poza tym to bardzo dobre chusteczki są. Bardzo. I do całodzieciowego czyszczenia, nie tylko do zadka. Warto je mieć przy sobie np. w podróży. Opakowanie mniejsze, więc i mniej miejsca w torebce zajmują, i lżejsze są. Wyczyścimy nimi łapy, którymi młodzież zdąży wymacać pociąg tudzież inny środek transportu. Wyczyścimy oblepione lodami pyski. Wyczyścimy zadki i nie będziemy sobie zawracać głowy poszukiwaniem kubła na śmieci. Do domowego użytku lepiej jednak przeznaczyć jakieś inne. Tańsze.

Podsumowanie:

Producent: Nivea

Nazwa: Toddies, 2 w 1 – chusteczki wielofunkcyjne

Ocena w skali 1 do 6 – 5

14 KOMENTARZE

  1. Ha! Czlowiek uczy sie cale zycie 😉 Chyba do sedesu nam jeszcze daleko – chociaz pewnie blizej jak dalej 🙂 Wprawdzie Mila sygnalizuje ze cos sie bedzie dzialo, ale ryczy jak tur, gdy probujemy ja posadzic na nocnik… ciekawe skad ta niechec 😉 Ale nawet nie wiedzialam ze sa takie chusteczki, spuszczalne 😮 Ja tam do tej pory pamietam szary papier dopupny ze skupu makulatury, ktorego uzywala moja mama w celu wiadomym, i jakos przezylam 😉 Jako ciekawostke pragne dodac, ze nadal mam w pamieci pojedyncze literki ze starych gazet (z ktorych papier byl zrobiony) ktore sie trafialy w rolce papieru, a czasem nawet pojedyncze slowa – jak byl gorzej przemielony… Chyba tak sie zaczelam uczyc czytac 😉

  2. I Twoje córeczno-wrażliwe skóry nic nie mają? U nas, o ile w zastosowaniu dotyłecznym i doręcznym nie widzę skutków ubocznych, to po przetarciu buzi ta wyraźnie się zaczerwnienia. A mały ma skórę jak nosorożec, nic innego do tej pory go nie uczuliło.

  3. @Dori
    Tiaa,a też pamiętam tą dawną srajtaśmę…zawsze skrupulatnie ją studiowałam przed wiadomym wykorzystaniem. Teraz, kiedy Młoda zrobi siuśki w nocnik, często też używam zwykłego papieru (ale takiego białego, miękkiego ;p ) zamiast chusteczek. Niech się tyłek przyzwyczaja że nie całe życie jest poślizg 😉

  4. No własnie, chciałabym sie Was spytac czy rzeczywiscie mokre chusteczki to taki „must-have” przy nocnikowaniu czy zwykły papier normalnie daje radę??

  5. Ja mówię za siebie, od razu podkreślę 😉 U mnie zwykły papier jest w użyciu i to od długiego czasu. Jak nie poleci dwójka to się nie wyrywam z nawilżaczami – mając na uwadze zawartą w nich chemię oraz cenę. Przy kupie, awarii w pieluszce oraz po dłuższym czasie w pampku przecieram dupsko mokrą chusteczką.

  6. Papier, a jakże papier.. U nas był od samego początku (przy nocniku) i jakoś małolatom do głowy nie przyszło, że można inaczej.. W końcu – jak przytomnie zauważyła Marlenica – niech się zadek przyzwyczaja.. 😉

  7. Dziekuje bardzo za odp. To chciałam usłyszeć 🙂 My, ja i mąż, uzywam czasami nawilżających chusteczek i super sprawa dlatego myślałam że przy delikatnej dupince jest wprost nakazane. Dzieki!

  8. @RudaRybka
    Wiesz, ja bez chusteczek bym nie mogła. ALE! Dwie panienki są pieluchowe i tylko pieluchowe, dlatego skupanego zadka nie da się wyczyścić inaczej niż na mokro. Albo chusteczka, albo ładujemy dzieciaka pod kran. Natomiast pierworodna (na etapie nakładki sedesowej) uskutecznia bliskie spotkania trzeciego stopnia z papierem toaletowym. Staram się kupować taki miękki, bez, ekhm, nieprzemielonych literek 🙂
    A zatem co innego dziecię nocnikowane a co innego wyłącznie pieluchowe.

  9. Tak, tak, moja tez tylko pieluchowa ale zaczyna przejawiac zainteresowanie nocnikiem wiec niechybnie niedlugo zacznie nowy etap. Teraz tez tylko mokre chusteczki a przy armagedonie w pampersie- wanna i biezaca woda.

  10. @Theli
    Wiesz co, o ile sobie przypominam, przecierałam tyłki, ręce i nic nie było, ale jakoś nie kojarzę przecierania twarzy. Jeśli było, to nie w mojej obecności. Nic więc nie zaobserwowałam, ale trzeba spróbować, fakt 🙂

  11. ja uwazam ze lepiej jest kupywac Lilliputz, Nawilżany papier toaletowy dla dzieci o zapachu owoców dżungli :):):) do tego jest znacznie tanszy jak kupisz czteropak a czesto sa promocje to wychodzi nawet 3 zl za opakowanie 60 sztuk wiec super,polecam

  12. a wlasnie ja ostatnio widzialam w rossmanie dwupak za 11 zl ;]]] 5,50 zl za paczke dobra cena ale ja kupilam rossmanowy lilluputz 4-pak za 13 zl ;] wystarczy doplacic 2 zl i mam 2 paczki wiecej a chyba niema takiej roznicy miedzy nimi 😛 3,25 a 5,50 zl za paczke to troche jest 😛 chociaz moze na te toddies sie jeszcze skusze

  13. Uwielbiam ich zapach!!! Są świetne do wózka czy do plecaka. Małe, poręczne… no i ten zapaaaach 🙂 Kupuję w promach. W cenie ‚normalnej’ szkoda kasy.
    Muszę spróbować tych LIliputz z Rossmanna.

  14. Godne uwagi są chusteczki z Auchan, mówię o nich „auchanowskie”. Bardzo fajne cenowo – 3 zł z groszami, a ostatnio w promocji za 2,99 zł. Jest ich 72 szt. i w jakości nie odbiegają od innych droższych chusteczek. Dla mnie hit, kupuję tylko te. Polecam.