Zanim sięgniecie po widły, zwróćcie uwagę, że w tytule notki jest znak zapytania 🙂 Spokojnie, to tylko awaria. Tfu, to tylko teoria. Kolejny odcinek z cyklu „mocna jestem w gębie i zastanawiam się publicznie”. Ponieważ z natury i charakteru jestem trudna w obsłudze i upierdliwa, postanowiłam zastanowić się głębiej nad tym, co nurtuje mnie od pewnego czasu. Co mianowicie jest takiego w pieluszkach wielorazowych, że promowane są jako te lepsze i tańsze niż jednorazowe pampersy?

Gotowi? Robimy kawkę (ja mam!) i lecimy z tym koksem.

Argument pierwszy – koszty

Wśród zalet pieluch wielorazowych wymienia się to, że są tańsze niż pieluszki jednorazowe (wyczytałam informację, że koszt zwraca się po 3-4 miesiącach), pozbawione chemii, przewiewne, nieodparzające, szybko się rozkładają (w sensie że po przejściu w stadium śmieci). No i są modne. (źródło: http://www.babyboom.pl/forum)

Zacznijmy od kosztów. Na stronie ekomama.pl wyczytałam, że całkowity koszt pieluchowania w przypadku użycia pieluszek jednorazowych wynosi 3500 zł. Hmm. Policzmy.

Przede wszystkim co oznacza termin „całkowity koszt pieluchowania”? Ile trwa całkowite pieluchowanie? Przyjmijmy, że średnio dwa lata. Jedne dzieci przestawiają się na nocnik szybciej, inne później, ale średnia społeczna powinna mniej więcej tak wychodzić. Dwa lata to 24 miesiące. W ciągu miesiąca zużywa się różne ilości pieluch na różnych etapach życia dziecka. Na początku sporo, z czasem coraz mniej. Przykładowo u mnie – w przypadku BLIŹNIACZEK, podkreślam to – w pierwszym miesiącu ich życia zużyłam 9 paczek pieluszek jednorazowych, w następnym miesiącu było o paczkę mniej i ta ilość sukcesywnie się zmniejszała. Obecnie – a dziewczyny mają 13 miesięcy – w ciągu miesiąca schodzi mi dokładnie 4,5 opakowania pieluch. I jest to DWA RAZY WIĘCEJ niż zużywałam w przypadku Jadzi, bo nie sranie jest intensywniejsze, tylko dzieci dwoje. Na tym samym etapie przy JEDNYM dziecku ilości były odpowiednio mniejsze (2 opakowania pieluch na miesiąc w wieku 13 miesięcy).

To ile to wychodzi? Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że poszły 2,5 opakowania Toujours (o bliźniaczkach cały czas), 1 opakowanie Huggies i jedno opakowanie Pampers, koszt miesięcznego pieluchowania przy DWÓJCE dzieci wynosi obecnie u mnie około 140 zł (2,5 x 26 zł + 1 x 40 zł + 1 x 55 zł). Jeśli kupuję same pieluchy z tańszej półki cenowej (najczęściej Toujours, Dada, Babydream), to miesięczny koszt pieluchowania wynosi schodzi do 100 zł z małym haczkiem. Powiedzmy 110 zł. Przy jednym dziecku jest to więc około 60 zł. Ilość zużywanych pieluch nie utrzyma się na tym samym poziomie, tylko będzie malał, jak wnoszę po pierwszym dziecku. Do skończenia przez bliźniaczki 2 lat powinnam więc wydać na pieluchy około 1200 zł (12 msc x 100 zł, bo tendencja malejąca). Gdyby przyjąć wyliczenia na stronie ekomama.pl za prawdziwe, to w ciągu pierwszego roku życia dzieci wydałam 2300 zł na pieluszki jednorazowe. I być może tak było, ale jeszcze raz podkreślam, że MAM DWOJE dzieci do pieluchowania, czyli koszt jest dwukrotnie wyższy. Przy JEDNYM dziecku, choćby srało dalej niż widziało, nie zużyjemy na tyłku przez 2 lata 3500 zł! A droższe pieluchy typu Pampers kupujemy zazwyczaj w promocjach, gdzie cenowo wychodzą niewiele drożej niż pieluchy z dyskontów, prawda?

Podane wyliczenia pieluchowania pieluszkami jednorazowymi uważam więc za mocno przesadzone i niniejszym obalam.

Zobaczmy, jak kształtuje się koszt „pieluszkowej wyprawki”, jeśli chodzi o pieluszki wielorazowe.

Na stronie pieluszkarnia.pl znalazłam różne opcje „zestawów startowych” w zależności od tego, ile mam funduszy i jakie potrzeby. Wybieram średni zestaw, czyli Stosik Powszechnie Lubiany.

screen ze strony pieluszkarnia.pl

Podążyłam za linkami jak za białym królikiem i cóż zobaczyłam? Cena pieluszek-kieszonek kształtuje się między 69 a 129 zł za sztukę (!!!).

screen z przykładowymi pieluszkami ze strony pieluszkarnia.pl

Wybierzmy średnią wartość, czyli 79 zł. Na starcie potrzebujemy więc 790 zł. Pieluszki bambusowe dwie to kolejne 90 zł (nie liczę kosztów przesyłki).

Pieluszki muślinowe w ilości zalecanej (4 szt) to koszt 152 zł (38 xł x 4) (źródło: mamazen.pl). I to te tańsze, bo widziałam też po 115 zł sztuka. Bambusowych nie znalazłam, ale cenowo kształtują się pewnie podobnie.

Kolejny koszt – otulacze. Potrzebne dwa. Między 39 zł a 84 zł sztuka.

screen z pieluszkarnia.pl

Wybierzmy średnie za 59 zł i już mamy 118 zł. Dodatkowe wkłady chłonne – nie podano ile, ale weźmy pięć i wybierzmy te za 22 zł sztuka.

Darujemy już sobie ekologiczne wiaderko z przykrywką i ekologiczny worek na pieluszki, bo w roli worków mogą wystąpić z powodzeniem stare poszewki na duże poduszki, a wiaderko też nie musi być eko za 20 zł, tylko z hipermarketu za 3 zł.

Podsumujmy. Koszt wyprawki przy pieluszkach wielorazowych wynosi 1260 zł. I to jest kasa, którą musimy wyłożyć OD RAZU, a nie koszt, który rozkłada się w czasie jak przy pampersach. To nie wszystko jednak, o nie.

Pieluszki wielorazowe trzeba prać. A dzieci i sikają, i kupają, pranie musi być więc porządne. Pierzesz w 90 st lub w niższej temperaturze, ale musisz wtedy stosować odkażacze do pieluszek. Ekologiczne oczywiście. Np. taki za 23 zł, który wystarcza na 50 prań. Nie możesz prać w byle jakich proszkach, bo pieluchę twoje dziecko cały czas ma na tyłku, czyli musisz zainwestować w porządne środki piorące (np. Jelp), a one kosztują.

Pierzesz praktycznie non stop, bo dziecko na początku powinno mieć zmienianą pieluchę naprawdę często. Te dziesięć pieluszek wystarczy tak naprawdę na półtora dnia, a musisz mieć choć minimalny zapas na nieprzewidziane sytuacje. Do wszystkich kosztów należy więc dołożyć większe zużycie proszków, wody i prądu oraz dodatkowe koszty w postaci odkażaczy (jeśli pierzesz w niższych temperaturach niż 90 st). Poza tym tkanina się zużywa. Każda. A prana często w szczególności. Prawdopodobnie z zestawem startowym nie dojedziesz do 2. roku życia pociechy i będziesz musiała uzupełnić zasoby po drodze. To kolejne wydatki.

Pokuszę się więc o stwierdzenie, że „całkowity koszt pieluszkowania” przy pieluchach wielorazowych w ciągu dwóch lat spokojnie sięgnie 2000 zł (wliczając to zużycie wody i prądu większe niż zwykle), a to wcale nie wychodzi taniej. I to jeśli masz JEDNO dziecko. A jeśli masz BLIŹNIAKI?

Argument drugi – ochrona środowiska

Pieluszki jednorazowe rozkładają się 300-500 lat, czytam na portalu ekomama.pl. Skąd te wyliczenia? Nie podważam ich, ale chciałabym poznać źródło. Bo jeśli szacunki są takie same jak w przypadku całkowitego kosztu pieluszkowania jednorazówkami (mocno przesadzone 3500 zł), to można się zastanowić nad ich rzetelnością. No ale niech będzie.

Ile rozkładają się pieluszki wielorazowe? Z pewnością krócej, ponieważ są robione z materiałów naturalnych, organicznych, pochodzenia roślinnego. Rozkładają się więc dokładnie tak jak każde inne naturalne ubranie. Po kilkudziesięciu latach nie ma po nich śladu. OK.

Jednak te hektolitry wody spuszczanej do ścieku przy praniu tych pieluch takie pro-środowiskowe nie jest. Prąd zużyty do prania w wysokich temperaturach pochodzi przecież z elektrociepłowni. Sprawa jest więc podobna jak w przypadku samochodów hybrydowych czy elektrycznych. Spalin emitują znacznie mniej, ale przecież prąd do ładowania akumulatora pochodzi z mało ekologicznych źródeł. Ochrona środowiska jest więc pozorna.

Argument trzeci – naturalność

Pieluszki jednorazowe nie są robione z bawełny. Na niektórych opakowaniach jest napisane, że miękkość bawełny nie ma z bawełną nic wspólnego. W środku jest wkład z higroskopijnymi kulkami (Huggiesy i Pampersy).  Te kulki to nie we wszystkich pieluchach. W Toujoursach ich nie ma, a pewnie nie jest to jedyna marka, która radzi sobie w inny sposób.

Pieluszki wielorazowe są z bawełny i innych tworzyw naturalnych (np. bambus). Coś więcej?

Okazuje się, że stara dobra tetra ubrała się w nowe szaty, nabrała nowych kształtów, wymieszała się z bambusem i wchodzi z hukiem na salony!

Czytamy tak na stronie ekomama.pl. I właśnie o to chodzi. Ludzie, płaci się kupę kasy za zwykłą tetrę w nieco lepszym opakowaniu! Jakby się uprzeć, pieluchy wielorazowe możemy więc sobie zrobić sami i to o wiele mniejszym kosztem. To samo danie zaserwowano nam jeszcze raz, a tylko zmieniono układ na talerzu i wymieniono surówkę.

Skok na kasę?

Powyższy cytat pozwala mi myśleć, że znaleziono świetny sposób na sprzedaż niechodliwego produktu. Przedrostek „eko” jest dziś modny. Nie jestem pewna, czy nie jest to jeszcze jeden start w wyścigu do kieszeni rodziców, którzy, jak wiadomo, chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i są w stanie poświęcić naprawdę spore pieniądze.

Pod sztandarem naturalności można sprzedać naprawdę wiele. Ot, chusteczki do wycierania zadka. Wielorazowe i naturalne.

screen ze strony ekomaluch.pl

Lub choćby w 100% biodegradowalne pieluszki jednorazowe. Już bardziej ekologicznie nie można, bo nie pierzemy, nie zużywamy więcej prądu, a rozkładają się znacznie krócej. Tylko ta cena… 75 zł za 32 sztuki. Ale EKO kosztuje.

screen ze strony ekomaluch.pl

I tyle teorii. Zaznaczam, że nie ma innego sposobu, żeby przekonać się o rzeczywistych kosztach danego przedsięwzięcia, jak wprowadzić je w życie. Gdybać sobie można, wyliczać na sucho także, a życie, jak to zwykle bywa, wszystko pięknie weryfikuje. To moje gdybanie, a za stara jestem, żeby się na pieluszki wielorazowe nawracać. Jeśli jednak ktoś zaczyna przygodę z pieluchowaniem, to dlaczego nie? Może moja teoria mija się z praktyką?

81 KOMENTARZE

  1. Ja używam wielorazówek typu kieszonka od 6. miesiąca(bo dopiero wtedy sie dokładnie o nich doinformowałam).
    Po pierwsze: widać że autorka artykułu robiła symulacje „na sucho”, bez wiedzy praktycznej(bez urazy oczywiście). Ja mam 20 pieluszek BAMBAMS kupionych na alegro za 24 zł (swiat pieluch powyzej 12 szt 1 gratis polecam).
    Piore w plynie bobini(10 zł) bo plyn najlepszy, cały beben raz na 2-3 dni to PÓŁ NAKRĘTKI bo nie wolno za duzo, w 40 st w trybie opti 45 minut z dodatkowym płukaniem co daje 1 godz. Dodaje olejek antybakteryjny herbaciany za 7 zł w aptece. Pieluchy sa czyste, pachnace, zmieniam raz na 3-4 godz jak zwyklego pampka. Trzeba miec tylko szczelny pojemnik w laźni , ja mam wiaderko z wieczkiem 10 L schowane pod umywalka. Kieszonki to takie pieluchy z wkładem z mikrofibry ktory mozna wymienic jak za bardzo nie nasikane, albo dac poskladana tetrowa pieluche, tez fajnie chłonie. Pieluszka ma taki materiał że z zew jest mikropolarek milutki i przewiewny, jak pielucha jest nasikana i dotykam polarka to jest SUCHO, wyciagam wkładke z srodka i tam jest wilgoc, ale wew material nie wypusci ani krzty wilgoci a oddycha, to jest bajer.
    Są specjalne bibułki na kupe, ja dałam 9 zł za 100 szt na alegro ,są OK, daje kiedy spodziewam sie kupy w najblizszym czasie i sie ładnie łapie. Jak zrobi zanim dam bibulke to nic, kupa do kibelka i tylko troche spłukuje pod prysznicem. Są rózne typy tych pieluch, rozne firmy, opienie i ceny. Ja wyczytałam taka właśnie3 opinie na jakims forum i ja teraz powielam by rzucic troche swiatła niewtajemniczonym mamom, bo ja też byłam zielona i bolała mnie głowa od natłoku informacji o rodzajach tych pieluszek. NIGDY NIE WRÓCĘ DO JEDNORAZÓWEK! NIGDY! Pupa oddycha, nie poci sie,NIE ODPARZA, nie gniecie( na poczatku dzidzia moze miec slad po gumce ale szybko sie wyrabiają), ja wydalam na zestaw mniej niz 500 zł z płynami, olejkiem, pieluchami, bibułkami, wiaderkiem.

  2. My wielopieluszkujemy od początku, i wcale nam to drożej nie wychodzi. Kieszonki już w kładem kupiliśmy z firmy Nadu, wyszło z 23zł za jedną, więc jakie 129zł za samą pieluchę?! To jest moim zdaniem gruba przesada.

  3. Witam, wiem że to już starsza notka, ale może komuś się przydadzą informacje i wyliczenia „z pierwszej ręki”. Używamy pieluszek wielorazowch od 2 tygodnia życia córki, teraz zbliża się 15 miesiąc. Wydaliśmy do chwili obecniej 1360zł. W tym są koszty przesyłki, odkażaczy, bibułek jednorazowych, wiaderka, torebek PULowych używanych na wyjścia. Miesięcznie wychodzi to 90,6zł i z każdym miesiącem ta liczba maleje. W tych wyliczeniach nie ma kosztów prania – nie umiem tego wyliczyć:) natomiast nieprawdą jest opinia o praniu w 90 stopnaich, szlag trafi za przeproszeniem wszystko poza tetrą, a już na pewno każdą kieszonkę i otulacz. Prać można w niższej temperaturze i od czasu do czasu w 60 stopniach (jeśli producent pieluszek na to pozwala). Piorę pieluchy co dwa dni(na trzeci dzień rano). Nie jest to aż tyle detergentu i aż hektolitry wody – jest to 8 do 10 prań w miesiącu więcej. Nie jest też prawdą, że całą tą kwotę 1360 wydaje się na raz. Szczególnie jeśli pieluchuje się wielorazowo noworodka – kupuje się wtedy pieluchy noworodkowe (one-sie w 90% nie będą pasować na noworodka), nasze zakupy dzieliły się na takie za 500 zł i takie 200 przez cały rok. Czy można pieluchować taniej niż my? Można – nie trzeba używać kieszonek, kupować znanych firm, super wzorów i ograniczyć się do prefoldów i otulaczy. Może wtedy zejść poniżej 1000 zł. Można tez kupować pieluszki używane. Po skończeniu pieluchowania można pieluszki odsprzedać i zwróci się cześć kasy lub użyć przy następnym dziecku (które pieluchujemy już po minimalnych kosztach).
    Tak samo jak przy jednorazówkach możesz wydać kupę kasy i możesz spokojnie zejść poniżej średniej. Jeden będzie używał papmersów premium, a inny babydream. A Sodium Polyacrylate jest w każdej pieluszcze jednorazowej, nie tylko w postaci żelowych kulek, to jest ten polimer, który wiąże mocz w żel… ach dużo by jeszcze pisać…

  4. Witajcie. Mam pewien kłopot z pieluszkami bam bams. Po prostu otulacze są mokre. Posiadam parę sztuk właśnie bam bams ale i również chociażby firmy baby land (specjalnie kupiłam wielu firm by móc mieć porównanie). Wszystkie są chłonne wszystko ok ale te bam bams są mokre. Najlepiej różnicę widać po praniu. Gdy je rozwieszam wszystkie są suche oprócz tych. Czyżby wymagały jeszcze jakiegoś wkładu przy pupie?

  5. uzywam wielopieluch juz przy drugim dziecku i bardzo to sobie chwale. od roku 2011 sytuacja na polskim rynku wielo sie sporo zmienila- mozna kupic chinskie pieluszki po 15-30zl za sztuke, mozna polskiej produkcji za 50-80zl, mozna tez amerykanskie/europejskie po ok. 100zl… do wyboru, do koloru 😉 wyliczenie kosztow nie ejst proste, poniewaz koszt poczatkowy zalezy od systemu, ktory sie wybierze i tego, czy sie on sprawdzi. jednak i takie wyliczenia sa (o ile pamietam na stronie ekomajty.pl ), biara pod uwage rowniez zuzycie pradu i wody i wielo dalej wychodzi w nich korzystniej. ja piore nasze pieluchy razem z calym jasnym praniem, ktore i tak bym wstawiala, wiec nie ejst to dla mnie uciazliwe- a wieszac je tez lubie, sa takie piekne i kolorowe ze sprawia mi to naprawde przyjemnsoc 🙂 no i przewijanie jest dzieki temu czynnoscia, ktora wykonuje z radoscia, ze starszym dzieckiem rozmawiamy tez o wzorach etc. polecam sprobowac, fajna sprawa.

  6. Nam pieluchowanie wielorazowe wychodzi super! Tekst jest chyba przestarzały i autorka nie bardzo w temacie. Nam pampersiaki – najtaniej kupowane w promocjach wychodziły: 7 sztuk dziennie – w paczce 70 sztuk było – czyli na 10 dni 1 paczka, czyli na miesiąc 3 paczki kupowaliśmy (do 5 miesiąca). Paczka kosztowała w promocji ok 30 zł czyli miesięcznie 90 zł. Być może dziecko 6-7 miesięczne zużywa mniej, ale my już wielopieluchujemy więc się nie orientuję. Na pieluszki: 12 otulaczy, 3 formowanki i wkłady (różne różniaste, małe, duże, bambusowe, składane, oraz prawdziwa tertra za 3 zł) proszki i odkażacze wydaliśmy ok 800 zł kupiując nowe i używane. Po prostu gromadzimy swój wymarzony stosik. Więc wcale ten koszt nie taki duży. Pranie w 40 st co 3 dni – też nie specjalnie kradnie nam wodę ;). Fakt trzeba rozwieszać i zbierać z suszarki 🙂 ale nie wygoda jest najważniejsza a zdrowa pupa! Najgorzej że pampersiaki się reklamują faktem do 8! 10! a nawet 12! godzin suchości – czyli dziecko siedzi w tym granulacie chemicznym nawet 12 h i nie zapłacze bo tego nie czuje! I nawet do 3-4 roku życia dzieci nie panują nad zwieraczami, bo takie te pampersiaki ekstra suche (ale ciężkie). W pieluszce wielorazowej gdy dziecko gotowe do treningu toaletowego (siedzi stabilnie) likwidujemy wkładkę z mikropolaru – dziecko czuje mokro, więc uczymy korzystać z toalety 🙂 proste. No i przewiewne, naturalne tkaniny! Ładne kolory cieszą oczy! Żadna ze mnie eko mama, po prostu chcę dobrze dla dziecka. Warto poczytać, popróbować, wypożyczyć pieluszki i przekonać się czy to dla Was :)!

  7. uwielbiam tego bloga ale ten wpis aż tu niepasuje… na zasadzie nie mam pojęcia, a się wypowiem… Przeciwko jednorazówkom jest jeden niepodważalny argument… chemia w nich zawarta i to, że są foliówką! chemia zamknięte w szczelnej foliówce na delikatnej skórze dziecka rozkładająca się 500 lat… Przy pierwszym strasznie żałuje, nie zdecydowałam się na wielorazowe… przy drugim tak i nie wyobrażam sobie życia bez nich! Są różne możliwości można kupic drogie kieszonki czy otulacze o których wspominasz, a można kupić tanie za 23 zł (ostatnio kupiłam za to w promocji dwie za jedną w komplecie z wkładami) można je od razu z alliexpres zamawiać lub wspierać polskie sklepy jak Pupuś itp Można takie i takie można gromadzić stopniowo wyprawkę i kupować w promocjach Mozna kupić np3-4 otulacze wełniane cudowne śliczny np puppi do tego tetry kilka wkładów i np dwie formowanki zamkniecie się w niecałych 500 zł!! tak wyliczasz oszczedzność itd to teraz policz gdybyś kupiła je przy pierwszym dziecku i wypieluchowała za koszt nawet 1000 zł trójkę dzieci,a mam taką koleżankę, dzięki niej się zdecydowałam, żadnej chemii na pupie dziecka! no i są śliczne można naprawdę tanio pieluchowac ekologicznie. A teraz z innej beczki kupuje taką pieluszkę Milovii za ok60 zł no pomijając fakt, iz jest bajeczna i super wykonana to jeeszcze wspieram polską firmę. Sklepy z pieluszkami prowadzą zazwyczaj mamy, które same tak pieluszkują albo pieluszkowały, Tworzy się mam wrażanie taka „społeczność” Pieluszki można później odsprzedać! 🙂 przekazać. Dla mnie mają same plusy no i są śliczne! Trzeba tylko się wyedukować, absolutnie nie jest to naciagactwo rodziców pomyśl jeszcze co by było gdyby wszyscy rodzice tak pieluszkowali.. nie dosć ze dla środowiska ulga to jeszcze używane byłby pewnie nawet w ciuchbudach dla osob biedniejszych również byłaby to fajna opcja…

  8. Już dawno żaden artykuł mnie tak nie zdenerwował, a jeszcze bardziej wpisy mam które uznają tylko pieluchy jednorazowe. Jak w ogóle można pisać artykuł nie sprawdzając w praktyce ile kosztuje i jak wygląda realnie używanie pieluch wielorazowych? Zgadzam się ze wszystkimi wpisami mam które je wyprobowaly. Sama wydałam ok 500 zł, mam 6 mies. Dziecko z nieodpazona, sucha pupa, nie zaśmiecam środowiska, piore pieluchy codziennie z ubrankami, recznikami lub posciela w 40 lub 60 stopniach są czyste i pachnące. Pieluchy wieloraz owe i wkłady do nich są wykonane ze świetnych, suchych już prawie po wyjęciu z pralki materiałów – polecam firmę Pupus – tanio i dobrze ale metka na otulaczach z Chin i Dudus drożej choć nie drogo ale za to z Polski. Mam 4 kieszonki i 3 otulacze, ok 30 różnych wkładów z bambusa i 3 prefoidy, które spinam spinaczem snappy – stosuję na noc nie mam wtedy przecieków. Polecam mamą które są przeciwne trochę samozaparcia i korzystanie z inteligencji, trzeba wgryźć się w temat a nie tkwić w głupim przeświadczeniu że to ekonomia, są same plusy a pranie i tak trzeba robić. Dziecko produkuje tonę pieluch jednorazowych, które się nigdy tak naprawdę nie rozłoża, wszyscy powinni stosować pieluchy wielorazowe 🙂

  9. „I tyle teorii. Zaznaczam, że nie ma innego sposobu, żeby przekonać się o rzeczywistych kosztach danego przedsięwzięcia, jak wprowadzić je w życie. Gdybać sobie można, wyliczać na sucho także, a życie, jak to zwykle bywa, wszystko pięknie weryfikuje.” tą wypowiedzią powinien się zaczynać i kończyć ten artykuł… szkoda słów na tak nierzetelne podejście do tematu.