Ospę wietrzną przechodził prawie każdy z nas i prawie każdy coś tam z tego pamięta. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o strupki – wysypka wysuwa się zawsze na plan pierwszy – smarowane czymś białym tudzież fioletowym i o to, że dość długo nie było się w szkole. Mniej więcej taka wiedza przydreptała za nami w życie dorosłe. I dopiero teraz dociera do nas, że ospa to nie do końca taka bułka z masłem, a pryszcze to w tym wszystkim najmniejszy pryszcz. Rzecz w tym, że wiatrówka może generować powikłania. I to one są groźne.

To znaczy spokojnie. Najczęściej obywa się bez jakichkolwiek powikłań i nie ma co mdleć ani w spazmy wpadać, trzeba się jednak liczyć z tym czy owym.

Jak przebiega ospa wietrzna? Cwana ta ospa jest niesamowicie i nieźle namieszać potrafi za sprawą około dwutygodniowego okresu utajenia. To znaczy inkubacji, czyli wykluwania się choroby. Dwa tygodnie cisza na morzu, aż tu nagle chlast i pojawia się ból głowy, gorączka w okolicach 39 stopni, złe samopoczucie i w końcu voila, wysypka.

Sama wysypka ewoluuje w ciągu około 6 dni. Na początku pojawia się zaczerwienienie, potem grudka, potem ta grudka podchodzi przejrzystym płynem, potem płyn mętnieje, a potem robi się strupek. Po jakimś czasie strupek odpada i na skórze zostaje bądź nie zostaje blizna. U mnie gdzieniegdzie zostały, bo miałam upierdliwy zwyczaj drapania.

Typowa wysypka przy ospie. Zdjęcie z Wikipedii

Krostki najpierw pojawiają się na skórze głowy (we włosach) i na twarzy, potem na tułowiu, a następnie na kończynach. Owrzodzenie może dotyczyć też powiek, genitaliów (ała…) i błon śluzowych (np. w ustach).

Krostka, która zdążyła podejść płynem. Zdjęcie z Wikipedii

Kiedy i jak można się zarazić? No i to jest właśnie najzdradliwsze. Zarazić się można na 2-3 dni przed wystąpieniem pierwszych objawów i do czasu aż ostatnia krostka zmieni się w twardy strupek. Karamba. Efekt jest taki, że jeden delikwent, który nawet nie ma pojęcia o tym, że jest chory, może na cacy urządzić pół przedszkola. Choroba roznosi się drogą kropelkową i po prostu przez kontakt. Korzystanie z tych samych ręczników czy zabawek w zupełności wystarczy.

Kto może się zarazić? Jakby się uprzeć, to każdy, kto tego jeszcze nie przechodził, ale 90% przypadków zachorowań dotyczy dzieci w wieku 1-9 lat. I one przechodzą to najlżej. Dla wapniaków zarezerwowany jest półpasiec. To taka odmiana wiatrówki, w której krosty powstają w ściśle określonym miejscu, wzdłuż przebiegu pewnego nerwu, i zajmują najczęściej tułów w okolicy klatki piersiowej (stąd nazwa). Dorośli więc przechodzą gorzej, ale nie tylko oni. Ciężej chorują też dzieci poniżej 1. roku życia, wcześniaki i kobiety w ciąży. W przypadku ciężarnych sprawa jest o tyle skomplikowana, że choroba może przejść na płód. Ryzyko powikłań w tych grupach jest nawet 20-krotnie większe niż w przypadku dzieci w wieku 1-9 lat.

Ten pan ewidentnie ma pecha :/ Zdjęcie z Wikipedii

Jakie mogą być powikłania ospy wietrznej? Nieciekawe. Na przykład zapalenie opon mózgowych czy zapalenie mięśnia sercowego, a także zapalenie płuc i zakażenie bakteriami (gronkowcem) przy rozdrapywaniu gojących się strupków (a swędzą cholery i ciężko się powstrzymać). Bardzo częstym powikłaniem jest również zapalenie ucha środkowego. Kiepsko wygląda sprawa kobiety ciężarnej, która przechodzi wiatrówkę. U płodu może dojść do wad wrodzonych, często poważnych (np. wodogłowia czy wady wzroku). To wszystko sprawia, że wiatrówka to nie jest ot, taka sobie wiatróweczka, chorobeczka, chorobeńka, coś, co przechodzimy jak katar. Jeśli mamy okazję tego uniknąć, unikajmy. Słynne „ospaparty” (celowe zarażanie dzieci, żeby przeszły wiatrówkę i żeby był spokój) modne na Zachodzie i przychodzące do nas traktuję jako szczyt głupoty i nieodpowiedzialności. U jednego powikłań nie będzie, drugiemu można w ten sposób zafundować zapalenie mózgu. Dziękuję, postoję.

Jak leczy się wiatrówkę? Nie leczy się, trzeba to przeczekać. Ospa wietrzna jest chorobą wirusową, leczenie więc przebiega wyłącznie objawowo i polega na łagodzeniu świądu skórnego. Co do stosowania pudrów i papek zdania w sieci są podzielone. Jedni zalecają, drudzy twierdzą, że w żadnym wypadku. Nie mam doświadczenia z tą chorobą, ciekawa jestem opinii praktyków :) Antybiotyk włącza się tylko w przypadku zakażenia skórnego (rozdrapaliśmy, wdały się bakterie i zrobiły modelowy stan zapalny). W przypadku wysokiej gorączki – obniżamy ją zwykłymi lekami przeciwgorączkowymi (np. paracetamol). Uwaga! UNIKAĆ ASPIRYNY ze względu na możliwość wystąpienia zespołu Reye’a. Pomaga kąpiel z dodatkiem nadmanganianu potasu (kalium), bo wysusza.

I co? I tyle. Nadaję grzęznąć w teorii, jeśli ktoś miał okazję przetestować rzecz w praktyce (oby nie i nie życzę), to czekam na odzew, niech naród skorzysta :)

Pisząc notkę korzystałam ze stron: ospawietrzna.pl, wikipedia.org, ospa-wietrzna.net.pl.

Skomentuj

53 Komentarzy do tekstu "Ospa wietrzna – wcale nie taka sobie wiatróweczka"


kate
3 lat 2 miesięcy temu

a czy są na to szczepionki?

itgs
1 rok 9 miesięcy temu

Już są.

Jombusiowa
3 lat 2 miesięcy temu

Są szczepionki, bo teraz szczepionki sa prawie na wszytsko-ale oczywiście nie wiadomo czy działają-to primo, secundo-szczepionki mają też skutki uboczne-o czym trzeba pamiętać-myślę że porównywalnie do powikłań po samej chorobie jak chodzi i występowanie.
Wg mnie to tak-zdjęcia trochę hardcorowe-zwłaszcza z tym panem;) a ospa jest chorobą jak każda inna w sumie-po grypie też można mieć zapalenie mózgu, niewydolność nerek, zapalenie mięśnia secowego, ucha itd….
Ostatnio trochę rozdmuchany temat.

Kasia
3 lat 2 miesięcy temu

ja nie zdecydowałam się zaszczepić młodego, mimo że szczepionka dla dzieci żłobkowych była za darmo. A co jak za 10-15 lat ta szczepionka przestanie działać? i stary koń zachoruje na ospę, a miałam w rodzinie (dalszej) dorosłego faceta chorującego na ospę – trzy tyg w pupie i ile biadolenia. Pomijam fatalne samopoczucie. Te szczepionki są stosunkowo nowe – a co jeśli ona nie zadziała, a wręcz zaszkodzi? nie jestem jakąś wariatką, dzieciak dostał wszystkie szczepionki z listy podstawowej plus pneumokoki, ale szczepionka na ospę jest wg mnie podobna do szczepionki na grypę: pic na wodę, wyciąganie kasy. I po trzecie, a nie najmniej ważne: nasz organizm musi nauczyć się bronić i łapać odporność. za niedługo będzie szczepionka na katar :/

Polyanna
3 lat 2 miesięcy temu

Szczepionki owszem, są. Szczepi się dzieci powyżej roku. Jak jest ze skutecznością – nie wiem. Poza tym, co tu kryć, są drogie – około 300 złotych jedna, a trzeba szczepić dwukrotnie w ciągu 6 tygodni – taką informację uzyskałam w punkcie szczepień.

Ewa
3 lat 2 miesięcy temu

Właśnie ze względu na możliwość groźnych powikłań w dorosłym wieku, nie uważam „ospa party” za szczyt nieodpowiedzialności. Nie przechodząc tej choroby w dzieciństwie, nie chciałabym drżeć będąc w ciąży o zdrowie mojego dziecka, jeśli ospa mnie dopadnie :( To samo dotyczy półpaśca. O ile przechodzenie ospy wietrznej w dzieciństwie jest ZAZWYCZAJ łagodne, to czy warto narażać się na bolesną i groźną odmianę w przyszłości?
P.S. Trafiłam na bloga będąc w ciąży i chociaż wypowiadam się po raz pierwszy, czytam regularnie. Mimo, że nie zawsze się zgadzam, czyta się super i gratuluję zdecydowanych opinii. :) Pozdrawiam!

Jombusiowa
3 lat 2 miesięcy temu

Ewa-ale jak szczepisz dziecko np w wieku ok 2 lat, to w wieku ok 12 lat szczepionka przestaje Ci działać i powinnaś doszczepić dziecko-czy ktoś Cie o tym poinformuje-albo czy sobie wpiszesz w kalendarzu? A czasem to 10 lat to okres max (np w przypadku krztuścia ochrona trwa 3 lata)…

3 lat 2 miesięcy temu

Ewa – przejście ospy w dzieciństwie nie gwarantuje odporności na półpaśca jakby co :) Wiem z doświadczenia :)

Agnieszka
3 lat 8 dni temu

O ile dobrze zrozumiałam Pani wypowiedź, to nie ma Pani niestety racji. Na półpaśca choruje się właśnie w wyniku przebycia ospy wcześniej, najczęściej w dzieciństwie. Zachorowania bez wcześniejszego przebycia „wiatrówki” są jak Yeti – ponoć istnieją, nikt nie widział. Dorośli seronegatywni chorują na ospę – tak samo jak dzieci, ale większe mają szanse na powikłania – między innymi dlatego, że mają już zazwyczaj jakieś dolegliwości przewlekłe czy niehigieniczny tryb życia prowadzą.

Ospa u dzieci nie zawsze jest łagodna – u zdrowych potrafi wywołać powikłania zagrażające życiu. Nie ma oczywiście powodów do paniki – każdy sam powinien rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” oraz podjąć decyzję co do szczepienia malucha. W przeciwieństwie do szczepień obowiązkowych – mamy wtedy przynajmniej świadomość, że decyzja była nasza i że zrobiliśmy dobrze :-)

Pozdrawiam – i tych „za”, i „przeciw”.

emi
2 lat 7 miesięcy temu

Może i Yeti ale jednak się zdarza…moja 3 letnia córcia w tamtym roku chorowała na półpasiec (oczywiście nie przechodząc wcześniej ospy!! i co najgorsze półpasiec rozwinął się na buzi….miała skaleczenie od zderzenia małego z choinką i w tym miejscu rozwinęła się ta paskudna choroba……w sumie już 1,5 roku po a ślad dopiero zanika choć była bardzo grzeczna i nie drapała…..naprawdę wszystko może się zdarzyć…..

ola
3 lat 2 miesięcy temu

Mój mały w wieku 1,5 roku zachorował na ospę, pierwsze objawy tak jak przy infekcji, przeziębieniu, ale gorączkę miał w okolicach 38C, ale on ogólnie nie gorączkuje. Przy ospie stosuje się Heviran, który hamuje rozwój wirusów (w tym również opryszcki i półpaśca). Lek podaje się wg wskazań lekarza i wg fazy rozwoju choroby. Jeżli np. ktoś z rodziny nie chorował, a nie chce uczestniczyć w imprezie „ospa party” 😉 może jako osoba bezpośrednio narażona na zakażenie zapodać sobie dwakę tego leku, aby uniknąć choroby (może ale wcale nie musi, zależy od organizmu). Syn brał Heviran a krosteczki smarowaliśmy Pudrodermem, i 2-3 razy do kąpieli lekarz zalecił wsypać kilka kryształków nadmanganianu potasu, aby osuszyć wypryski. Ogólnie obeszło się bez większych problemów, 3 tygodnie w domku i uważać po chorobie ponieważ organizm jest osłabiony, więc obchodzimy się delikatnie. Czym mniejsze dziecię tym lepiej przechodzi ospę, przynajmniej tak mówią…..panom w wieku dojrzałym serdecznie współczuje, bo to już nie przelewki :/

Nika
3 lat 2 miesięcy temu

Ja ospę przeszłam jako dziecko i to podobno 2 razy (na pewno nie było to kwestią mylnej diagnozy ospa i różyczka, bo różyczkę przeszłam troszkę później, czyli odporność po przechorowaniu, lub szczepieniu jest dyskusyjna). Siostra (sporo młodsza) miała okazję zarazić sie od dziecka sąsiadów (zapomniała klucza od domu jako nastolatka i u nich schroniła się na 2 godziny, a nazajutrz mama dziecka przyszła poinformować, że córeczka zachorowała i jej głupio, ale przecież nie jej wina), ale za 2,5 tygodnia nasz brat miał ślub, więc choroba całkowicie nie wchodziła w grę. I poszła do lekarza, dał jej końskie dawki Heviranu i nie zachorowała.

Aleksandra
3 lat 2 miesięcy temu

ja miałam 8 słownie osiem bąbli na całym ciele z czego jeden na stopie co paskudnie bolało, natomiast tych 8 bąbli zaraziło moją mamę na tylę skutecznie, że: wypadły jej włosy, ponieważ głowa była jednym wielkim bąblem, nie mogła jeść bo bąble miała w ustach, nie mogła zrobić siku, ponieważ…. do tego gorączka 40 stopni przez 10 dni.

ja złapałam też półpaśca od zuchów chorujących na ospę, który z ospą ma sporo wspólnego i umierałam przez 2 tygodnie. Te 2 tygodnie mam wycięte z życiorysu – nic nie pamiętam… i właśnie ze względu na półpaśca ospa part są durne…

3 lat 2 miesięcy temu

z tego co wiem, gdy w dzieciństwie miało się ospę, to wirus ten może uaktywnić się w sprzyjających warunkach w wieku dojrzałym i objawić się właśnie półpaścem ( może jestem w błędzie). Moja koleżanka (po ospie w dzieciństwie) „dostała” półpaścca – miesiąc na l4. Aspiryny i innych środków zawierające kwas acetylosalicylowy nie powinno podawać się dzieciom poniżej 12. roku życia. Ja pamiętam,że mama dawała mi polopirynę s przy zbiciu gorączki (nie było wtedy nic innego) – ospę przechodziłam w wieku 7 lat i miałam bardzo wysoką temp. ( 40 stopni). Moje starsze dziecko przyniosło ospę ze żłobka – miało 2 lata i 4 miesiące. Na szczęście lekko ją przeszło (temp. max niewiele powyżej 38 stopni, żadnego składu po wysypce nie ma, bo smarowałam go co rusz pudrodermem czy czymś takim). Na ospaparty nie posłałabym córki, ale wolałabym,żeby przeszła ospę wcześniej niż później.

3 lat 2 miesięcy temu

Krusz, jadłam kanapki, gdy czytałam tego posta, nie zdzierżyłam na widok pana…:)

Aleksandra
3 lat 2 miesięcy temu

ja też jadłam śniadania do czasu pana…

prawdą jest że po ospie mozna mieć półpaśca w dodatku mozna go mieć wiele razy…. a nie jak ospę tylko raz istnieje szczepionka ale szczepione są tylko osoby po 60 roku zycia

3 lat 2 miesięcy temu

A niedawno była notka, żeby nie jeśc przy czytaniu i co? :)

Aleksandra
3 lat 2 miesięcy temu

zapomniałam… ale się poprawię