Jakie pytania najczęściej rodzice bliźniaków przyjmują na klatę? W pierwszej kolejności o płeć. Chłopczyki czy dziewczynki? W drugiej kolejności o, hmm, sytuację genetyczną. A to jednojajowe czy dwujajowe? Jednojajowe? A niepodobne! 😉 Ponieważ wpadła mi w ręce arcyciekawa książka, dziś parę słów na ten temat.

Ciąża pojedyncza – wiadomo, jak jest. Zapłodnione jajo osadza się w macicy i wykształca się z niego dziecko, łożysko i worek owodniowy, że tak to w sposób wielce uproszczony ujmę. Cała zabawa zaczyna się przy ciąży mnogiej.

2/3 wszystkich ciąż bliźniaczych – trojaczki na razie zostawmy – to bliźnięta dwujajowe. Inaczej mówiąc w czasie owulacji z jajowodów zostały uwolnione dwa jaja i do każdego z nich dorwał się jeden plemnik. Pokrewieństwo i podobieństwo między takimi bliźniętami jest dokładnie takie samo jak między zwykłym rodzeństwem. Płeć dzieci może być różna, może być taka sama. Bliźnięta dwujajowe są zawsze dwukosmówkowe i dwuowodniowe, czyli zawsze są dwa łożyska i dwa worki owodniowe, po jednym zestawie dla każdego dziecka. To tak jakby być na raz w dwóch ciążach, a nie na przykład rok po roku. Jakie to praktyczne 😉

1/3 ciąż bliźniaczych to bliźnięta jednojajowe. Tu już jest ciekawiej. O ile można powiedzieć, że pojawienie się bliźniąt dwujajowych jest uwarunkowane genetycznie, o tyle przy bliźniętach jednojajowych mamy do czynienia z… podwójną tajemnicą. Nie wiadomo, dlaczego jedno zapłodnione jajo dzieli się na dwa. Na dodatek w zależności od tego, KIEDY dochodzi do podziału, mamy do czynienia z różnymi kombinacjami łożyskowo-workowymi.

W 30% przypadków do podziału dochodzi między 1. a 4. dniem od zapłodnienia. Wtedy wykształcają się dwa łożyska i dwa osobne worki owodniowe. Tak jak u bliźniąt dwujajowych. Ciąża jest określana jako dwukosmówkowa i dwuowodniowa i jest ciążą wysokiego ryzyka. To, że dzieci mają ten sam garnitur genetyczny, okazuje się właściwie po porodzie, kiedy w kuwetce lądują dwa klony 😉

65% przypadków to sytuacja, kiedy jajo dzieli się między 4. a 9. dniem od zapłodnienia. Mamy wtedy jedno łożysko i dwa osobne worki owodniowe. Ciąża jednokosmówkowa i dwuowodniowa. To najczęstsza sytuacja wśród bliźniąt jednojajowych. Ciąża ma status bardzo wysokiego ryzyka, co oznacza, że taka sytuacja generuje znacznie więcej powikłań niż w przypadku istnienia dwóch osobnych łożysk i worków owodniowych.

W 3% przypadków do podziału dochodzi między 9. a 12. dniem od zapłodnienia. Wtedy dwoje dzieci siedzi w jednym wspólnym worku owodniowym przyszpilonych pępowinami do jednego łożyska. To bardzo niebezpieczna sytuacja i ciąża ma rangę ekstremalnie wysokiego ryzyka. Spotkałam jedną kobietę z taką ciążą. Od 32. tc leżała w szpitalu już do rozwiązania. Tak się zresztą robi i zdarza się, że ciąża jednoowodniowa i jednokosmówkowa (bo o niej mowa) rozwiązywana jest grubo przed terminem w 34. tc.

Bardzo rzadko, bo raz na około 50 -100 tysięcy ciąż bliźniaczych do podziału dochodzi między 12. a 15. dniem od zapłodnienia. I wtedy rodzą się bliźnięta syjamskie. Zawsze są jednoowodniowe i jednokosmówkowe, a na dodatek podział w pewnym momencie przestaje przebiegać. Stopień złączenia jest bardzo różny. Czasem połączone są po prostu skórą i rozdzielenie ich nie stanowi większego problemu, a czasem rozdzielenie jest niemożliwe bez skazania na śmierć jednego z dzieci. Bywa też, że stopień połączenia jest taki, że uniemożliwia życie zaraz po narodzinach. Wiem, makabra.

Oświecono mnie wreszcie, że nie wszystkie bliźnięta jednojajowe są doskonale identyczne, a różnice mogą wynikać np. z ułożenia w macicy, zmian genetycznych zachodzących już po podziale albo z przebiegu porodu.

Bardzo ciekawe jest to, że niezależnie od okoliczności przyrody i szerokości geograficznej ilość bliźniąt jednojajowych w społeczeństwie jest stała. Na 2000 narodzonych dzieci trafia się 7 par bliźniąt jednojajowych.

No, dowiedziałam się wreszcie tego, czego szukałam. Wszystko wskazuje na to, że moje córki są jednojajowe, przy czym do podziału doszło między 1. a 4. dniem od zapłodnienia. Miałam sytuację najbardziej komfortową wśród ciąż bliźniaczych, czyli dwa łożyska i dwa worki owodniowe. Nie są do końca identyczne, a różnice mogą wynikać z tego, że były w macicy ułożone na waleta.

A kuku!

Informacje w notce pochodzą z książki, która wkrótce doczeka się recenzji „globalnej”. Już przebieram nogami. Funkiel nówka nieśmigana: „Bliźnięta… i więcej, czyli o wieloraczkach podczas ciąży i po porodzie” autorstwa M. Grymowicz, I. Kłosińskiej i J. Kuran. Milcz, Kruszyzno, zanim eksplodujesz. Na razie tyle 😉

Skomentuj

11 Komentarzy do tekstu "Jednojajowe? Dwujajowe? Parę ciekawostek na temat bliźniąt."


1+Double_Mama
3 lat 1 miesiąc temu

u nas dwujajowe. ale zawsze myślałam ze to jednojajowe są dziedziczne, że dwujajowe to zasługa nas kobiet,że dwa jajeczka na raz wyprodukowałyśmy. A tym czasem okazuje się że dziedziczna jest skłonność do produkowania dwóch jajeczek (czyli nie moja zasługa tylko genetyki) (no i przy okazji okazało się że w rodzinie bliźniaki były i to dwujajowe go parki). Jak do tego weźmiemy dziesięciokrotnie zwiększone prawdopodobieństwo urodzenia po raz kolejny co najmniej bliźniaków to lepiej nie ryzykować 😉 bliźniaki jednojajowe to czysty przypadek więc z takim szczęściem 5 w lotka gwarantowana 😉