USG w ciąży – jakie, kiedy i jak? Część druga – USG...

USG w ciąży – jakie, kiedy i jak? Część druga – USG połówkowe i wzrostowe

13 4817

Na początku jest trzęsienie ziemi, a potem emocje już tylko rosną, mawiał Hitchcock i była to według niego dobra recepta na niezły thriller. Podobnie jest w przypadku ciąży. Trzęsienie ziemi zaliczyłyśmy w postaci USG genetycznego, a dalej rzeczywistość nabiera tempa. Przychodzi półmetek ciąży i tym samym czas na kolejne USG. Skoro mamy półmetek, to logiczne, że USG zowie się połówkowym.

USG połówkowe

A po co nam ono? A bardzo potrzebne jest. Podczas tego badania dokonuje się już bardzo dokładnej oceny płodu, dlatego ważne jest, żeby badanie przeprowadzić na dobrym sprzęcie. Niekoniecznie takim, który ma opcję 3D lub 4D, bo jedno i drugie to tak naprawdę wodotryski. Sprzęt ma być dobry, a robiący badanie ma znać się na rzeczy. A jedno i drugie nie zawsze idzie ze sobą w parze, czego czasem miałam okazję doświadczyć. Generalnie jednak miałam szczęście i badał mnie prawdziwy specjalista na wypasionym sprzęciorze. Porządnie wykonane USG połówkowe trwa kawałek czasu. Jeśli lekarz uwinął się w 15 minut, to należy podejrzewać, że po prostu odwalił chałturę.

Co się bada w USG połówkowym? Całokształt, czyli głowę, twarz, budowę kręgosłupa, przeponę, jamę brzuszną (ocena narządów wewnętrznych), nerki, pęcherz moczowy. Co do oceny serca, to różnie bywa. Raz słyszałam, że również i na nie w tym badaniu się patrzy, innym razem znów, że najlepszy czas na ostateczną ocenę serca jest około 25. tc.

Serca bliźniaczek miały okazję być ocenione szczególnie dokładnie około 28. tc, ale wiąże się to z zupełnym przypadkiem i pewną horror story, o której może przebąkiwałam, a może nie. Może wspomnę kiedyś ;)

Dodatkowo w badaniu ocenia się łożysko, płyn owodniowy i szyjkę macicy (sondą dopochwową).

Dziecko w 20 tc. Obraz oczywiście nie z USG :)

W USG połówkowym nie mierzy się już długości dziecka metodą od głowy do pupy. Jest na to za duże. Zamiast tego lekarz posługuje się następującymi parametrami:

  • BPD (biparietal diameter) – wymiar poprzeczny główki
  • HC (head circumference) – obwód główki
  • AC (abdomen circumference) – obwód brzuszka
  • FL (femur lenght) – długość kości udowej

Do tego dochodzi jeszcze EFW (estimated fetal weight) – szacowana masa płodu. Co do masy wynik jest ZAWSZE orientacyjny i obarczony pewnym marginesem błędu, tym większym, im większe jest dziecko. Często słyszałam, że lekarz „źle zważył”, bo młody zamiast szacowanego 3200 g miał przy porodzie 3600 g. Jakiś niedouk widać badał. A wcale że bo nie. Pod koniec ciąży różnica między szacowaną masą płodu a masą rzeczywistą może wynieść 500 g. Na plus i na minus!

Jeśli na ekranie monitora zobaczysz czerwone i niebieskie ruszające się plamy, to znaczy, że przy badaniu wykorzystywana jest także metoda Dopplera. Inaczej mówiąc, lekarz bada przepływy krwi w naczyniach krwionośnych. To z kolei pozwala ocenić, czy dziecko jest odpowiednio ukrwione i odżywione.

USG wzrostowe

Właściwie każde USG po połówkowym jest określane jako wzrostowe, niezależnie od tego, ile ich się przeprowadzi, choć to właściwe ma miejsce około 30. tygodnia ciąży. Służą jednemu – ocenie wzrostu płodu.

USG w 32. tc. Po prawej była Marysia.

Co do samego wzrostu, to warto wiedzieć, że w ciąży mnogiej dzieci są mniejsze niż „jedynaki” na danym etapie rozwoju. Np. jeśli w 34. tc statystyczny pojedynczy młodzian waży 2400 g, to bliźnięta zaliczają po 1800 na głowę. Moje były zresztą nawet mniejsze na tym etapie (1600 g). To informacja dla przyszłych rodziców bliźniąt. Nie stresujemy się, że wagowo dzieci odbiegają od wytycznych. Zawsze będą odbiegać, to normalne.

Ciekawe jest też to, że około 32. tc pojedynczy obywatel tej planety może jeszcze wielokrotnie zmienić położenie w macicy. U bliźniąt jest to już znacznie bardziej skomplikowane. Moje dzieci po raz ostatni obróciły się właśnie około 32. tygodnia i ostatecznie ustawiły się na waleta.

W wyniku badania wzrostowego może się pojawić sformułowanie „profil biofizyczny„. Chodzi o to, że ocenia się ilość płynu owodniowego i określone ruchy płodu. To daje odpowiedź na pytanie, czy dziecko rozwija się prawidłowo.

Uf. Mam nadzieję, że komuś rozświetliłam mroki :)

Przy pisaniu notki korzystałam z książki „Bliźnięta… i więcej„.

PODOBNE NOTKI

13 KOMENTARZE

  1. O tak USG potrafi przekłamywać wagę dziecka. Moja mała na 5 godzin przed porodem ważyła wg USG 3400g, po porodzie wkładają małą na wagę i słyszę 4000 g :o Pragnę zaznaczyć, że przez całą ciążę słyszałam, że córeczka jest bardzo drobna i nie będzie ważyła dużo :)

  2. Świetne te notki o USG! Ha, w pierwszej ciąży moje usg połówkowe trwało właśnie 15 min ;) jakież było moje zdziwienie, gdy w kolejnej ciąży u innego lekarza i na sprzęcie, którego może mu pozazdrościć NASA trwało to prawie godzinę i dowiedziałam się o wszystkim i zobaczyłam wszystko. Tak samo na usg w 33. tygodniu – czas trwania ok. godziny, szczegółowe informacje co, jak i gdzie. Akurat był ze mną maż i widać było, że się wzruszył – w końcu można było rozpoznać gdzie oczko, a gdzie brzuszek młodej, jakość była powalająca. No i zobaczyliśmy buźkę małej w 3D, toć to siok ;)

  3. Kurde a ja mam wizytę teraz w pon, będzie to 19 tydzień (18tyg2dni) i teraz zastanawiam się, czy to juz będzie badanie połówkowe? A jak nie, to następne wypadnie w 23tyg, nie za późno? Dzięki Krusz, bardzo przydatne notki, na czasie dla mnie :-) , sprawdzę sobie wreszcie ile mój lekarz jest wart ;-), w pierwszej ciązy chodziłam do innego-usg i wizyta dluga i dokladna- niestety daleko od domu i musiałam poszukać kogoś blizej…

    • To będzie połówkowe, bo ono nie musi być dokładnie w 20. tygodniu, tylko między 18. a powiedzmy 21.
      Ja na przykład miałam tak, że nie można było wszystkiego ocenić w 20. tygodniu, bo jedno z dzieci było bardzo ruchliwe i po prostu nie dało się zbadać. Lekarz polecił, że powtórzymy badanie za bodajże dwa tygodnie, o ile pamiętam. Nie zdążył, bo parę dni później wylądowałam w szpitalu (po raz trzeci z kolei zresztą) i tam mnie przebadano na prawo i lewo.

  4. ja przy tym tzw. połówkowym usg dowiedziałam się przy okazji,że noszę córkę :)faktycznie trwało długo, tak jak to poprzednie.Mąż był ze mną w gabinecie i razem na ekranie oglądaliśmy dobrostan dziecięcia ;) (btw: warto tachać ze sobą na usg męża – niech zobaczy, co żona nosi w środku i jaki to cud, i wysiłek…:) )

  5. I dla mnie bardzo przydatne. Ja mam w 11 to badanie czerwca, to będzie 21 tydzień. Troszkę się denerwuję, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

  6. Do tego wszystkiego dołożyłabym jeszcze jedno – czasem lekarze sprawdzają podczas tego USG kwestię naczyń przodujących (vasa previa to się fachowo nazywa). Zdarza się czasem, że naczynia, w których płynie krew dziecka, są nieprawidłowo przyrośnięte tam, gdzie nie trzeba, co podczas porodu jest niebezpieczne dla dziecka. Lekarz może to sprawdzić w ciągu minuty, a jeśli już coś takiego wyjdzie, to ciężarna musi być pod specjalną opieką do porodu, a konkretnie do cesarki robionej na zimno.
    Tak, jak pisałam – to rzadkość, większość lekarzy tego nie sprawdza, ale warto poprosić. Ja poprosiłam, badanie przedłużyło się o trzy minuty, ale potem mogłam spać spokojnie.

  7. na dobrym sprzęcie także ocenia stan czaszki i komory mózgowe -ważne dla wykrycia wad. Dodatkowo stan łożyska i przepływ przez pępowinę. U nas trwało dobre 45 min.
    I rzeczywiście 3D, $d to wodotrysk, wielu ginów i specjalistów uważa, że wciąż najlepsze do pomiarów jest 2D.

  8. No to melduję, że wizyta była (18t2d), ale nie było usg połówkowego. Dzidziuś jeszcze za mały, za dużo artefaktów, uniemożliwiających rzetelne badanie. Połówkowe usg na następnej wizycie…ale dowiedziałam się, że tym razem będzie synek :-)Bezapelacyjnie :-D

  9. 15 minut??? No nie wiem czy tak długo trwało którekolwiek z moich USG jakie miałam ;-))) a połówkowe słyszałam, że powinno być wykonane między 21 a 23tc…
    moje najbliższe na początku lipca… ;-)ale to jeszcze nie połówkowe….

  10. A na jakiej podstawie mozemy stwierdzic ze sprzet jest dobry? Bo nowy i ‚swiecacy’? Nie sądzę… Prosilabym autorke oo krotką notkę z wyjaśnieniem co miała na myśli