Rozwój dziecka w dwudziestym miesiącu życia

5
16856

kalkulator_centyli_baner

Tak, tak, powoli, ale nieubłaganie zbliżamy się do magicznej granicy 24 miesięcy. I wtedy co? Jak nie gruchnie bunt dwulatka? O nie, nic z tych rzeczy. Bunt dwulatka nie jest przypisany do tego magicznego miesiąca a cezura jest mocno umowna. Tak naprawdę symptomy wskazujące na to, że młode stanie okoniem, pojawiają się już od dłuższego czasu. I to nie jest „wczesny bunt”, tak jak krnąbrność, humorki i fochy pojawiające się później nie są „późnym buntem”. To normalny proces charakterystyczny dla każdego dziecka będącego w wieku między 15. a 30. miesiącem życia. Nie ma, oczywiście, co porównywać roczniaka do 2.5-latka, a sam „bunt” może dawać nam się we znaki silniej lub słabiej, ale jest to etap przez który przechodzi każde dziecko.

Nie robi się ono wredne, złośliwe, a zięć niesłusznie twierdzi, że odziedziczyło geny po teściowej. Ono tak ma. Samo tego nie rozumie i podobnie jak jego rodzice musi przez to przejść. Łatwo nie jest, nie, nie, ale nikt nie obiecywał, że będzie.

W każdym razie okres „buntu dwulatka” to jest ten czas, kiedy zaczynamy na poważnie bawić się w rodzicielstwo, czas, kiedy uczymy dziedzica właściwych postaw. Do ich trwałego wypracowania jeszcze daleko, ale zaczynamy już.

I nie ma się co łudzić, że „bunt dwulatka” przejdzie i dalej będziemy spokojni jak Ocean Spokojny skuty podbiegunowym lodem. Potem będzie bunt trzylatka, czterolatka, pięciolatka i tak do osiemnastki. Różnica jest taka, że osiemnastolatkowi możecie skoczyć 😉

No dobra, ad rem. Co twoje dziecko powinno umieć pod koniec 20. miesiąca życia?

  • rzucać przedmiotem naśladując czyjś ruch (piłeczka świetnie się sprawdza, ale każda inna rzecz też daje radę)
  • posługiwać się łyżką i widelcem (na miarę naszych czasów i pamiętajmy, że zawsze świetnym sposobem na zjedzenie obiadu pozostaje ładowanie go sobie ręką. Nawet jeśli najpierw nakładamy tą ręką na widelec)
  • biegać
Jednostki wyrywne przed końcem 20. miesiąca prawdopodobnie będą umiały:
  • łączyć wyrazy
  • rozpoznać obrazek
  • nazwać 6 części ciała
  • rzucić piłką na wysokość rąk
  • mówić i być częściowo rozumiane
  • wypowiadać co najmniej 50 słów
Ci, którzy mają w standardzie opcję prędkości nadświetlnej być może będą umieć:
  • rozpoznać 4 obrazki pokazując je
  • zbudować wieżę z 6 klocków
Idę o zakład, że kiedy to przeczytacie, prawie każdy z was ze zdumieniem stwierdzi, że w rozwoju swojego dziecka dostrzega elementy z części wyrywnej i naddźwiękowej, ale nie wszystkie, tylko wybrane. I to zupełnie normalna rzecz. Np. bliźniaczki z pewnością nie wypowiadają 50 słów (co najwyżej 20), dopiero zaczynają nieśmiało łączyć wyrazy (za moment skończą 22 miesiące), ale rozpoznawanie obrazków mają w jednym paluszku i to zdecydowanie więcej niż cztery.
Innymi słowy to nie jest tak, że junior opanowuje jedną część i dopiero przechodzi do następnej. Wszystko się miesza i ma być wymieszane. I już.

Kiedy twoje dziecko będzie w dwudziestym miesiącu życia, możesz odkryć, że niektórzy rodzice na placu zabaw zaczynają sugerować pewne niedociągnięcia w jego opanowaniu savoir vivre. Czyli że leje inne dzieci, szarpie je za włosy, gryzie, zabiera zabawki itp. Słowem bywa agresywne. I co wtedy?

Po pierwsze musisz wiedzieć, że geny albo wychowanie nie mają tu nic do rzeczy. Agresja w tym wieku jest zjawiskiem normalnym. Co nie oznacza, że należy ją lekceważyć i nic z tym nie robić. Nie. Ale należy ją zrozumieć.

Co zrobić? Przede wszystkim nie traktować dziedzica jak dorosłego. Dziecko nie jest wredne i niewychowane, a już na pewno nic nie świadczy o tym, że wyrośnie na chama. Stosuj inne miary.

Interweniuj, a jakże, ale nie leć jak do pożaru przy każdym pisku. Dzieci część spraw załatwiają między sobą i wcale nie jest im potrzebna interwencja dorosłych.

Świetnym poligonem doświadczalnym są bliźniaki. Piorą się zdrowo, zabierają sobie wszystko, co tylko popadnie, wrzask jest niesamowity. Z doświadczenia widzę, że próby sprawiedliwego rozdziału dóbr niczego nie dają, bo sprawiedliwość w ich koncepcji wygląda nieco inaczej. Widzę też, że często lepiej pozostać z boku, ale trzymać rękę na pulsie i patrzeć, czy nie robią sobie krzywdy. Kłótnia mija równie szybko, jak wybucha, po czym obie zupełnie tracą zainteresowanie przedmiotem sporu.

Jeśli młody jest agresywny, spróbuj go rozładować. Przeczołgaj go nieco.

Zadbaj o relaks. O jego relaks. Przez relaks rozumiem wyciszone chwile w ciągu dnia, kiedy robimy coś spokojnego np. czytamy młodzieży książeczki.

Nie używaj przemocy i nie praw morałów. Pierwsze niczemu nie służy, drugie ma głęboko. To nie ten etap, żeby się tym przejął.

Warto wiedzieć, że zachowania agresywne, zwłaszcza wobec rodzica, bardzo często okazują się próbą zwrócenia na siebie uwagi i czymś w rodzaju… wołania o pomoc.  Kiedy Jadzia miała poważny problem, nie mogła sobie z czymś poradzić i czuła się zagubiona, a nie umiała o tym powiedzieć,  to gryzła mnie. W jednym miejscu na ręce mam nawet małą bliznę.

Dziecko w wieku dwudziestu miesięcy kartkę papieru uznaje za niewart uwagi przeżytek. Najlepiej maluje się na ścianach, po stołach, krzesłach, szafkach itp. Nie dajesz mu kredek? A kto mówi, że kredkami? 😉 Znakomitym narzędziem malarskim okazuje się krem dodupny. Po tym jak Jadzia załatwiła mi na cacy trzy opakowania Musteli, tego typu bajery kładę poza zasięgiem dziecięcych rączek.

Dwudziesty miesiąc to jest też odpowiedni moment na naukę, że dobrą rzeczą jest dzielić się z innymi. Czym skorupka za młodu nasiąknie… Dzieci posiadające rodzeństwo mają sprawę ułatwioną. Trzeba tylko uważać na to – a bardzo często się to zdarza – żeby nie zawsze to starsze dziecko ustępowało młodszemu (daj mu, podziel się z nim, przecież jest młodszy). Ja złapałam się na tym, że właściwie to Jadzia zawsze ustępuje, bo starsza i więcej rozumie. Mogła w ten sposób odczuć, że prawa są nierówne i że jest gorzej traktowana. Teraz działam ostrożniej.

Mogłabym jeszcze pisać i pisać. W nieskończoność i dogłębnie, ale jest 1 w nocy i padam na pysk. Musicie się zadowolić powyższym 😉

Pisząc notkę korzystałam z książki „Drugi i trzeci rok życia dziecka”.

5 KOMENTARZE

  1. Moje dziecię ma niecałe 4 miesiące skończone, ale mimo wszystko czytam u Ciebie co mnie czeka później. I piszesz to w taki sposób, że człowiek przestaje się bać 😀 Wręcz przeciwnie, jest ciekawy jak to będzie u niego 😀

  2. agresywny powiadasz? tia … wiem niestety coś o tym, bp mój Oski właśnie zaczął popychać mniejszych od siebie na placyku 🙁 tłumaczenie faktycznie nie działa, chwalenie za dobre zachowania też nie, mam tylko nadzieję, że wyrośnie z tego.
    I nie gada tak dużo, za to wieżę potrafi zbudować z 9 klocków 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here