Rozwój dziecka w osiemnastym miesiącu życia

26
16732

kalkulator_centyli_baner

Kiedy to minęło? Już niespełna osiemnaście miesięcy junior drepta po tej planecie. Jeszcze niedawno wykonywał pierwszy sik (na szpitalny personel) i pierwszy, rozdzierający uszy wrzask, a teraz zasuwa przed nami zupełnie odrębny człowiek z własnymi poglądami na rzeczywistość i potrafiący walczyć o swoje. Zaczynamy osiemnasty miesiąc życia. Czego możemy się spodziewać po rozwoju dziecka w tym właśnie okresie?

Przed końcem osiemnastego miesiąca twoje dziecko powinno:

  • używać 3 słów
  • wskazać na żądany przedmiot

Jednostki przekraczające dozwoloną prędkość mogą dodatkowo:

  • biegać
  • nieporadnie posługiwać się łyżką i widelcem
  • wskazać na jedną, wybraną część ciała
  • kopnąć piłkę przed siebie
  • wykonać dwustopniowe polecenie ustne

Osiągający pierwszą prędkość kosmiczną prawdopodobnie będą mogli się poszczycić:

  • rozpoznaniem i nazywaniem obrazka
  • używaniem co najmniej 50 słów.

Jeśli z powyższego nie wynikało to, czego możesz się spodziewać po osiemnastomiesięczniaku, to niniejszym wykładam kawę na ławę. Tempa. Przede wszystkim tempa. Dzieci nie chodzą, tylko zapierniczają, jakby jedynym ich celem było konkurowanie z odrzutowcem. Myślałeś do tej pory, że twoje dziecko jest ruchliwe? To zobaczysz teraz, co znaczy ruch przez duże R.

Przede wszystkim dziecko zaczyna jasno ci pokazywać, gdzie możesz sobie wsadzić tę czterokołową brykę, w której uparcie próbujesz je wozić. Ono w wózku jeździć nie będzie i koniec. Chodzić normalnie też nie i kiedy tylko je wyciągniesz, młode momentalnie daje nogę. Najchętniej w jakieś krzaki, w kierunku wody, stromego brzegu lub czegoś w tym stylu, jakby po alejkach parkowych chodzili tylko frajerzy.

O nie. Koniec ze spacerkami, kiedy ono spało, a ty siedziałaś sobie na ławce, czytałaś książkę i machałaś nóżką. Teraz to ono macha na ciebie nóżką, zwisając ze  szczytu najwyższych drabinek.

Jeśli do tej pory grzecznie zaliczało dwa spanka w ciągu dnia, to teraz się to zmieni. Będzie jedno. Albo i wcale. Mogą trafiać się dni, kiedy junior oka nie zmruży i wszelkie próby sprowadzenia go do pozycji horyzontalnej kończą się protestem, że tak to eufemistycznie nazwę. Potem, oczywiście, masz w domu rzeźnię, bo młody po południu jest nie do wytrzymania, i marzysz tylko o tym, żeby dotrwać do tego momentu, kiedy ostatecznie zapadnie w wieczorny sen.

Ze spaniem zresztą to jest różnie i dzieci zaczynają gubić drzemki na różnym etapie życia. Licz się z tym, że może po prostu nie być tak, jak było do tej pory. Drzemki mogą być lub nie, mogą być krótsze lub dłuższe, przy czym obowiązuje generalna zasada, że kiedy masz multum roboty i nie wiesz, w co ręce włożyć, ono pośpi co najwyżej pół godziny.

Uczysz je jeść samodzielnie. Bardzo dobrze. Nie zapomnij jednak mieć pod ręką szmaty i wiadra z wodą. Wyrób sobie odruch, jakbyś we wcześniejszym wcieleniu miał opiekuna o nazwisku Pawłow. Dajesz żryć – sięgasz po szmatę.

Czasami w ten sposób wykupuję sobie kilka chwil spokoju. Do sprzątnięcia jest potem, rzecz jasna, cały pokój, ale przez te kilka chwil dziewczyny najpierw jedzą łyżkami, potem rękami, a potem zaczynają bawić się jedzeniem, przy czym bawi się też stolik, krzesła, narożnik, meble i ściany.

Bunt wobec wózka może się przenieść i na inne pojazdy. Zdarza się, że dziecię grzecznie do tej pory chrapiące w foteliku, zaczyna odrzucać koncepcję bezpiecznej jazdy i dość gwałtownie ci to uświadamia. No niestety, tu nie ma zmiłuj. Wyje czy nie wyje, wrzeszczy, charczy, pluje, cokolwiek – jedzie w foteliku i nie ma gadania. Jedyne, co możemy zrobić, to zadbać o jakieś atrakcję, żeby odwrócić uwagę młodego od tego, co mu nie pasuje.

Uwaga! Jeśli siedzisz za kółkiem, nie zabawiaj dzieciaka! Sporo wypadków (no, powiedzmy stłuczek) zdarza się, ponieważ rodzić odwraca się do tyłu, żeby zobaczyć, co robi dziecko, podać kubeczek, zabawkę, zrobić minę i tego typu sprawy. Trudno, musisz to przetrwać.

Liczba sytuacji, w których młodzież próbuje kondycji swoich strun głosowych poszerza się o mycie głowy. Myjesz potomka, jedno ucho zamykasz na wrzaski, a drugie nastawiasz, bo spodziewasz się wizyty policji pewnej jak amen w pacierzu. Nikt nie pozostanie obojętny na te potępieńcze skowyty. Mordują dzieciaka, nie ma innej opcji.

Metodą prób i błędów doszłam, że przyczyną jest sam prysznic. Spłukiwanie szamponu kubeczkiem niesie za sobą mniejszą skalę zniszczeń, aczkolwiek nie ma jednej wypracowanej i jedynie słusznej metody.

Trwa też – jakżeby nie? – u dzieci posiadających rodzeństwo swoisty konflikt polegający na ustaleniu strefy własnych wpływów. Konkretnie bitwa o matkę. Matka jest jedna, rozdzielić się nie może, a jedno czy drugie co jakiś czas zawłaszcza sobie jakąś część matczynego ciała, najczęściej kolana. Matka jest jedna i niepodzielna, wszelkie dzielenie się rodzicielką z konkurencją to zamach na interesy własne.

Mniej więcej w osiemnastym miesiącu dzieci powoli zaczynają odkrywać telewizję. Prawda jest taka, że wszystko zależy od tego, ile jej sami oglądamy. Młodzież uczy się przez naśladowanie. To proste. Chcesz, żeby czytało? Siadaj z książką i czytaj. Chcesz, żeby oglądało – po prostu oglądaj.

Bardzo ważne jest, żeby wiedzieć, że na tym etapie rozwoju dzieci jeszcze nie rozróżniają fikcji od rzeczywistości. Jeśli leci bajeczka, dla nich jest to historia rozgrywająca się NAPRAWDĘ. Dlatego trzeba szczególną uwagę zwracać na to, co dziecko ogląda, nawet jeśli zahacza tylko jednym okiem. To w nim potem zostaje.

Dzieje się, prawda? To dopiero rozgrzewka 🙂

Pisząc notkę korzystałam z książki „Drugi i trzeci rok życia dziecka”.

26 KOMENTARZE

    • Stało 50, jak Boga kocham. Czasami są dzieci tak wyrywne. Jadzia, jak miała półtora roku, mówiła pełnymi zdaniami. Krótkimi, w stylu „to nie piłka, to boja” albo „upadł szampon”, ale mówiła. 50 słów znała, tak myślę. Bliźniaczki na tym etapie wymawiają kilka (kilkanaście?), resztę po prostu rozumieją.
      Zawsze: najpierw rozumienie, potem mowa.

    • 50 może byc faktem, ale dla baaaardzo wyrywnych. Mój Mały do gadania był właśnie bardzo wyrywny (a do biegania- nie. Teraz ma 2 lata 3 mies i nadal biega rzadko, ucieka sporadcznie i tylko dla psoty). Notowałam jego rozwój mowy i mam napisane: 18 mies- 30 słów, 18 mies 3 tyg- 50 słów.

      A jeśli chodzi o wycie podczas mycia głowy, polecam mycie po prostu mydlaną wodą, tą w której dzieciak sie kąpie. My z racji problemów ze skóra myliśmy Młodego w wodzie z Emolium, wówczas nie używa sie już mydła, tylko tą wodą myje się całego dzieciaka i głowę też można. Zamaczalismy ręke w tej wodzie i kilkakrotnie tak pocieraliśmy główkę. U dziewczynki z bujnymi włosami mogłoby
      byc trudniej tą metodą, ale w końcu myjemy włoski codziennie to jeśli tylko nie zanurkowało „na strusia” w piaskownicy, włoski ne powinny być za brudne. Nigdy nie płakał podczas mycia łebka 🙂

      • No to mój z tych mniej wyrywnych do mówienia, chociaż to może dlatego że biedak ma sieczkę z trzech języków w głowie: rodzice po polsku, niania po angielsku, w żłobku po chińsku. Ma 19 miesięcy i mówi – tak, że da się zrozumieć, co mówi: po polsku mama, tata, daj, hau po angielsku „szu” (shoe, but), „do” (dog, pies), po chińsku „siesie” (xiexie, dziękuję). Jakby nie liczyć, ledwo 7 słów 🙁
        Za to po swojemu wypowiada piękne, długie zdania :))

        • Mamo, dobrze, że to przeczytałam, bo już zwątpiłam. Moje dziecko wygląda na bardzo rozgadane, ale jak ona miałaby za 2 miesiące umieć 45 nowych słów, to ja stawiam wszystkim piwo 😉

  1. oj tak, notka albo seria notek o rodzeństwie by się przydała. Planujemy powiększyć rodzinę i boję się jak córa przyjmie fakt pojawienia się nowego członka. Co robić żeby nie zaszkodzić przyszłym relacjom rodzenstwa?

  2. a nam się prawdziwy „dziamdziak” trafił. Ledwo oko otworzy – gada, ale żeby tak po prostu sam do siebie gadał… nie… trzeba powtarzać to co powiedział bo musi wiedzieć, że zrozumiałaś 🙂 Potrafi nazwać chyba wszystkie części ciała i twarzy a ostatnio mam wrażenie, że w ogóle mało jest wyrazów których nie potrafi powtórzyć. Spokojnie łączy po dwa, trzy wyrazy. Oczywiście nie jest to super wyraźna mowa i czasami gada sobie coś „po swojemu” ale rozkręca się z każdym dniem 🙂 Korzystajcie dziewczyny z błogiej „ciszy” 🙂 u nas non stop słychać: co to jest? chociaż on doskonale wie i potrafi to nazwać :)a może po prostu za dużo czytamy? ;P

  3. nie to zero nie wskoczylo przez przypadek ;p moja mala za 3 tyg bedzie miala 18 miesiecy ,a przed chwila naliczylam sobie 30 slow ktore umie powiedziec ,moze nie idealnie,ale rozumiem wszystko…a Ty slow jest na pewno jeszcze wicej tylko teraz tyle naliczylam ,nie sposob wszystko spamietac 😉

  4. O rany!! Mój maluch ma 17 miesięcy i używa 6 słów. Widzę,że czasem jak próbuję się dowiedzieć co chce,to się denerwuje,bo tak chciałby mi powiedzieć,a jeszcze nie potrafi 🙂 Przejmowałam się,że nie zawsze się z moim dziecięciem dogadać potrafię, ale teraz wiem,że wszystko w swoim czasie 🙂

  5. No to moja nadzwyczaj wyrywna według tych norm 😉 Zdania już układa, słów na pewno zna więcej niż 50, chyba sobie policzę z ciekawości 🙂 Biega, kopie piłkę, próbuje podskakiwać, pokazuje prawie wszystkie części ciała, a i nawet po angielsku próbuje śpiewać. 😀

  6. O! Bzyk Bzyczasty ma akurat 18 mcy. Z tego, co czytam fizycznie jest torpedą. Biega jak sam szatan (spacery oczywiście bez wózka, za to na smyczy 😉 wolny chodzi tylko z dala od ulic), wspina się na wszystko (pseudonim operacyjny – Kukuczka), kopie i rzuca piłką. Werbalnie też jest dobrze. Zdań nie buduje, ale słów zna wiele (w tym traktor, drzwi, czy grzybki :D).

  7. Po przeczytaniu tych ciekawostek jesteśmy jeszcze bardziej dumnymi rodzicami:). Mieliśmy świadomość, że nasza córeczka rozwija się zacznie szybciej niż inne dzieci jednak teraz myślimy, że rośnie nam mały geniusz;). Alutka zaczęła chodzić trzymana za rączki mając 8 m-cy a samodzielnie, gdy miała 10. Obecnie ma półtora roczku: biega, wspina się, skacze na trampolinie, wchodzi po schodach… Umie budować z klocków LD, stawia wieże z czego się da, lubi rysować kolorowe bazgrołki, obsługuje kącik dziecięcy w moim smartfonie… Zna większość zwierzątek nazywając je i naśladując ich odgłosy. Z ciekawości zrobiliśmy listę słów, które wypowiada- to 90!!! Oczywiście umie z nich budować całą masę prostych zdań. Wraz z mężem po prostu lewitujemy z dumy ;):)

  8. Świetny tekst, zgadza się w stu procentach z etapem rozwoju mojej córci. A jeśli chodzi o chodzenie (bieganie) to nawet w dwustu :). Do mam, które martwią się o rozwój mowy swoich szkrabów: do sumy wypowiadanych słów zaliczamy KAŻDE słowo, nawet takie które nie jest poprawne i dla szerszej publiczności nie jest zrozumiane. Przykładowo jeśli maluch na piłkę mówi ,,titi”, a na wózek ,,tolo” to też się liczy! Chodzi o to, że NAZYWA, po swojemu, bo po swojemu, ale mama wie :). Martwimy się dopiero wtedy, gdy dziecko ogólnie mało się komunikuje ( jest to bardzo szerokie pojęcie) ale to na osobny wpis :). Pozdrawiam!

  9. Uff… Już mi gadanie babci, że ‚ty to w tym wieku całymi zdaniami mówiłaś’ zaczynało w głowie bałagan robić. Młody motoryczna torpeda, jednak leniwiec jeśli chodzi o polszczyznę. Po swojemu owszem a co nie dipowie to do pokaże 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here