Kuchnia malucha – lody dla ochłody w wersji do jedzenia i… do picia

4
3027

Ciężkie czasy nastały dla człekokształtnych. W takich upałach topnieją nawet nadzieje, o pieniądzach nie wspominając 😉 Człowiek bez maski gazowej i butli z tlenem boi się skorzystać z komunikacji miejskiej, bo stężenie wyziewów bijących ze ssaków rozgrzanych temperaturą, stresem a niekiedy również napojem mniej lub bardziej  wyskokowym przekracza poziom zagrażający życiu.

Człowiek w takich momentach powtarza dwa zdania: „królestwo za wentylator” i „na miłość boską, lody!!!” (ci, którzy w godzinach szczytu utknęli w tramwaju lub autobusie, dodają, że po pierwsze primo tlenu). Wiatrak zostawmy w spokoju, kto ma, ten szczęśliwy (mam i zaliczam nirwanę), skupmy się na lodach.

A przepisem na lody w wersji dedykowanej najmłodszym, lody własnej roboty (wiemy, co podajemy) postanowiła podzielić się Aga. Notka z oryginalnym przepisem znajduje się na jej blogu –> nurkujemy do źródła.

Lekkie, bezpieczne i smaczne lody domowej roboty

Składniki:

  • borówki, jagody, porzeczki, maliny (lub inne owoce, np. truskawki) – po 1 szklance
  • duży kubek (420 g) jogurtu naturalnego
  • mały kubek jogurtu greckiego

Przygotowanie:

Owoce miksujemy z jogurtem i tak przygotowany koktajl przekładamy do silikonowych foremek do muffinków i zamrażamy.

Zdjęcie jest autorstwa Agnieszki i pochodzi z jej blogu (link w treści notki).

Proste? Jak konstrukcja cepa i rządowa recepta na kryzys. Uwaga dla mam: niskokaloryczne 🙂 Moja autorska wstawka do przepisu Agi – ja bym nieco posłodziła. Owoce mogą być mocno kwaskowe. Natomiast jogurt grecki zastąpiłabym serkiem homogenizowanym, jakimś niewielkim.

Czy to wszystko? O nie. Coś na ząb mamy, ale  kiedy słońce naprawdę daje popalić, człowiek marzy o czymś niesamowicie zimnym do wysiorbania. No to proszę bardzo, siorbet. To jest tego, sorbet czy jak on się tam nazywa. Przepisem podzieliła się Ania B. na fanpejdżu fejsbukowym, co jest dowodem na zasadność jego istnienia 🙂

Granite – włoski specyfik do picia

Składniki:

  • owoce (truskawki, arbuz, maliny itp.)
  • woda
  • cukier
  • ewentualnie sok z cytryny

Przygotowanie:

Owoce miażdżymy blenderem na mus. Przygotowujemy syrop cukrowy: gotujemy wodę z cukrem (gotujemy syrop ok. 10 min), ostudzamy.

Następnie mieszamy syrop cukrowy i „przecier/mus”. Można dodać trochę skoku z cytryny (po prostu trzeba próbować). Całość przelewamy do pojemnika, wsadzamy do zamrażarki na ok 10h.

Teraz mamy dwie opcje:

1) po wyjeciu z zamrażarki zostawiamy na chwilę w temp. pokojowej, żeby trochę rozmarzło, a potem „mieszamy” wszystko mikserem/blenderem.

2) Od czasu do czasu (tak co 1 h) wyciągamy z zamrażarki i mieszamy, i znowu do zamrazarki…

Zabawy przy tym nieco jest, ale któż nie chciałby napić się czegoś, co z całą pewnością ma temperaturę bliską zeru? Tu uwaga: jeśli wracamy z podwórka i razem z potomstwem parujemy wręcz z gorąca, to najpierw należy ostudzić temperaturę ciała i emocje, a potem sięgnąć po coś dla ochłody. Inaczej angina murowana.

To tego, do boju, orły, do boju. W sensie do garów, orlice, do garów 😉

inspiracje_baner

4 KOMENTARZE

  1. Zrobiłam, bardzo smaczne (posłodziłam nieco i dałam sam grecki). Jednakowoż… mam pytanie. Wiecie może czy da się coś zrobić, żeby to nie było takie masakrycznie twarde. Jeździ to po talerzu, trudno zjeść. Da się to jakoś rozpulchnić?

  2. Próbowałem zrobić ten deser dla siebie 🙂 jest pyszny 😉 nie dziwię się, że dzieciakom tak smakuje. Sam przez chwilę poczułem się ponownie dzieckiem 😉 Czekam na kolejne pyszne przepisy 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here