Jelitówka – dziesięć rzeczy, które warto wiedzieć

Jelitówka – dziesięć rzeczy, które warto wiedzieć

25 9355

Tak, dzisiaj taki mało smaczny temacik. Kto ma więc zwyczaj, żeby jeść przy komputerze, bo chce zająć czymś ręce, to może dla odmiany niech coś skubie, albo nie wiem, może wypstrykuje takie foliowe pęcherzyki, to zawsze działa ;)

Jelitówka – hasło znane, prawda? Sięgam pamięcią i stwierdzam, że właściwie tak naprawdę przeżyłam ją raz. I to była taka rzeźnia, że nie chcę nigdy więcej. Dorośli jednak zawsze jakoś się wybronią. Gorzej, kiedy jelitówka dotyka dziecka. Wtedy po prostu musimy wiedzieć, kiedy zadziałać.

Autorką poniższego tekstu jest Tafranca. Powiem tak: lepiej bym tego nie napisała.

Atakuje zazwyczaj jesienią, choć i wiosną nie pogardzi. Czasem zaczyna się niewinnie i przywodzi na myśl zatrucie pokarmowe lub niestrawność. W pamięci odgrzebujemy listę potencjalnych złoczyńców, przypominamy sobie co dzieć ostatnio jadł, czy może coś skubnął z podłogi, albo na placu zabaw. Luźne stolce zamieniają się w biegunkę. Brzydką, śluzową, z czasem wodnistą. W brzuszku delikwenta gra orkiestra dęta. Po 3-4 zmianie pieluchy wiemy już, że coś nie halo… Czasem przebiega piorunująco z obfitymi wymiotami i biegunką. Z dzieciaka chlusta dołem i górą (albo tylko dołem, albo tylko górą), nie pozostawiając wątpliwości. Grypa żołądkowa, jelitówka, gastro, rota. Zwał jak zwał – Houston mamy problem.

Problem poważny, gdyż u małych dzieci (tak do 2-3 roku życia) zarażenie jednym z wirusów tzw. grypy żołądkowej może być groźne. Jednym – gdyż jelitówkę mogą wywoływać przynajmniej trzy wirusy. Najczęstszy to rotawirus, ale zdarza się, że zakażenie spowodowane jest adenowirusem lub norowirusem. Wirus panoszy się i sieje spustoszenie, po kilku godzinach tracimy rachubę ile zmieniliśmy pieluch. Dzieć traci zainteresowanie spożywaniem pokarmów, pojawia się jadłowstręt i co gorzej – wodowstręt. Gorzej, bo o odwodnienie u maluchów bardzo łatwo, a to odwodnienie przy grypie żołądkowej jest najpoważniejszym problemem.
Co robić?

Ponieważ jesteśmy weteranami i ciężko doświadczonymi w tej materii (3x w ciągu roku: jesień-wiosna-jesień), postanowiłam podzielić się wiedzą i praktycznymi poradami dla sióstr i braci w potrzebie.

Po pierwsze

Po pierwsze: jeśli dziecko jest jeszcze niemowlakiem i chlusta obficie górą to natychmiast pakujemy manatki i pędzimy na ostry dyżur pediatryczny. Chluśnie z malucha obficie 2-3 razy i odwodnienie gotowe, pamiętamy, że przy małej masie i obfitych wymiotach odwodnienie postępuje piorunująco!!!

25 KOMENTARZE

  1. chylę czoła przed Autorką, zwięźle i na temat :)
    (z nadzieją jednak, że nie będzie trzeba zbyt często z tej wiedzy korzystać… ;))

  2. Nam się przydarzyło raz. Mała całą noc spała bardzo niespokojnie, a nad ranem zwymiotowała trzy razy i miała biegunkę. Potem już wymioty ustąpiły i była tylko biegunka. Na nasze szczęście karmiłam jeszcze piersią, bo kompletnie nic nie chciała jeść, a mleko mamy dobre na wszystko. Leki podawaliśmy strzykawką, niestety na siłę. Wodę piła i była bardzo osłabiona. Przespała prawie calutki dzień. Oczywiście zaraziła mnie, męża, dwie babcie i kuzyna, chociaż ostrzegałam, żeby trzymać się z daleka :)

  3. Brawo. Czytałam i przeżywałam na nowo. Właśnie podnosimy się po chorobie i trzydniowym pobycie w szpitalu.
    W naszym przypadku nie było żadnych objawów „wstępnych”. Dzień jak co dzień. Po prostu dziecię chlusnęło o pierwszej w nocy wszystkim co miało. A potem chlustało co 3 minuty. Po 15 minutach wezwaliśmy pogotowie. O trzeciej byliśmy na oddziale z kroplówką w żyle. I już była mocno odwodniona. Choć cały czas staraliśmy się podawać wodę. Rota ani adenowirusa nie stwierdzono. Sklasyfikowali to jako ostry nieżyt żołądka.
    Ale strachu się najedliśmy.
    Notatka rzetelna i kompletna. Popieram w całej rozciągłości wszystkie rady. I nikomu nie życzę sprawdzania, czy ma to zastosowanie w realu.

  4. Ja dzieci zaszczepiłam i rzeczywiście łagodniej to wszystko przechodziły. Nie żal mi wydanych na to pieniędzy (dużych!)

  5. I taka aptekarska porada :) Probiotyki w kroplach np biogaja dla niemowlat nie wlewamy do butelki, poniewaz to olej i w roztworze wodnym osadzi sie na sciance, a nie trafi do brzuszka :)

  6. No.. Czymże jest tydzień rota wobec.. 3 tyg rota po pierwszej i 2 tygodni po 2giej dawce szczepienia p. rota..? Nikomu nie życzę takich katuszy.. bo nieco inaczej przebiegała ta choroba – głównie mega kwaśne kupy, spienione, w ilościach.. wielkich, do tego tak często, że zaopatrzyłam się w drugie tyle ubranek ile na wtedy miałam (a miałam ich naprawdę sporo..), bo inaczej nie robiłabym nic innego, tylko prała. Kupy na przemian z obfitym ulewaniem i haftowaniem… Lekarze nie widzieli problemu – a byłam u dwóch. Zwalali na moją dietę, dawali infacol, czy inne gusła… Sama musiałam działać. – zaczęłam od probiotyku. Pierwszy (bioGaja) zmniejszyły kwasowość kup. ale nie rozwiązało problemu. Drugi – LacidoBaby wspomogło powrót do zdrowia, ale trzeba było 2 tygodni po pierwszej dawce. Po drugiej mądrzejsza byłam i jak się problem ponownie pojawił – zaczęłam od razu od lacidobaby (Dicoflor sprawdziłam – działał jak płachta na byka – było jeszcze gorzej).
    Najgorsze, że nie skapnęłam się od razu, że to po szczepieniu może być. Doczytałam w ulotce.. dopiero później, że takie powikłanie może wystąpić..

    Niechęć do jedzenia, picia, czy temp. – to naturalna obrona organizmu. Dla niemowląt – pojenie poprzez podawanie piersi. To źródło najlepszych elektrolitów. Jak dziecko niepiersiowe – to ograniczyć do ryżu z solą, i jabłkiem pieczonym/gotowanym. Pieczywo glutenowe całkiem odstawiamy, bo łatwo się dorobić celiakii lub przejściowej nietolerancji glutenu…

    Jelitówka nie obniża odporności poprzez wirusa jako takiego.. tylko poprzez fakt, że niszczone są kosmki jelitowe i następuje problem z wchłanianiem witamin i składnikow niezbędnych do życia. Plus brakuje tych ‚dobrych’ bakterii jelitowych wytwarzających wit. K… Przez osłabione jelito również łatwiej o dostanie się do krwioobiegu paskudztw wszelakich. Dlatego też – po jelitówce – należy niezwłocznie odbudować ukł. immunologiczny uzupełniając braki witamin i omijać skupiska ludzi… wtedy jest szansa na szybki powrót do pełni sił.

    W jelitówce też .. bardzo dobrym sposobem ochrony jelit jest.. kleik z siemienia lnianego. Wtedy najlepiej na świeżo (koniecznie na świeżo) zmielone siemię zalewamy wodą, żeby puściło ‚żelik’ i .. pijemy. Dzieciom można ‚dosłodzić’ jakimś sokiem – i powiedziec ze to kisiel. I faktycznie tak to smakuje.. a że w sobie ma mnóstwo przeciwwirusowych, przeciwgrzybiczych i przeciwbakteryjnych substancji – to i łatwiej rozprawić się z wirusem…

    To z takich uwag na szybko…

  7. A co do szczepienia, to co da szczepienie na rota, jeśli odmian jelitówek jest kilka i szansa, że akurat nasze dziecka złapie ten szczep jest mikra. Po drugie z jelitówką znaleźliśmy się na oddziale szpitalnym, dodam, że bardzo silną- czytaj 12 razy wymiotowała w ciągu pierwszych dwóch godzin, później przestałam liczyć, nie pomagały nawet zastrzyki co to mają hamować wymioty. badania nie potwierdziły żadnego znanego wirusa. I teraz tak- nasza córka nieszczepiona, na sali leżał chłopczyk z rota potwierdzonym, szczepiony- swoją drogą super organizacja o tym szpitalu. I pierwsza a nadrzędna zasada to nie podajemy mleka sztucznego!!! A chłopczyk na sali był na mm i co robili rodzice? Ano podawali dziecku jak lekarze i pielęgniarki nie widzieli, bo na pewno głodne i przecież pani, czyli ja cały czas dajde córce mleko swoje. Ale zasada jest jedna: mm nie a pierś do woli. I tu powinnam kolejną pieśń pochwalną na temat kp walnąć, bo młoda nie chciała nic a nic spożywać czy to picie czy jedzenie, a pierś do woli. No i w jednym punkcie też się nie zgodzę z autorką tekstu choć tekst rewelacyjny pod względem merytormiaadnych rosołow, bo nie podaje się żadnych wywarów mięsnych.

  8. Odnośnie odwodnienia: jednym z objawów odwodnienia są…. wymioty.
    Nie ma się czym, a tu dalej ciągnie.
    My wirusa załapaliśmy w noc poprzedzającą powrót z wakacji nad morzem. Do tego czasu mojemu dziecku wymioty zdarzyły się dwa razy, oba z przejedzenia – usunęła nadmiar i było ok. To co przeżyłam wtedy, było straszne dla mnie i męża, a co dopiero dla nieco ponad rocznego dziecka…
    Wymiotowała mniej więcej co pół godziny. My na początku przerażeni, nie dawaliśmy jej nic do picia (trochę piersi, potem była zbyt zmęczona żeby ssać), byliśmy w małej miejscowości, bez przychodni, z jednym pediatrą… Krysia miała już pusty żołądek, ciągnęło ja, szła żółć i piana. I dopiero wtedy męża oświeciło, że to odwodnienie (zna z autopsji). podaliśmy przegotowaną wodę i od tej pory spała do rana (budząc się co jakiś czas na kolejnych kilka łyków). Rano co prawda zwymiotowała całą wodę, ale później już szło ku lepszemu. Na szczęście z kupkami nie było problemów.
    Piła pierś, jadła suchy chleb i sucharki. Wyjazd nam się opóźnił do wieczora, po drodze mieliśmy jeszcze jedną wpadkę. Wieczorem marchwianka z ryżem i jakoś dojechaliśmy do domu.
    Infekcja była stosunkowo łagodna, nawet byliśmy skłonni potraktować zajście jako zatrucie, gdyby nie fakt, że po powrocie dopadło mnie i męża, który przeszedł to najgorzej.
    A co do diety – podobno mleko mm nie, zwykłe też nie, bo mleko powoduje wymioty.
    Siostra trafiła z półtoraroczną córką w stanie odwodnienia, z wymiotami na oddział pediatrii do jednego z wrocławskich szpitali.
    Dziecko dostało kroplówki, a po nocy męczarni, rano przynieśli małej na śniadanie… owsiankę na mleku i bułkę z pasztetem… To tak w ramach lekkostrawnej diety szpitalnej.

  9. U nas jelitówka króluje co roku i tylko moja 9l córka nigdy nie choruje, widać odporna na tego typu ekscesy. Trafiłam z 10m synkiem na ostry dyżur po tym jak 30 razy w przeciągu kilku godzin oddał stolec, na szczęście nie zgarnęli nas do szpitala bo młody był w całkiem niezłej kondycji, bez oznak odwodnienia. Poiłam go przegotowaną colą i kisielem z jagód, stary sprawdzony patent. Stolce się powoli normowały a po dwóch dniach synek był zdrów, za to my…………oj działo się działo pomimo stosowania przez męża drinkowej profilaktyki dopadło go najgorzej

  10. dodałabym jeszcze,że dziecku co już jada pokarmy stałe dosalać bardziej posiłki, dawać pomidory i banany celem uzupełnienia niedoborów sodu i potasu. No i probiotyki!
    my też mieliśmy biegunkę w nocy poprzedzającej powrót znad morza… cóż wrażenia niezapomniane… dziec na szczęście chciał pić i w drodze do domu jadł tylko banany i słone paluszki… reszty odmawiał.

  11. Moja córa w 7mcu życia złapała rota. I jak mi w szpitalu uświadomiono: o niebo lepiej przechodziła, niż większość dzieci po szczepieniu. A tu – 2 dni temp. nie przesadnie wysokiej, bo w okolicach 38, tylko pierwszego dnia wymioty 2 razy, równy tydzień kwaśne kupy i przy tym ręka opatrzności, że odparzenia powstały PO ustaniu kwaśnych kup. Na tyle poważne były, że lekarka przepisała robioną maść dodupną.

    Dodam, że bezwzględnie odstawiamy mleko! Pomijam dzieci tylko mleczne lub głównie mleczne – ale gdy dziecko już wcina normalne posiłki, mleko won.

  12. sposobem na rota który jest surowy kisiel ( rozrabiamy w zimnej wodzie i dajemy młodemu do picia ) skrobia zagęszcza zawartość jelit – tak kazała nam postępować pediatra ( kupne elektrolity młody wyrzucał z siebie szybciej niż karabin maszynowy kule )

  13. Gdy jakieś sto lat temu przerabiałam jelitówkę ze starszymi, pediatra stanowczo powiedział ‚nie’ rosołowi.. Utkwiło mi to bardzo w pamięci – a tu taka informacja. To jak w końcu z tym rosołem jest?
    Jelitówka zaprowadziła nas (najmłodszego i mnie) do szpitala jakiś czas temu. To był horror – mały miał 5 m-cy i cały czas próbował wyjąć kroplówkę z łepetynki.. Trzy doby na kabelku – ani wyjść do wc, ani się przespać porządnie – wciąż pilnowanie kroplówy. Yyyyy. Za to jedno było genialne: pił rozrobione elektrolity ze strzykawy jak alkoholik na ciągu. Cały oddział przychodził go podziwiać, że tak bez zająknięcia łyka.. :) Miłość do orsalitu została mu do dziś, bo niedawno mieliśmy małą awarię żołądkową. Niektóre dzieci mają inaczej.. ;)

  14. Dodam, że przy wymiotach warto dziecku podać lekko osoloną wodę – ma smakować jak łzy! czemu? Bo lekko osolona woda przypomina organizmowi sól fizjologiczną, a sól fizjologiczna jest tym, co organizm traktuje „jak swoje” i nie odrzuca (nie prowadzi do wymiotów). Działa idealnie.

  15. Z tym soleniem wody trzeba bardzo ostrożnie: słona woda potrafi prowokować wymioty, a np woda morska przy odwodnieniu jest wykluczona ! Poza tym nasze doświadczenie pokazuje, że każdy przebieg gastro jest inny -więc też u każdego dziecka wygląda inaczej. Przy pierwszym mleko mm bez problemu, przy trzecim -koszmar. Z wywarami mięsnymi (rosół) to też zależy – najlepiej obserwować dziecko i karmić wg upodobań: pije rosołek (byle nie tłusty) i nic się nie dzieje -ok, nie pije -nie zmuszać. Przy dużym odwodnieniu czasem dieta wysokobiałkowa i węglowodanowa jest wskazana: mniej toskycznych metabolitów, mniej obciąża nerki.

  16. Ze wszystkim sie zgodze, szczegolowo, super opisane, ale z ostatnim sie nie zgodze. Przechodzilismy rota przy okazji innej dolegliwosci, na ktora maly zachorowal majac 4 tyg. Bylismy 2tyg w szpitalu (z powodu 1choroby, nie rota) I konsultowalam wszystko szczegolowo z neonatolog I pediatra, kierujaca oddzialem. Odradzaly to szczepienie, argumentujac, ze na to nie ma potrzeby uzywac zadnych lekow, tylko nawadniac I probiotyk, dziecko w szpitalu jedyne co dostanie to kroplowka nawadniajaca, mija samo, raz przebyty jeden z 5 wirusow rota nigdy wiecej sie nie zdazy bo organizm z automatu sie uodparnia a na zakonczonie dodaly, ze wiecej szkod z dodatkow w szczepionce niz korzysci w razie czego. To nie jest powazna choroba, nie dajmy sie zwariowac, a nieswiadomi ludzie tez zbyt lekko podchodza do szczepien, jak do tabletek na bol glowy. – tyle uslyszalam na oddziale pediatrycznym, co potem potwierdzal mi lekarz w plocku I inny w warszawie, bo dla pewnosci pytalam tez innych. Po przebytym rotawirusie nie bylo problemow z odpornoscia, przez miesiac potem bral na flore lakcid I kropelki homeopatyczne I zero problemow z odpornoscia, a z racji brania antybiotykow na p.coli (bo na to trafilismy do szpitala) byl duzo bardziej oslabiony niz gdyby byl tylko po rotawirusie

    • U nas właśnie kończy się całorodzinna jelitówka. Zaczęło się od siostry i jej dwuletniego synka. Młodemu przeszło po jednym dniu (byl szczepiony), rodzice powalczyli troche dłużej. Potem rzucilo się na dziadków, a z nich na mnie i na meza. O ile mój ślubny miał typowe objawy jelitówki, tak ja „tylko” wymiotowałam w nocy, rano co prawda nie byłam w stanie podnieść się z łóżka , ale wirusy rzucily się na gardło. O tyle jest to pocieszajace, że przy karmieniu piersią odchodzi problem odwodnienia i utraty pokarmu. A final opowiesci taki: moja 6 miesieczna córeczka jako jedyna z rodziny nie chorowała. Szczepiona na Rotawirusy przy pierwszym szczepieniu. Najlepiej wydane pieniądze ever!

  17. Ja zawsze mam tak . Zaczyna się właśnie tak jak tu jest napisane .. niewinnie ,niby tylko brzuch poboli w najgorszym wypadku biegunka. A w nocy dopiero się rzeź zaczyna,po prostu cała noc nie przespana … no niestety ,a macie może jakieś sposoby na ból brzucha po jelitówce? Bo właśnie mam zawsze ten problem ,wpycham w siebie wody tyle ile się da.:) Polecam jeszcze na jelitówkę mocną herbatę z cukrem ,zawsze mi pomaga :)

  18. Dziekuje, dziekuje i jeszcze raz dziekuje :) Jestem mloda mamuska ( 23l) ktora pierwszy raz w zyciu ma do czynienia z dzieckiem.. Przy kazdej okazji wpadam w panike i nie wiem co mam robic.. Ale spokojnie ze wszystkim damy sobie rade:) Takie wpisy sa dla mnie na wage zlota autorce dziekuje za prosty, ale jakze konkretny przekaz

  19. Tekst napisany świetnie. Tzw. All in one. Ale, że od razu szczepić? Temat najlepiej obszernie zgłębić. Z soleniem, moim zdaniem, też ostrożnie i z wywarami na mięsie również. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

  20. no właśnie odnośnie tych szczepionek na rotawirusy.my się szczepiłyśmy a w 10 msc życia po serii leków, serii zaszczyków i tak skończyło si w szoitalu pod kroplówą.więc zastanawiam się nad skutecznoącią szczepionki!!!