Napisała do mnie osoba, która przeżyła chwile grozy, kiedy w drogach oddechowych jej dziecka utknęło ciało obce. Młode zaczęło się dusić. Tak na poważnie. Wszystko na szczęście skończyło się szczęśliwie, ale matka jeszcze długi czas potem miała miękkie nogi. Mnie też się zdarzyło. Nie aż tak, żeby trzeba było wezwać pogotowie, ale instynktownie podjęłam pewne działania, które, jak się okazuje, słuszne i zbawienne były.

Zimno się robi na samą myśl, prawda? Niestety wszyscy rodzice jak jeden mąż są narażeni na tego typu atrakcje. Choćby nie wiem jak pilnowali, nie są w stanie zapanować nad wszystkim. Bywa, że małe rączki wygrzebią skądeś coś, czego istnienia nawet nie podejrzewałeś i… Houston, mamy problem.

Co zrobić, kiedy dziedzic zaczyna się dusić za sprawą ciała obcego, które utknęło w drogach oddechowych?

Zanim przejdziemy do sedna, rozróżnijmy pojęcia. Mówimy o zachłyśnięciu i zakrztuszeniu. Zachłysnąć się można płynem, zakrztusić ciałem stałym.

Pierwsza pomoc przy zachłyśnięciu

Naszym największym sprzymierzeńcem jest siła grawitacji. Jeśli głowa znajdzie się niżej niż reszta ciała, płyn ma szansę… wypłynąć. Co robić? Przekładamy delikwenta przez kolano, tak żeby zwisał głową w dół, po czym energicznie oklepujemy plecy (na przemian klatkę piersiową i okolicę lędźwiową). To nie ma być głaskanie, musimy zmusić płyn do opuszczenia tchawicy i oskrzeli.

Inna metoda, dla starszych – stajemy za osobą, która ma problem, pochylamy ją mocno do przodu i pięć razy mocno uderzamy ręką między łopatki. Uderzamy tak, jakbyśmy mieli do dyspozycji tylko jedno uderzenie a nie pięć. Czyli inaczej mówiąc, mamy tak działać, żeby uderzenia były konkretne.

Co, jeśli to jest naprawdę małe dziecko? Wtedy można zrobić to, co i ja odruchowo wykonałam: łapiemy dziecko za kostki i trzymamy głową w dół.

Pierwsza pomoc przy zakrztuszeniu

Tu może być trudniej. Ciało stałe to ciało stałe, mogą być trudności z się go pozbyciem. Osobę dorosłą najpierw najlepiej kilka razy (mocno!!!) walnąć w plecy między łopatkami. To musi być uderzenie o odpowiedniej sile, tak aby ciało obce miało szansę przesunąć się ku górze. Jeśli to nie pomaga, stosujemy ucisk Heimlicha.

Zdjęcie z medigo.pl

Stajemy za osobą potrzebującą pomocy z tyłu i obejmujemy ją tak, aby ręce znalazły się powyżej pępka. Dłonie zaciśnięte w pięść na środku. Stosujemy mocne, gwałtowne uciśnięcia ze skierowaniem zaciśniętych rąk ku górze. Wtedy jest szansa, że ciało obce podsunie się do góry i wypadnie.

Z dzieckiem postępujemy podobnie jak w przypadku zachłyśnięcia. Metoda jest brutalna, ale może być skuteczna: za nogi głową w dół, oklepujemy plecy i wytrząsamy ciało stałe. Celem jest to, żeby dana osoba zaczęła kaszleć. Kaszel jest dobrym objawem, bo oznacza, że można nabrać powietrza.

To tyle, więcej grzechów nie pamiętam. Jeśli jest na sali lekarz i może fachowo uzupełnić moją wiedzę, byłoby to wskazane.