Jeśli nie wiesz, co zrobić z pieniędzmi, czyli o Szymku Piętko

6
1546

Czasami jest tak, że ktoś wygrywa te 17 milionów w totka i jego problemy się rozwiązują. Albo wprost przeciwnie, rozwiązują się te dotychczasowe, natomiast nagle okazuje się, że problemem jest nieprawdopodobnie wielkie grono serdecznych przyjaciół oraz inwazja ciotko-wujko-krewnych-i-znajomych-Królika, o których istnieniu nie miało się do tej pory pojęcia.  Ktoś może mieć problem polegający na tym, że nie wiadomo, na co tyle pieniędzy wydać. Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale może nie dają ich ludziom zdrowym, albo tym, którzy nie mają ściśle wytyczonych celów. Są natomiast tacy, którzy wiedzą, na co przeznaczyć każdy najmniejszy grosz, co dopiero 17 milionów.

Takimi osobami są rodzice Szymona Piętko.

szymon-pietka

Zdjęcie pochodzi ze strony szymonpietko.pl

Potrzeba jest, ściśle określony cel również. Szymon skończy w marcu 2 lata, ale musiał przedwcześnie zmierzyć się z bardzo dorosłym problemem. Szymon ma raka, konkretnie retinoblastomę, czyli guza gałki ocznej. Nie jest miło. Obecnie przechodzi któryś z kolei cykl chemioterapii i guz się zmniejsza. Za wcześnie jednak na radość.

Cały wic polega na tym, że tutaj chodzi nie tylko o wyleczenie z nowotworu, ale też o ocalenie od kalectwa. W Polsce stosuje się radykalną metodę wszczepiania płytki radioaktywnej, która, owszem, niszczy guza, ale pozbawia również wzroku. Człowiek staje się posiadaczem niezwykle gustownej protezy, która zamieszkuje oczodół po amputacji (czy to dobre określenie?) gałki ocznej. Niby żyć tak można, ale jeśli przy całkowitym zniszczeniu nowotworu jest szansa ocalić także oczy, to czyż nie warto o to powalczyć?

Rodzice więc walczą i słusznie walczą, bo chłopak bardzo dobrze reaguje na chemioterapie, przez co wszczepianie płytki nie jest niezbędne, tylko opcjonalne. Chłopaka konsultował w Londynie znany i poważany lekarz (tutaj sobie o nim można poczytać), specjalista od tego typu chorób, który zęby zjadł na takich przypadkach. On radzi wstrzymać się z decyzją do końca szóstego cyklu chemioterapii i wtedy zadecydować.

O co więc się rozchodzi? O kasę, oczywiście. W Polsce nie przeprowadza się terapii oszczędzającej gałki oczne. Stoi się na stanowisku, że do życia wystarcza jedna. Niby tak, ale skoro są ogromne szanse ocalić obie…

Jeśli więc masz problem egzystencjalny w postaci takiej, że nie wiesz, na co przekazać swój 1% podatku, albo pałęta ci się w portfelu jakieś 15 złotych z reszty sklepowej czy też jeszcze inna kwota, to możesz przyczynić się do tego, że pewien dwulatek z rakiem oprócz powrotu do zdrowia ocali oko. Młody jest pod opieką fundacji „Zdążyć z pomocą”. Pieniądze można przekazywać na konto fundacji lub zapodać w PITcie 1% na leczenie chłopaka. Namiary na konto bankowe są tutaj: klik, klik, klik.

Odnośnie 1% podatku jeszcze. To nie jest 1% WIĘCEJ nad to, co macie zapłacić. To 1% ze składek JUŻ ZAPŁACONYCH. Ty ten podatek już dawno odfajkowałeś i wydałeś na niego pieniądze (rękami twojego pracodawcy najczęściej), nie wiedząc o tym nawet. To urząd skarbowy z podatku, który już do niego trafił. za sprawą twojej decyzji 1% przekaże potrzebującym.

Dlaczego piszę o Szymku? Ponieważ znam osobę, dla której rodzice chłopaka to dobrzy znajomi. I ja tej osobie ufam. I wiem, że jeśli mówi, że chłopak potrzebuje pomocy i cel jest zbożny, to on naprawdę potrzebuje pomocy i cel jest zbożny. Howgh.

Albo nie howgh. Jeśli ktoś przypadkiem jest zafejsbuczony i chce dowiedzieć się więcej, to niech zaczerpnie informacje ze strony wydarzeniowejSzymka na Facebooku. I teraz już naprawdę howgh.

6 KOMENTARZE

  1. Krusz, popraw linka do konta,bo odsyła do profesora. Ja chce te 17 milionow! Tylu chciałoby się pomòc, a tu środki kurdę mocno ograniczone 🙁

  2. Witam, tu Tata Szymonka. Jeśli możesz to popraw w tytule na „Szymku Piętko” i nad zdjęciem też. Dzięki Piotr Piętko

  3. Witam ! czy ktoś wie może jak założyć jakąś stronkę z własną
    historią,oczywiście jestem za tym , żeby w pierwszej kolejności pomagać
    chorym tak jak tu w przypadku Szymonka o Niego też się pomodlę. Mam
    jednak sytuację życiową bardzo napiętą i potrzebuję pomocy finansowej
    by chronić Męża przed więzieniem jest jedynym utrzymankiem rodziny ja
    wychowuję 7-dmio miesięcznego Synka. Mąż kiedyś pomógł swojemu
    niedoszłemu szfagrowi – wziął na niego kredyt, na wykończenie mieszkania
    bo tamten nie miał zdolności kredytowej. Mąż uwierzył,że rzetelnie
    będzie płacil miesięczną ratę,ale okazało się,że nie poczuwa się do
    odpowiedzialności teraz Mąż został z kredytem stracił pracę, teraz
    dorabia u znajomego ale tyle na przeżycie i na komornika, bo była
    narzeczona podała go o alimenty.Dług kredytu został sprzedany firmie
    windykacyjnej i wzrósł o połowę teraz pewnie już ponad 80 tysiecy. Mąż
    udaje ,że nic się nie dzieje,ale nasza rodzina się rozpada ja wariuje bo każdy,kto dowiaduje się o tym straszy ,że zamkną Męża a ja zostanę bez środków do życia często,życia, bo nie ma się kto zająć Małym jak ja bym poszła do pracy – choruje na wiotkość krtani i dusi się tak często,że nikt się nie chce podjąć Jego pilnowania. Nie mam wyboru błagam o pomoc i wierzę ,że
    w końcu znajdzie się ktoś kto np. wygrał w lotka i ma nadmiar pieniędzy
    wiem,że to żałosne ,ale chwytam się brzytwy.Nie mam juz siły żyć w
    takim napięciu i strachu. Błagam o pomoc, może ktoś pomorze mi chociaż trafić na jakieś fory dla bogaczy, czy coś w tym stylu,żeby dotrzeć do Ludzi,nie mają co zrobić z pieniążkami. Może Ktoś gdzieś wklei moją historię dlatego dołączam numer konta jeśli Ktoś zdecydował by się nam pomoc : 78 1090 1489 4000 0001 0746 3038, przyda się każdy grosz by ratować moją Rodzinę. z góry dziękuję. kontakt 517 588 838

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here