baner

Oliwka to dobra rzecz. Kiedy mamy na stanie noworodka, możemy jej znaleźć ciekawe i szerokie zastosowania. Z czasem rola oliwki się zmniejsza, bo już i tyłka tak często nie podcieramy, i do kąpieli tak energicznie nie nosimy, i ogólnie mniej się przejmujemy. Nie rozumiem, jakim cudem nigdy nie sięgnęłam po oliwkę… w żelu. Na pierwszy rzut oka genialna rzecz – nic oprócz czasu nie przecieka przez palce. Ale, ale. Ja tutaj nawijam, a Czarnula87 recenzję spłodziła (na postawie słów jej koleżanki, bo zapodały mi na e-mail pracę zbiorową) 🙂 Proszę uprzejmie. Powiem tylko, że do tej pory z marką Johnson&Johnson’s było mi nie po drodze. Z racji różnych i różnistych wpadek. Sądząc po recenzji Czarnuli87 wylałam dziecko z kąpielą…

Johnson’s Baby – Baby oil gel (oliwka w żelu – z rumiankiem)

johnsons-oliwka-w-zelu

 

Zdjęcie autorstwa Czarnuli87 lub jej kumpeli.

Dostaliśmy ją w prezencie. Zaciekawiło mnie to, ze nie jest to zwykła oliwka a oliwka w żelu. Szczerze mówiąc spotkałam się z tym pierwszy raz. Zaczarowała mnie od razu!
Zacznę od opakowania – proste, ładne, poręczne. Łatwo się otwiera. Dużym plusem jest to, że widać ile jeszcze kosmetyku zostało w środku. Ale i doszukałam się minusa – pod koniec opakowania ciężko jest wydobyć oliwkę ze środka.
Jeśli chodzi o samą oliwkę – forma żelu wg mnie to naprawdę super sprawa. Nic nie cieknie mi przez palce. Naprawdę łatwo nad nią zapanować. Wystarczy kilka kropli rozsmarować w dłoniach a potem rozprowadzić to na skórze dziecka. Mój syn był zachwycony takim masażem.
Oliwka dosyć szybko się wchłania w porównaniu do innych oliwkowych produktów. Dobrze nawilża i chroni skórę przed utratą wody. Skóra jest po niej długo gładka i delikatna. Powiedziałabym, że nawet wydaje się bardziej elastyczna w dotyku. Nie powoduje żadnych uczuleń. Całkiem dobrze działa na podrażnienia i delikatne obtarcia – to pewnie zasługa rumianku w składzie. Oliwka ma bardzo przyjemny i delikatny zapach.
Jak dla mnie jest bardzo wydajna i starcza na całkiem długo. Cena z tego co podpatrzyłam w Internecie jest całkiem przystępna.

Podsumowanie

Producent: Johnson&Johnson
Nazwa: Baby oil gel – Oliwka w żelu z rumiankiem
Ocena w skali 1 do 6 – 5

22 KOMENTARZE

  1. Właśnie miałam zamiar ją przetestować ale się bałam, bo jest powszechna opinia, że Johnson’s uczula. Do tej pory stosowałam oliwkę bambino, ale chyba została wycofana, bo w rossmannie już jej nie ma, w biedronce też nie ma, w tesco nie widziałam. U nas nivea uczuliła (mimo, że ma bardzo dobry skład, ale to przez zapach najpewniej). Spróbuję tej 😉

  2. Mam zgoła inne doświadczenia z tą oliwką. Przetestowałam ją na sobie i na dziecku. Ode mnie ma niestety marne 2. Strasznie ciężko się rozprowadza na skórze i ciężko wyciska z tej tubki. Jak już się ją uda rozprowadzić to zostawia lepką warstwę na skórze, który baardzo długo się utrzymuje. W porównaniu z najzwyklejszą oliwką Bambino, J&J baaardzo słabo nawilża. Dla mnie zapach oliwki jest nieco drażniący. Cena wg wcale nie taka przystępna: 13-15 zł.

    U mnie króluje Bambino:) Bambino forever:)

    Ale każdy ma swoje gusta i guściki:)

    Pozdrawiam!

      • Dla mnie całkiem przyzwoita. Z tym, że moje dziecko przygodę z oliwką zakończyło na jednej butelce jonsona, ale tej zwykłej różowej, później miałam hippa i koniec. Babydream używałam dla siebie, po prysznicu. Nie zostawia lepkiej warstwy, i chyba też ma rumianek. Pachnie całkiem przyjemnie.

    • ale genialna strona kosmetykowo-dzieciowa! dzieki! ps. zeby nie bylo, sercem calym z dzieciowem jestem, ale do sroki tez warto zajrzec!

  3. Użyłam raz, będąc w ciąży…wyszło mi masakryczne uczulenie na brzuchu. Never again! Zwłaszcza nie spróbuje na moim dziecku.

    • u mnei to samo -kiedyś dostałam ją dla dziecka, najpierw sama (słysząc o tym, że produkty jj lubią uczulać) testowałam na sobie, niestety uczuliła mnie i od tej pory szerokim łukiem omijam produkty jj. Ale ja jestem alergikiem – może na zdrowe osoby tak nie działa?

  4. U nas się nie sprawdziła, mała jest uczulona na produkty J&J, stosowałam produkty Linomag i Bambino, nie było zadnych problemów skórnych, z czego nawet byłam zadowolona, bo cena tych kosmetyków jest niższa niz J&J.

  5. Nigdy nie stosowałam jej do skóry dziecka, bo woleliśmy mleczko do ciała. Ale zapach tej oliwki, właśnie rumiankowej, zawsze kojarzy mi się z czasem ciąży. Wtedy używałam jej regularnie na rosnące brzucho i byłam bardzo zadowolona. Zapach mi jak najbardziej odpowiadał, fajna konsystencja, nic nie uczuliło, opakowanie w porządku. Zaskoczyły mnie tak negatywne komentarze. Jak dla mnie mocna 4, nie wiem jak dla mojego Syna, bo nie dałam mu okazji do wyrobienia sobie opinii.

  6. Nie uzywałam nigdy produktów J&J, bo uprzedzone mnie, że lubią uczulać, a dziecko alregiczne. Uzywaliśmy poczciwego Bambino. Więc sie wypowiem z pozycji sądów założonych- skoro zawiera rumianek, może uczulać, bo rumianek jakos tak w pewnym stopniu slynie z uczulania.

    Co do konsystencji żelu- chyba bym nie próbowała na skórze maleństwa- trzeba trochę chemii, żeby oliwkę zamienić w żel. Po co to skórze niemowlaka? Chyba bym nie eksperymentowała z żelem, kupiłam zwykłą oliwkę.

  7. Tak się zastanawiam, czy to czy kosmetyki uczulają czy nie to nie wina produkcji. Nas np. z J&J uczuliła zwyła oliwka, mnie i dziecko, teraz wypróbowywałam tą co dostaliśmy z Irlandii (produkcja wg opakowania w Dublinie tych kosmetyków) i jest ok…

  8. A ja używam jej w ciąży, najlepsza do smarowania, ale koniecznie na mokre ciało. Wtedy idealnie się rozprowadza i wchłania,a skóra bardzo jędrna. Na suche ciało ciężka sprawa 🙂

  9. Cała moja trójca bardzo źle zniosła kontakt z oliwkami J&J. Ponieważ z uporem maniaka cała rodzina zaopatrywała mnie w te właśnie oliwki,postanowiłam sama używać-nigdy wcześniej nic mnie nie uczuliło;ja z epoki ,gdy uczuleń nie było-a tu niespodzianka,uczulenisko takie,że aż mnie musiał dermatolog oglądać.

  10. popsuje opinię J&J… od zwykłej oliwki aloesowej jeszcze w czasie ciąży dostałam uczulenia na brzuchu, a moje dziecko dostało od tej w żelu wysypki na piersiach. Znam bardzo wiele osób i dzieci i dorosłych, których produkty J&J uczulają. Nigdy do nich nie wrócimy, oj nie:(