baner

Różne sposoby walki z ciemieniuchą są. Różny też czas batalii. Jedni rozprawiali się szybko, łatwo i przyjemnie, inni atakowali okopy wroga kilka razy, zanim wygrali w ostatecznym szturmie. Niektórzy nie wygrali wcale. Pierwsi być może machną ręką, ale drugich i trzecich może zainteresować wynalazek od AA Oceanic z serii Ja i Mama, którym zainteresowała się Anna.

Mało miałam z serią „Ja i Mama” do czynienia. Wypróbowałam jedynie krem dodupny, który sprawdził się bardzo dobrze, aczkolwiek cena zniechęciła mnie do dalszych prób. Dobrze więc, że Anna zdecydowała się dorzucić kamyczek do naszego recenzenckiego ogródka. Łelkam 🙂

AA Oceanic „Ja i Mama” – Krem na ciemieniuchę

ja-i-mama

Zdjęcie od Anny

Będzie to krótko, zwięźle i na tema t:) Bezzapachowy, konsystencja typowo kremowa. Walczyłam z ciemieniuchą Małej od dwóch miesięcy smarując główkę oliwką. Potem zwyczajnie się wkurzyłam i poprosiłam farmaceutkę o „coś na ciemieniuchę”. Kupiłam AA. Problem zniknął po jednym smarowaniu 🙂 Jest to wielki plus. Minus jest taki, że został mi praktycznie cały krem za ok 16 PLN. Ocena 6-.

Tak sobie prywatnie podejrzewam, że ten minus to ze względu na cenę właśnie. Przyznaję, że w desperacji nie byłam. Mój sposób walki z ciemieniuchą był prosty jak konstrukcja cepa i zdążyłam się nim pochwalić. W skrócie: posmarowałam główki oliwką (gruba warstwa), zostawiłam na czas jakiś (30 minut), a następnie wyczesałam włosię i umyłam (kilka razy, bo było ekstremalnie tłuste). Podziałało, od tamtej pory problemu nie ma. Trafiły mi się jednak w standardzie dwa zupełnie lajtowe przypadki. Reszta narodu prawdopodobnie męczy się znacznie bardziej. Dlaczego by zatem nie wypróbować czegoś ze stajni AA?

Podsumowanie:

Producent: Oceanic S.A.

Nazwa: AA Ja i Mama Krem na ciemieniuchę.

Ocena w skali 1 do 6: 6 z minusem

7 KOMENTARZE

  1. Bardzo skuteczny krem, u nas też zadziałał. Wcześniej stosowałam opiekę, ale problem wracał. Tym razem użył am kremu i efekt od razu! Zapłacił am za niego niecałe 16 zł.

  2. Ja próbowałam oliwką (kilkukrotnie), ale ostatecznie pomógł … Bephanten ;]
    Tylko cholerstwo było masakrycznie ciężko wymyć z włosów, ale od tamtej pory ciemieniuchy nie ma :]
    Niestety nie widziałam u siebie w mieście kremu z AA na ciemieniuchę (ale też nie szukałam we wszystkich aptekach), tylko dopupeczny w Rossmanie.
    Po fakcie dostałam w aptece próbkę kremu z Emilium na ciemieniuchę, ale po walce Bephantenem, próbka nie była potrzebna i powędrowała do brata, któremu niedługo rodzi się maluch, więc może od niego dowiem się, czy Emolium jest skuteczny :]

  3. Ciemieniucha wrocila gdy synek mial rok… jeden wieczor z oliwka i grzebieniem i problem zniknal.. ale dobrze ze takie cos jest…. corka dostala ciemieniuchy w wieku 3 lat wiec widac problem czasami wraca i warto od razu tuby nie wyrzucac …

  4. próbowaliśmy ten krem, u nas niestety nie zadziałał najlepiej, ale przypuszczam, że dlatego, iż włosiska Matiego są bardzo gęste i krem po prostu nie miał szans się przebić do skóry. jednorazowo zużyliśmy prawie 1/3 opakowania, a efekt był niestety na 2 dni. Widocznie mój syn to ciężki przypadek;) u nas pomogło dopiero kilkarotne umycie głowy Nizoralem (lekarz dozwolił stosowanie powyżej 4.miesiaca życia). i jak dotąd mamy spokój

  5. U nas walka trwała ponad pół roku. Koszmar. Oliwki dobre, ale domyć to dziadostwo… szkoda słów i tak wracało. Pomógł specyfik z apteki (nie pamietam nazwy ale przeszukam w apteczce jak ktos jest zainteresownay). Smaruje się nim główke na umyte włoski i w przeciwieństwie do oliwek nie trzeba zmywać. Włoski schną wolniej ale schną 🙂 Przed kąpielą wyczesywanie grzebieniem, potem kąpiel i mycie włosków, na koniec ten specyfik mocno we włoski (bo córcia ma ich bardzo dużo) i jescze przeczesanie grzebieniem. 2-3 razy i zakończyła się nasza walka. Ciemieniucha wróciła ale gdy tylko widziałam łuski od razu powtórzyliśmy zabieg i od temtej pory mamy problem dosłownie z głowy. Polecam. z AA mielisy krem do pupki i córcia dostała odparzeń. Ja nie polecam od tamtej pory odparzenia wracają, raz się złapie i potem mimo zwalczenia bardzo łatwo je złapać. Dlatego zraziłam się do AA ogromnie, ale każdy ma inna cerę. Ja piszę jak było u nas.

  6. U nas oliwka nic nie dawała (a było kilka podejść), dopiero „olejuszka” z firmy „skarb matki” pomogła i to za pierwszym razem!

Odpowiedz na „Zosia SamosiaAnuluj odpowiadanie