Jak nie urok, to przemarsz wojska. W pierwszej chwili zrównać chciałam z ziemią Bogu ducha winne pieluszki Toujours, po których już wcześniej raczyłam się przejechać jak po łysej kobyle. Pieluszki, podejrzewam, nie przetrzymałyby takiej inwazji jadowitej krytyki. Na szczęście dla pieluszek wysypka, która raczyła pojawić się na ciele młodszej z bliźniaczek (jak to brzmi, wiem, no ale jest młodsza o minutę, więc wiecie 😉 ), nic z nimi wspólnego nie miała. Wysypka bowiem została ostatecznie zdiagnozowana jako choroba bostońska.

Nie byłabym sobą, jakbym nie zapuściła żurawia do internetu. Stwierdzam, że Marcelina reprezentuje książkowy przykład bostonki. Cóż to jest choroba bostońska? To infekcja wirusowa, coś podobnego do wiatrówki. Wirusy, które wypryski powodują, należą do grupy enterowirusów, a za bostonkę odpowiedzialny jest jeden z nich, czyli coxsackie. Tak dziwnie się drań nazywa.

Jak można się zarazić? Drogą kropelkową, a cholerstwo niezwykle zaraźliwe jest. Do naszego domu przytargać mógł je każdy, Jadzia z przedszkola, ja i małżon z pracy i tak dalej. Nie do namierzenia. Okres wylęgania trwa 4-6 dni, czyli pierwsze objawy choroby pojawiają się po niecałym tygodniu. Jakie to objawy? Z początku niecharakterystyczne.

Może wystąpić gorączka (u nas był zaledwie stan podgorączkowy), brak apetytu. Dziecko jest apatyczne, marudne. Marcelina kwękała cały dzień i kładła się na ziemi z ulubioną podusią.Po jakimś czasie młoda zaczęła zgłaszać, że bolą ją nóżki. I wtedy objawy niecharakterystyczne przeszły w bardzo łatwe do wyodrębnienia od reszty innych.

Typowym objawem choroby bostońskiej jest wysypka. Pojawia się na wewnętrznej stronie dłoni i na podeszwach stóp, a także na błonie śluzowej jamy ustnej i na policzkach. Trochę też jest na tułowiu, na łydkach i udach, ale najwięcej właśnie na stopach i dłoniach. Plamki są czerwone, bez wykwitów ropnych i bez pęcherzy (prawdopodobnie pęcherze są następnym etapem, jak czytam w internecie). Zlewają się ze sobą. Prezentują się następująco.

bostonka-stopy

bostonka-recePlamki na rękach słabo widać na tym zdjęciu. W rzeczywistości są mniej więcej takie same jak na stopach.

bostonka-noga

bostonka-plecy

Jak się leczy chorobę bostońską? Nie leczy się. Trzeba to przeczekać. Można kąpać delikwenta w emolientach, bo zmiany skórne swędzą. Emolienty natłuszczają, a więc i łagodzą. Można smarować wysypkę Fenistilem, żeby zmniejszyć wpieniający świąd, ale nie trzeba. W przypadku zmian wewnątrz jamy ustnej warto unikać kwaśnych rzeczy, które mogą podrażniać błonę śluzową. I tyle.

Przebieg zazwyczaj jest łagodny (i u nas akurat tak jest), czasem zdarza się zaostrzony, kiedy to plamki podbiegają jakąś tam wydzieliną i tworzą się pęcherze. NIE DRAPIEMY wysypki, żeby nie doprowadzić do zakażenia bakteryjnego. Bo wtedy już jest gorzej. Cała zabawa trwa 7-10 dni i potem zmiany ustępują.

Dorośli, jak to zwykle bywa, jeśli już zarażą się bostonką, przechodzą ją znacznie gorzej niż dzieci. Nie znalazłam nigdzie informacji, czy choruje się w życiu jednorazowo, czy też infekcja może nawracać. Nie ma co panikować, bo bostonka nie daje jakichś szczególnie niebezpiecznych powikłań, ale warto pójść do lekarza, bo łatwo tę chorobę pomylić np. z wiatrówką.

Bostonka to nowość na polskim rynku, he he. Pojawiła się mniej więcej półtora roku temu (przynajmniej tak twierdzi nasza lekarka) i obecnie trwa akcja panoszenia się na dobre. Jak to dalej będzie? Nie wiadomo. Cholerstwo jest tak zaraźliwe, że można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że większość dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli się z nią zetknie. Potrafi rozłożyć 90% przedszkolnych podopiecznych.

Matko, to się człowiek naprzeżywa, zanim dzieciarnia wyrośnie. A jak wyrośnie, to problemy dziecięce zostaną zastąpione przez kwestie typu „wrócił na noc czy nie wrócił”. Ech, życie, mamy przerąbane… 😉

54 KOMENTARZE

  1. Jak przeczytałam tytuł to myślałam, że będziesz się odnosić do zamachowców;) To biedna mała. Ale konsultowałaś to z lekarzem? I skąd się wzięła ta nowość na rynku? Oby i Was nie dotknęło.

  2. Żadna nowość tylko lekarze są niedouczeni za bardzo bo w PL występuję rzadko, a jak już to idzie falą i jest mylona z wiatrówką. Pierwszą styczność z tą chorobą odnotowano w Radomiu pod koniec lat ’80, wtedy wiedza o takim wirusie dotarła do Polski. A wiem od mojej pediatry, która jako jedyna zdiagnozowała nas bez problemu i z całkowitą pewnością.

    • Z tego co pisze kruszyzna to chyba niewiele to się różni, zwłaszcza w leczeniu, od wiatrówki, czy coś źle doczytałam? Dalsze postępowanie się czymś różni – pytam bom laik, ani wiatrówki, a ni trzydniówki ani innej takiej u nas nie było jeszcze, wiec wolę wiedzieć co nas może czekać 😉

      • Różni się trochę, bo wiatrówkowe wypryski czymś tam się smarowało (przynajmniej za moich prehistorycznych czasów). Fioletem jakimś lub czymś tam. Bostonka ma łagodniejszy przebieg od wiatrówki, no i jedną charakterystyczną rzecz: wypryski skumulowane są na wewnętrznej części dłoni i na podeszwach stóp. Owszem, zdarzają się na całym ciele, ale skumulowane są właśnie tam.

        • Często bywają i wrzody w ustach u maluchów, bardzo bolesne. Podczas bostonki występuje bardzo często wysoka gorączka mylona z trzydniówką przez lekarzy.

  3. o! to kto wie czy moja Jagoda jej nie ma! ok. 3 tygodnie na zadku (i tylko na zadku) pojawiła się wysypka-toczka w toczkę jak ta na łydce. W pierwszej chwili winę zwaliłam na nowe gatki,w drugiej na Danio, któe młoda raczy jeśc po parę dziennie (o zgrozo). Odstawiłam Danio (nowe gatki też), ale zadek nadal wysypany. Poszedł w ruch fenistil w żelu (bo dziewczę zaczęło się drapać) i Eucerin do natłuszczania. Niby zlazło (zsuneło się z mniejszym natężeniem na udka), teraz jakby lekki powrót na zadku. W buzi nic nie ma,a w przedszkolu ogłoszenie,że w grupie Jagody panuje szkarlatyna (ale to nie to, bo szkarlatyna to bakterie),a w drugiej grupie panuje rumień zakaźny ( wirusik z wysypem charakterystycznym na twarzy). Skłonna jestem ten zadkowy wysyp zwalić na jakiegoś wirusika. To moze ta bostonka ją dopadła?

    • No właśnie, ja poleciałam do lekarza, bo myślałam, że szkarlatyna. Ale malinowego języka nie było, gorączki nie było.
      Obie bliźniaczki mają też zapalenie oskrzeli. Jest fajnie.

  4. A u mnie – cholera jasna – świerzb. Ponoć też jakaś fala w Polsce ruszyła, dowędrowało do nas. Aż mi się pisać nie chce, co i jak, bo od ponad tygodnia walczę z czyszczeniem domu.. Masakra jakaś, naprawdę. Jestem kłębkiem nerwów.
    Na człowieku przy świerzbie też pojawia się wysypka, ale wyjątkowo ciężka do określenia (nam zdiagnozowanie cholerstwa zajęło ‚tylko’ 3 wizyty u pediatry, dwie u dermatologa – a że nie pomogła tona maści, sterydów i innych g..wien, to w końcu obwieszczono to-to 🙁 ). Leczenie nie jest jakieś strasznie skomplikowane, ale powrót do normalnego życia – dłuuuuuuuuuugotrwały i okupiony żmudną walką o czystość WSZYSTKIEGO, CO JEST W DOMU. WSZYSTKIEGO. Co do jednego pluszaczka, skarpeteczki i poduszeczki. O szmatkach do wycierania kurzu nawet nie wspomnę.
    Horrrrrrrror.
    Traumę będziemy mieć chyba do końca życia (o ile udało się drania wytrzebić).

  5. Mloda kolezanki miala pare miesiecy temu,objawy nieszczesna wysypka i porazajaca temperatura,najgorsze jest to,ze nawet doswiadczeni lekarze maja problem z rozpoznaniem tatalajstwa 🙁

  6. U nas nazywa się to prosto- „Hand, foot and mouth disease”- i jest bardzo popularne tu w IE wsród dzieci. Nic sie z tym nie robi poza tym że do przedszkola chodzić nie wolno.

  7. Dzięki Ci dobra kobieto za ten artykuł! Moje dziecię choroba ominęła ( tfu tfu! ) ale JA zmagałam się kilka tygodni właśnie z takimi plamami, na jednej dłoni, które swędziały niemiłosiernie, wszystko suche było i pragnące nawilżenia. Zwaliłam na krem, a tu widzę, że miałam Bostonkę.. tylko u mnie obyło się bez gorączki, jest to możliwe?

    • Takie swędzące miejscowe plamy krostki mogą być objawem kontaktowego zapalenia skóry np. przy styczności z detergentem.. pozdrawiam

      • albo alergia pokarmowa, wszystko jest do siebie bardzo podobne -ale najmniej podejrzewaną jest zawsze alergia i nie dotykowa tylko pokarmowa. Wiem co mówie bo mi zeszło 3 lata zanim to odkryłem – ja, nie lekarze.

  8. U nas bostonka czy coś podobnego przeszło dość łagodnie. Kilka bąbli na stopie, kilka na dłoni, prawie nie swędziało (drapane nie było). Wylęgało się może 5 dni. Gorączka pojawiła się od razu, ale ponieważ dziecię było na andrzejkowym balu w przedszkolu pomyślałam, że załapało jakiegoś wirusa (i się nie pomyliłam) i od razu zapodałam Neosine. Dopiero po kilku dniach pojawiły się bąbelki, wtedy wiedziałam już co i jak, a pediatra tylko potwierdziła przypuszczenia. Zanim zdążyłam o objawach poinformować przedszkole, rozłożyła się połowa dzieci. Kidy po tygodniu Krysia wracała do grupy, było tylko 7 dzieci. Śmiem przypuszczać, że podanie neosine zdusiło infekcję w zarodku, bo moja córka zachorowała jako pierwsza, najmłodsza i najłagodniej chorobę przeszła.

  9. Witam nieco po czasie. Moja Potwora miała to cudo latem 2012 (made in Kraków) i mam wesołą wiadomość: bostonka wcale nie wymaga wysypki na łapkach i stópkach. Moja trafiła do szpitala z zapaleniem gardła i krtani (ciężko odwodniona, bo siłą Jej nawet nie szło flaszki do paszczy wsadzić) i dopiero badanie krwi potwierdziło, że to bostonka (na Strzeleckiej leżała, ale ordynator do strzału „wyczuła” bostonkę, która się zresztą wtedy baaardzo w Krk panoszyła).

    A propos wysypki ze zdjęć – ta na pleckach wygląda raczej na ognisko atopii – nie czytam całego bloga, ale czy Mała nie jest atopowcem?

    Pozdr.

  10. Właśnie dzięki buszowaniu po internecie i poradzie znajomej, której dzieci na to chorowały, dowiedziałam się, że moja córcia miała bostonkę. Lekarka z którą konsultowałam krostki uznała, że to wysypka alergiczna po deflegminie (mała miała też kaszel i zapalenie gardła) Zdziwiłam się bo wysypka przypominała ospę, ale nie słyszałam jeszcze o tej chorobie. Córka miała też owrzodzenie w buzi. Odstawiłam „niby” uczulający lek, otrzymaliśmy też antybiotyk. Po kilku dniach krostki ustąpiły, teraz małej schodzi naskórek w miejscu krostek. Dziwne, że lekarka z kilkunastoletnią praktyką nie umiała rozpoznać tej choroby. Mówią, żeby nie korzystać z internetu, bo w przypadku chorego dziecka można mu zaszkodzić. Ja uważam, że lepiej znaleźć wskazówki w internecie i skonsultować je z lekarzem niż trafić na niedouczonego i ślepo wierzyć jego diagnozie.

  11. My własnie przechodzimy przez tą chorobę. Mój synek od piątku się pokładał był na zmianę ciepły,zimny…brak apetytu marudził strasznie i gorączka 37 stopni. Na drugi dzień wyskoczyła Mu krostka na brodzie coś takiego jak zimno…przed południem dawałam mu kaszkę zauważyłam krostkę na języku…? Potem po bokach w jamie ustnej… myślę sobie kurcze co jest? Znów brak apetytu ślinił się strasznie pojechaliśmy na Ostry dyżur i okazało się że to choroba bostońska…zgięło Mnie powiem szczerze…lekarz wytłumaczył co to jest przepisał receptę i tantum verde do gardła zero kwaśnego,ciepłego skórek od chleba… jedzenie na papki jak dla niemowlaka… 5 dni musimy siedzieć w domu bo choroba zakaźna 🙁

  12. Dorośli nie przechodzą bostonki gorzej niż dzieci, tylko lżej, przynajmniej tak twierdzą lekarze i angielska wikipedia. I taką mam nadzieję, bo ja się najwyraźniej zaraziłam od córki. Na razie ciągle mocno boli mnie gardło i miewam podwyższoną temperaturę od ponad dwóch dni już, ale wciąż czekam na wysypkę i mam nadzieję, że o ile się pojawi, będzie bardzo marna… Moja córka ma równo pół roku i jest obsypana na całym ciele, a dłonie obsypało jej dopiero po trzech dniach, najpierw były krostki na ramionach i brzuchu (przede wszystkim brzuch), teraz wysypka dotarła do głowy i jest nawet na owłosionej skórze, tak że niemowlęta przechodzą to inaczej. Ale na pewno bostonka, gardło drapie, są krostki na podeszwach i potwierdzone przez lekarza. Do tego mała wciąż ma jakiś tam katar.

    • Jeżeli dorośli przechodzą bostonkę lżej niż dzieci, to współczuję tego co przeszła moja 20 miesięczna córka. Bo ja bostonką zaraziłam się od niej, a wysypka na dłoniach i stopach tak mnie swędziała, jak opryszczka na ustach w najgorszej fazie… Rąk nie mogłam zwinąć w pięść, bo tak bolało, a o ciaśniejszych butach musiałam zapomnieć.
      Natomiast po mojej małej nie było widać, żeby jej te krostki w jakiś sposób przeszkadzały, więc nie do końca zgodzę się z teorią o lżejszym przechodzeniu choroby przez dorosłych.

      • Zaczęło się od gorączki 39 później zaatakowało gardło, spuchł język, dziecko zaczęło chrapać, wyskoczyły krosty żywoczerwone na podniebieniu, śmierdziało z buźki. Przestała jeść, pić… Na izbie dostałyśmy Zinacef 750mg, przez 5 dni 2 x 1/2 ampułki. Pierwszy antybiotyk, pierwsza „choroba”, jest dalej na piersi, ma prawie trzy lata. Trzy dni temu, po 6. dawce zinacefu wysypka na stopach i dłoniach, postępuje, nogi ją bolą, wysypka na całym ciele, gardło czyste nie gorączkuje, ale wszystkie krosty swędzą, najgorzej stopy. To już 13. dzień choroby ;( rozpoznanie trzy dni temu po wysypce „Choroba Bostońska”. Mi nic nie jest, ale w morfologii w trakcie trwania początków choroby miałam w rozmazie limfocyty 51, i OB 20, powiększoną śledzionę.

  13. U nas młoda lat 2 i 3 miesiące przeszła to okropnie, jakby ją diabeł opętał, wysoka gorączka, wysypka wszędzie a najgorzej w buzi. Polecam do kąpieli rumianek i płatki owsiane bardzo łagodzą, dużo picia, my jej podawaliśmy wodę z miodem manuka. Niestety starszak zachorował lat 6 ale ani gorączki ani nic w buz tylko 5 plamek na dłoniach i 3 na stopach. Mieszkam w UK i uwaga o zgrozo kazali mi go przyprowadzić do szkoły bo się dobrze czuje.

  14. prawda lekarze niedouczeni i przez to szerzy się wirus…moja pani dr pozwoliła choremu dziecku iść do szkoły(nie wiedziała jak długo się zaraża) i jedno dziecko zaraziło kilkanaście osób….zupełnie niepotrzebnie;-((

  15. Wlasnie moj syn ma bostonke on przechodzi super , niestety tez sie zalapalam tylko ze ja przechodze okropnie bola dlonie ciezko mi nawet noz trzymac jakbym miala 30 odciskow na raz goraczka rozbicie jak przy grypie oby to byl pierwszy i ostatni raz

  16. No i pómogł ten artykół,bo patrząc na to jak wyglądają stopki Fifi i zdjęcia wyżej to właśnie przeczytałam diagnozę 🙂

  17. witam od dwoch tygodni borykam sie z tym dziadostwem przechodze to strasznie mam 38 lat pierwszy raz zarazilam sie tym dwa lata temu od tamtej pory dwa razy w roku mnie to dopada straszne.

  18. Ja to diabelstwo miałam na początku roku, ale przechodziłam gorzej niż większość dzieci. Na stopach miałam bąble po 1-2 cm, pękało to, bolało, swędziało i czort wie co jeszcze, nie mogłam butów założyć, tragedia. Lekarka aż mi zdjęcia zrobiła 😉 Na rękach nie było tak źle ale też nie za pięknie. A zaczęło się jak ostra angina.

  19. Przeszłam przez bostonke razem z moimi dziećmi, młodszy (4m-ce) miał zaledwie dwie krosty, starszy (2,5 roku) temperatura (40 stopni), ból gardła i trzy krosty, a ja temperatura (ponad 39), ból gardła, wysypka na dłoniach, stopach i całej twarzy!!! Zdiagnozowano bostonke u całej trójki, stwierdzili, że ja (taka stara 🙂 ) złapałam dlatego, że karmię piersią i mam obniżoną odporność, bo normalnie dorośli bardzo, bardzo rzadko na to zapadają. wysypka zamieniła się w krosty, z krost popłynęła ropa, było to bardzo bolesne, nie byłam w stanie sama się ubrać, umyć, uczesać, a co dopiero robić przy dzieciach, po około 4 dniach skóra zrobiła się twarda do tego stopnia że nie byłam w stanie stwierdzić czego dotykam, w końcu zaczęła pękać, a spod niej wyszło prawie żywe mięsko, dosłownie jedna warstewka skóry i tak zrzucam skórę już 3 tydzień, ręce już są w miarę ok, ale stopy przechodzą przez koszmar, bo skóra jest tam twardsza, historia z twarzą skończyła się na krostach, na szczęście skóra nie schodzi, nie polecam nikomu, od lekarza dowiedziałam się, że po przebyciu choroby człowiek uodparnia się na nią i w przyszłości co najwyżej może tylko przenosić wirusa.

  20. Witajcie. Ja właśnie zaraziłam się bostonką od mojego roczniaka, u niego przeszło to prawie niezauważalnie, u mnie ból gardła okropny, temperatura, i po 3 dniach wysypka na dłoniach nieziemsko swędząca!!! najgorsze jednak jest to, że dziś wyszedł mi pozytywny test ciążowy, a więc zaraziłam się w najbardziej nieodpowiednim momencie jaki można sobie wymyślić….. jestem załamana, ale pozostaje czekać co będzie z dzieciątkiem…. 🙁

  21. No i nas dopadło to cholerstwo. U nas niestety nie tak lekko i przyjemnie. Synek dostał najpierw gorączki, która urosła tak wysoko, że konieczna stała się hospitalizacja dziecka (41,5 st.C). W szpitalu zdiagnozowali ostre zapalenie gardła, na drugi dzień stwierdzili ropną anginę. Na 3 dzień przyszła wysypka. Bardzo charakterystycznie – bo w jamie ustnej (garsło i migdały ) wokół ust (coś w stylu opryszczki), na policzkach, potem na rękach, nogach, dość licznie tez na pośladkach. Pryszczyki kolejnego dnia zaczęły mieć takie małe wodniste zakończenia – ale nie tak duże jak przy ospie, a takie dość niewielkie – żółtawe. Z przedszkola przyszła wiadomość, że pół grupy rozłożył wirus bostoński. Ze szpitala dostaliśmy wypis błyskawicznie 😉 Dziś niestety i ja zaczynam się dość kiepsko czuć….

  22. Witam .mam problem.moja córka 18 Mc ma plamki na nóżkach czerwone od wczoraj i troszkę na dłoniach.a od 5dni ma brak apetytu.co nigdy nie miałam problemów z jej jedzeniem. nie wiem co to jest.te plamki czerwone wyglądają na krosty.ma tylko je na całych stopkach.czy wie ktoś co to może być. ?czy może to być ta choroba bostonska.ja natomiast mam jakieś krosty na twarzy. Pomóżcie proszę. Doradźcie coś. Mam jeszcze 2 dzieci.co mogę zrobić .do lekarza zapisze ja jutro bo nie mogę się dostać. Pozdrawiam.

  23. Moje 4 miesieczne dziecko zarazilo sie od nas swierzbem, ja najprawfopodoniej przywleklam to z pracy.przeszlismy cykl leczenia.masakra.i jyz bylo dobrze a malemu wyskoczyly krostki na podeszwach.najpierwbjedna a teraz ma ich sporo.prxygasajabi ba nowo sie czerwienia.ma tylko tam.jevmniej, spi wiecej w dzien.nie ma goraczki.moze to jest to a nie nawrot swierzbu????

  24. Hej.bardzo słaby artykuł. GRYPA BOSTOŃSKA to choroba wirusowa .Wysypka pojawic się może nawet na całym ciele -córka ma 2 latka i przechodzi ją już drugi raz bo się na nią nie uodparniamy!!! Pierwszy raz dostała jak miała pare miesięcy ale przechodziła łagodnie. TERAZ MA drugi raz i przechodzi mocno-ma wysypke na całym ciele poza czołem .Zaczęło się od wysokiej gorączki, bólu gardła i wybroczynach na posladkach z płynem.Na drugi dzień wybroczyny z płynem na twarzy wokół ust i w jamie + język. Po tym w zgęciach z tyłu kolan i zgęciach rąk. Na całym ciele wyszła drobna lecz też z woda a na koniec na koniec wybroczyny na raczkach i nogach, które dzieci drapią bo są duże i z płynem -swędzi.Podajemy syrop przeciw wirusowy oraz na duże wybroczyny maśc z antybiotykiem bo dzieci to rozdrapują + leki przeciw goraczkowe i bólowe. A dorosli…no cóż TEŻ SIĘ ZARAZIĆ MOGĄ BO JA TEŻ DOSTAŁAM. ZACZYNA SIĘ OD BÓLU GARDŁA I WYSOKIEJ GORĄCZKI ORAZ ŁAMIE W KOŚCIACH.NASTEPNIE WSZŁY MI DROBNE KROSTKI NA DŁONIACH I NOGACH ….SWĘDZI A GDZIE JESZCZE WYJDA TO NIE WIEM BO KAŻDY ORGANIZM PRZECHODZI INACZEJ ZALEŻY TO OD NASZEJ ODPORNOŚCI u mnie cały czas trwa i u córki .O dziwo syn 5 l.nigdy nie miał i nie ma …pozdr.

  25. Ja przeszłam mouth, hands and feet disease chyba najciężej jak tylko można. Mój synek praktycznie bezpbjawowo dzięki Bogu. Cały okres choroby u mnie wynosił 5 tygodni.! Najpierw gorączka i dreszcze, ból gardła, łamanie w kościach, wrzody w jamie ustnej i problemy z przełykaniem to NIC w porównaniu z tym co przyszło po tym.
    Moje dłonie ucierpiały najbardziej, bo miałam także to świństwo na stopach ( nie mogłam chodzić ) wrzody na owłosionej skórze głowy, w nozdrzach, w pochwie. Początkowe uczucie jakby tysiąca powbijanych igiełek dających o sobie znać za każdym razem gdy chcemy czegoś dotknąć to było nic w porównaniu z trzydniowym palącym bólem dłoni jakbym je trzymała we wrzątku non stop, schładzanie zimną wodą dawało jlgę na 5 minut. Nie wiem czemu prawa ręka ucierpiała bardziej niż lewa w dodatku wirus skupił sie bardzo na palcu wskazującym i środkowym, nic mnie nie swędziało tylko paliło non stop. Po 3 dniach męczarni wirus zaczął istępowac, krosty stopniowo zanikać ale dłonie czerwone jak poparzone. Parę dni później opuszki palców stwardniały do tego stopnia że nie miałam czucia w palcach. Po paru dniach zaczęła schodzić skóra z dłoni grubymi płatami do prawie żywego mięsa, skóra bardzo tkliwa i cieniutka pod spodem, coś obrzydliwego jak to wyglądało do tego stopnia ze musiałam chodzić w rękawiczkach. Posząc do was nadal mam ślad po chorobie bo następnym stadium są schodzące paznokcie nie wszystkie ale sporo. Nigdy nie miałam nic gorszego, ospa to pikuś przy tym świństwie.

  26. w żłobku u córki już na drzwiach w 1 grupie była karteczka że grasuje bostonka…w tym tygodniu karteczka powędrowała na drzwi grupy mojej Zuzy. Już „nie moge się doczekać” … :/

  27. Witam Wszystkich u mnie wygląda to następująco Bostonka zaraziłem się od 4 letniej córki która naszczęście przeszła to bardzo spokojnie, lecz ja bardzo i nadal przechodzę to okropnie a jest już 3 tydzień od 1 objawów choroby. 3 tygodnie temu dostałem 40 stopni gorączki która otrzymywała się przez 2 dni bolało mnie gardło nie mogłem mówić jeść strasznie bolały mnie mięśnie i kości, po 2 dniach zaczęło mnie wysypywać na rekach nogach buzi krostki byly male ale bylo ich tysiace czarwone po wysypywaniu zaczely zamieniac sie w plamy ktore bardzo swedzialy nie moglem chodzic spac funkcjonować normalnie ten stan utrzymywał sie przez tydzien, po tygodniu krostki i plamy zaczely blednać i zamieniac sie w twarde bąble z twarzy zeszlo mi calkiem ale nogi i rece nadal pozostawaly w plamach i tak 2 tydzien choroby. w 3 etapie zaczeły robic mi sie biale pęcherze które wygladaly jak odciski skóra zaczela schodzic z rak i nóg dzis jest 3 tydzien od 1 objawow choroby a mi nadal schodzi skora rece wygladaja okropnie odpadaja mi cale piety obiera sie to prawie do miesa. Jestem strasznie zdołowany nie mam juz sił w domu oprocz coireczki ktora tez byla chora jest żona i synek 8 mc ale naszczepcie nie zarazili sie 🙁 nie wiem kiedy mi to juz odpusci normanie chodze już do pracy ale ludzie patrzą się na ręce jak na trędowatego strasznie mnie to boli. Pozdrawiam

  28. Drodzy bostonkowicze!! Ja mam 27 lat i wlasnie przechodzę bostonke ponownie, dokładnie po roku… w zeszle swieta moja wtedy 6 miesięczna córcia zachorowała na to paskudztwo, oczywiście w szpitalu nie wiedzieli co to dokładnie i leczyli ją na zapalenie gardla m.in. sterydami i tym podobnymi chociaz nasza pediatra mówiła ze to bostonka ale szpital mądrzejszy… skończyło sie na tym ze pochorowala sie cała rodzina i jak juz nie mogłam do dziecka jechać to ją na izolatkę przenieśli (zdążyła juz zarazić cały oddzial) spędziła tydzień w szpitalu i kolejny w domu dochodziła do siebie. Ale ja i mąż tez bardzo ciezko to przeszliśmy, wysoka gorączka, okrutnie poraniona i obolala jama ustna, wypryski ze palców u dłoni nie szło zginąć a na stopach ani stanąć… wszystko ok 8 dni. Paznokcie tez oczywiście nam zeszły, do lata zdarzyły dorównać! Obecnie trzeci dzień objawów, gorączka u nas ( mnie i męża) ustąpiła, ale gardło masakra i juz czuje obolale paluszki u rąk i stop… Pytam tylko czemu znów na ŚWIĘTA???

  29. Strasznie się to paskudztwo rozprzestrzenia. U nas właśnie w przedszkolu panuje, moja czterolatka złapała 2 tygodnie temu i dość ciężko przeszła. Najpierw w szpitalu lekarka stwierdziła anginę i być może bostonkę, na drugi dzień bąbli było coraz więcej i dokuczały, kolejna lekarka rozpoznała bostonkę ale potwierdziła też anginę (gardło i podniebienie wyglądały katastroficznie) i kazała kontynuować antybiotyk. U mojej córy ta drobniutka wysypka szybko zamieniała się w wielkie bąble wypełnione płynem, strasznie małą swędziało mimo smarowania pudrem płynnym. Miała wybąblone dłonie, stopy, kolana, pupę i częściowo twarz. Dopiero czwartego dnia nasza pediatra kazała odstawić antybiotyk i wykąpać małą w nadmanganianie i na następny dzień zaczęło się przysuszać. Cały tydzień siedziałyśmy w domu, teraz już chodzi do przedszkola ale właśnie przechodzi kolejny paskudny etap czyli złażenie skóry płatami z dłoni i stóp. Mówi że to nie boli ale niefajne jest. Równy tydzień po córze zachorował tata, twierdzi że masakra. Ja na szczęście na razie spoko, obym ocalała 😉

  30. Przechodzimy właśnie bostonkę. Jestem kompletnie załamana, bo nie wiem skąd młoda ją przywlokła a w piątek mieliśmy jechać na wakacje. Zaczęło się wysypką na całym ciele. Dosłownie wszędzie, tylko nie na buzi. Wyzypka w tej chwili prawie zeszła, zastąpiły ją bąble na rękach, trochę na stopach, kilka na pupie i w buzi. Nie swędzą, w ogóle, tylko te w buzi bolą i młoda nie chce za bardzo jeść, pije chętnie, ale tylko chłodną wodę. Gorączki właściwie nie było, ledwo 37.4 przez dwa dni i tylko wieczorem. W piątek mamy wizytę kontrolną, ale jestem pewna, że będzie trzeba poczekać z wyjazdem kilka dni.
    Pozdrawiam i dziękuję za wpis, bo w sumie to trochę mnie uspokoił 😉
    Klaudia

    • A można wiedzieć ile dni trwała wysypka? po ilu dniach pojawiły się bąble? czy już zanikają/wysychają? U nas prawdopodobnie to samo, a na wakacje mieliśmy wyruszać w poniedziałek :/
      Beata

  31. My tez mamy bostonke. Gorączki mały niema ale wszędzie kropki najwięcej na pupie nóżkach i raczkach. W buzi pełno tego. Brak apetytu i uskarzanie się że buzia boli mamy już wysypke od niedzieli. Powolutku z pleckow zeszło ale narazie tyle. Wyhezdzamy w niedziele nad morze. Lekarka powiedziała że niema przeciwskazan ale ja się trochę martwię czy bendzie ok. U was jak długo się utrzymymywala wysypka?

  32. U nas bostonka od srody. Mlody w nocy z wtorku na srode dostal wysokiej temperatury 39,6 byl bardzo poddenerwowany i bez apetytu. U lekarza zostala stwierdzona infekcja gardla i zapisany antybiotyk. Po poludniu synek(2 latka) zaczal marudzic przy piciu i jedzeniu. Rano na łapkach dostal czerwonej wysypki. O jedzeniu juz nie bylo mowy. Najgorsze ze synek nawet nie chcial pic i slinil sie strasznie bo widac bylo ze polykanie sliny sprawa mu wielki bol. Kolejna wizyta u pediatry i natychmiastowa diagnoza bostonka. Problem w tym ze maly nie chcial nic pic bo bardzo go to gardlo i buzia bolaly. U niego bostonka najbardziej wlasnie tam sie rozgoscila. Musialam sie wyniesc z synkiem domu do dziadkow zeby mlodszy syn (2,5 miesiaca) tego dziadostwa nie zlapal. Mam nadzieje ze to pomoze. Obecnie Olek prawie nic nie je. Pije ale bardzo go boli przelykanie kazdej kropli picia. Mam nadzieje ze zacznie mu sie gojenie ranek w ustach juz lada dzien. Pozdrawiam wszystkich bostonczykow i zycze zeby objawy tej choroby byly jak najmniej uciazliwe.

  33. Właśnie to mamy. Uspokoił mnie Twój artykuł Krusz, dawno tu nie zagladalam. A Ty jak zawsze niezawodna. Moj synek zaczal dziwnie sie zachowywac, slabnac. Pomyślalam… no tak. Zaraz bedzie angina. Ale nie. Niby przeziebienie, zmęczenie, lekka gorączka. Ale gardlo ok i leczyc witC. Ale ten slabnie dalej… I coz tu robic. Goraczka nadal, jakies pare krostek dziwnych.No i właśnie diagnoza ze bostonka. Ja szok. Coz to???? Jakas nowa moda????? Czekamy.Kazali nam brac znow NEOSINE ale nieee… dzieciak po tym zawsze sie zle czul. Wiec czekamy. Uodparniamy i spimy. Jakbys mogla mi napisac czy podawalas cos procz przeciwbólowych i wit c, ew calcium, fenistil?

  34. Też właśnie mamy, do pary z anginą.. Co zrobiłam zaraz po przyjściu od lekarza? Google.pl i „dzieciowo bostonka”, bo pamiętałam, że swegi czasu i tym pisałaś 😉 Jak zwykle – dzięki za wpis!

  35. witam, mam 34 lata i stwierdzoną bostonkę, lekarz przepisał mi groprinosin i maść mupirox, po dwóch dniach żadnej poprawy, maść jest na bakteryjne zapalania skóry a nie wirusowe(bostonka), więc czuję się jak królik doświadczalny, płacąc nie małe pieniądze za leki. Rozpisujecie się tutaj o objawach które są we wszystkich przypadkach są podobne, nikt nie pisze jak walczyć z tym cholerstwem lub jak łagodzić objawy i ból. ja jak na razie smaruje fenistilem i płucze i robię okłady z rumianku i szałwii za krótko aby mówić o skuteczności dodatkowo zastanawiam się czy wysuszać skórę tam gdzie są wykwity czy natłuszczać balsamami. Pytam co u was się najlepiej sprawdzało boję się o bliskich że ich zarażę i chcę wiedzieć jak z tym cholerstwem walczyć lub łagodzić objawy. Proszę pomóżcie.
    Piotr

  36. Ja zaraziłem się od rocznej córki.Objawy jak u wszystkich.Wysoka prawie 40* temperatura.Następny dzień ból gardła, bardzo silny.Pomaga tantum verde forte i płukanie wodą utleninną. Pojawiły się pierwsze krostki koło nosa , wyczytałem aby smarować maścią na opryszczke.Nic przyjemnego….pytanie co mnie jeszcze czeka?

  37. U nas też bostonka zaatakowała, dzieci 10 msc Jasio przeszedł z jedną krosta, u córki 2,5 roku trochę wyższa gorączka do 38,7 i kilka krost, za to u mnie 30l. masakra. Pomógł na wysypkę i świąd pudroderm i mycie się w oliatum. Na olbrzymi ból gardła pomógł po dwóch plukankach glimbax. Powodzenia