Będę się starzeć boleśnie, długo i upierdliwie dla otoczenia. Howgh. Już teraz coraz częściej zahaczam myślą o rejony typu „co mnie może odmłodzić” (na Foch.pl twierdzą, że najlepiej odmładza młodszy kochanek, muszę to rozważyć 😉 ) i obrażam się śmiertelnie na wszystkie możliwe podkłady, bo nie ma takiego, który mi nie wlezie w kurze zmarszczki wokół oczu. A kurze zmarchy to ja mam, że ho ho! Trzeba się było za młodu i teraz tak nie chichrać, to bym nie miała. Znam dziewczynę, która, kiedy się uśmiecha, stara się nie robić tego oczami. Głupio brzmi, ale wiecie, o co kaman. Szczerzy się po same ósemki, a oczy trzyma nieruchome. Dla mnie mistrzostwo świata, ona robi to z premedytacją i zupełnie świadomie. Wygląda to cokolwiek dziwnie, ale fakt, kurzych zmarszczek ma o niebo mniej, by nie powiedzieć, że nie ma ich prawie wcale.

Ponieważ więc szukam i szperam, co mogłoby stworzyć jakąś zasłonę dymną i stworzyć pozory, że jestem młodsza, niż jestem, znajduję to i owo. Znalazłam więc rady znanych i lubianych oraz – ach, ach – cholernie bogatych.

Jennifer Aniston (rocznik 69.), znana z tego, że jest aktorką oraz – i to chyba bardziej – eks Brada Pitta, ma sposób na to, jak mieć piękne włosy. Radzi mianowicie płukać je w tym… co dana kobieta lubi pić najbardziej. Ekhm. U mnie to nie zadziała. Nie widzę siebie skąpanej w hektolitrach kawy czy wermutu, woń rozpowszechniałabym zapewne nieprzeciętną, ale nie o to chodzi. Jeśli już miałabym zużyć tyle ambrozji, to wolę przeleczyć się wewnętrznie, wiecie na zasadzie witaminek, które działają na skórę od środka. I przyjemność z tego większa, i rejony świadomości zupełnie nowe można odkrywać 😉

Salma Hayek (rocznik 66.), właścicielka pięknej cery, pięknej latynoskiej urody i jeszcze piękniejszego biustu (wzdycham żałośnie, nigdy nie pozbędę się kompleksu „dziewczyna dla hecy, z przodu plecy, z tyłu plecy”) ma patent na tęże cerę piękną właśnie. Otóż należy wieczorem porządnie ją oczyścić, a potem rano nie robić z nią nic. Doceniam inwencję twórczą. Pani Hayek nie ma zapewne problemu z toną tłuścizny ściekającej z człowieka po nocy. Rada jednak przednia, nie powiem.

Nie pamiętam już, co radziła Demi Moore (rocznik 62.), ale chyba po prostu poszła na całość i wybrała tę opcję z młodszym kochankiem. Ashton Kutcher 16 lat młodszy musiał odpowiednio podnieść morale. Sprawa się rypła, bo rypnąć musiała, ale metoda odmłodzeniowa najwyraźniej zdała egzamin, bo Demi pełna wigoru jest i kropka.

Wszystkie te durnoty wyczytałam na jakimś portalu, nie pamiętam już jakim. Wśród rozmaitych rewelacji urodowych ani razu nie padło słowo lifting ani tym bardziej skalpel (apage, apage), o botoksie czy fotoszopie nie wspominając. Ot, taka drobnostka. Gdybym ja napompowała sobie na twarzy to i owo oraz odpowiednio naciągnęła szyję, też potem z czystym sumieniem mogłabym radzić kąpiel w wermucie czy innych dobrotach. Efekt byłby zapewne powalający.

No. To napisawszy wracam do garów 😉

BRAK KOMENTARZY