Wózek dla lalek z górnej półki

Wózek dla lalek z górnej półki

14 579

Ha! Tak sobie na ten tytuł zerkam i łypię, i dochodzę do wniosku, że durny on wielce. Nie wiadomo mianowicie, co to ma z tej górnej półki być. Lalka z górnej pe czy wózek z górnej pe. Naprostowuję więc rzeczywistość i od razu powiadam, że wózek. Stwierdzam jednakowoż również, że byle plastikowego szajsu do tego, o czym napisać chcę, nie włożysz. No bo jak. Nie uchodzi, jak mawia moja babcia.

No dobrze, zbliżmy się powoli do meritum sprawy, pokrążywszy jeszcze po opłotkach. Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma i każdy ma jakiś etap rozwoju. Jezu, jakie mądre to było, chyba się jakoś nagrodzę, bo pęknę. Rzecz w tym, że nawet największa chłopaczara lubująca się w dinozaurach, autach, zwierzętach drapieżnych (w ogóle) i krokodylach (w szczególe), ubierająca te dinozaury w ciuszki (olaboga!) i robiąca rzeczy stricte chłopięce, pragnie na pewnym etapie posiadać wózek dla lalek. Przerabialiśmy. I nieważne, że w wózku tym jeździ koparka, a w najlepszym wypadku faktycznie lala, tylko w stanie wskazującym na radykalną operację odnóży sugerującą amputację. Wózek dla lalek musi być.

Co więc ma robić biedny rodzic? Kupić. Nie pierwszy raz i nie ostatni ulega dziecięcym zachciankom i jeszcze wiele w życiu zniesie. Chciałby, żeby wózeczek możliwie zacny był. Och, oczywiście można kupić za 25 złotych jakiś różowy badziew w Tesco czy innym Auchanie, ale umówmy się, że to dla plebsu. Prawdziwi rodzice, ci najprawdziwsi z prawdziwych nie pożałują grosiwa i kupią coś, co sprawi, że innym matkom spadną buty, a paszcza zaora parter, skutecznie nabierając sporą porcję żwiru. Prawdziwy rodzic zawstydzi innych pseudoprawdziwych. Jak już wózek to przez duże W. Jaki więc można zakupić wózek dla lalek? Proszszszsz…

wozek-dla-lalekScreen ze strony male-marzenia.pl

Moe mi podesłała namiary i myślała, że zrobi to na mnie wrażenie. Miała rację. Zrobiło. Postanowiłam jednak Moe zawstydzić i naleźć coś, co przebije jej ofertę. I znalazłam? A jak.

wozek-dla-lalek2Screen ze strony maxizabawa.pl

Ale to jeszcze nie wszystko. Po zawstydzeniu Moe postanowiłam zawstydzić samą siebie i zgodnie z piosenką „wyginam śmiało ciało, dla mnie to mało” wygięłam umysł ku znalezieniu czegoś jeszcze droższego. Co wcale nie było takie trudne. Proszę państwa, wózek przez duże W.

wozek-dla-lalek3Screen ze strony epinokio.pl

No i o to chodziło. Kupujesz wózeczek za prawie osiem stówek i wskakujesz w rodzicielstwie od razu na trzy poziomy wyżej. Tysiąc punktów do lansu. Nie no, tak sobie tylko zlewam, bez urazy, jeśli ktoś chce i ma potrzebę, niech kupi, skoro go stać. Zawsze przy tego typu inwestycjach trzeba się liczyć z ryzykiem. Jak na giełdzie. Ty władujesz środki i będziesz przekonany, że inwestycja CI się zwróci, a tymczasem twoje dziecko na wózek spojrzy dwa razy, za trzecim razem przymuszone trochę się nim przejedzie (no jak to nie chesz? Osiem stów wydałam!), a tak w ogóle to będzie wzdychać do gumowej żaby za pięć złotych, którą ma koleżanka. Ot, taki los.

PODOBNE NOTKI

14 KOMENTARZE

  1. ekhm ceny z kosmosu, na szczęście mi nie grozi kupno takiego wózka (chwała :P) me dziecię powiedziałoby brzydkie :)

  2. Zagadnęłam w tym temacie chłopa:
    – Słuchaj, bo te wózki dla lalek są teraz w promocji. Z dostawą wyjdzie 25 złotych. To może kupimy?
    – 25 złotych, 25 złotych… No dobra, niech będzie.

    Po jazdach próbnych z wózkami koleżanek wiem, że takie tanie badziewie daje radę – Wiki sama wlazła do lalkowej spacerówki i obie są nadal w jednym kawałku. (A dziecię me waży 13 kg).

  3. cóż pozostało .. wstyd i chańba… obdarowałam swoją córę wózkiem z AUchan za 22 zł, w tym 1,10zł na konto SKARBONKA….

    Prawdziwy plebs…

    • Chłopcy też lubią wózkiem pojeździć (w końcu ma 4 kółka, nie? ;) ), ale większość się wstydzi poprosić, bo ma wpajane, że to nie wypada, bo to dziewczęca zabawka ;) Osobiście widziałam 4 latka, który kręcił się koło wózka dla lalek dobre 20 minut, w końcu mama dziewczynki do której wózek należał zapytała go, czy che chwilę się pobawić, oczy mu się od razu zaświeciły i jeździł tym wózeczkiem dookoła piaskownicy następne 20 minut ;)
      A co do samego wózka i jego ceny – masakra, moja spacerówka tyle kosztować nie będzie co ten najdroższy wózek :P

      • W zeszłym roku na wakacjach z dziećmi byliśmy. Wszystkie zbliżone wiekowo – od półtora do trzech lat. Córka znajomych zabrała ze sobą dwa lalkowe wózki (oba tanie, jeden z tesco, drugi nie wiem skąd…). I wierzcie mi, że chłopcy okupowali te wózki dużo bardziej niż dziewczynki. Całe 12 dni, oba wózki były w użyciu co najmniej 10 godzin dziennie. Zostawały na korytarzu, żeby każdy mógł się bawić, kiedy zechce. I kółka słychać było na korytarzu od rana do wieczora :)
        Chłopcy tylko czasem przychodzili misie pożyczać.
        Za to wszystkie dziewczyny bawiły się… samochodami. Na wakacjach panowała moda na AUTA, posiadanie ZŁOMKA było wyznacznikiem statusu społecznego :)

  4. OMG,jak mawiają moi nastolatkowie.Wózek najmłodszej,ten jej prawdziwy, nawet nie stał blisko tego najtańszego dla lalek…Młoda ma z Auchan,taki zwykły,najtańszy,razem z gadającą lalką za 50zł bodaj.Pobawiła się 2tygodnie po urodzinach,a teraz stoi i zawala miejsce.Chyba jestem za bardzo sknerowata bo 6 stów za wiklinę bym za chiny nie dała.Ale … to kwestia portfela i ilości dzieci na stanie.

  5. Zgadzam się..ile może wózek do zabawy kosztować? Dobra niech on tyle kosztuje, ale proszę niech wygląda ładnie, będzie funkcjonalny, trwały i starczy na dłuższą chwilę….

    Ja zdecydowałam kupić wózek wiklinowy malowany na biało o taki:http://www.big-shop.pl/wozki-dla-lalek-i-zabawki-wiklinowe-wozki-dla-lalek-o_c_709_1.html i powiem szczerze,że nie żałuję. Moja córka bawi się nim codziennie, wozi w nim wszystko począwszy od lalek,samochodów, misiów, klocków skończywszy na naczyniach czy książeczkach, o niej samej nie wspomnę.