Dobra, nie pamiętam, czy to o rzekę chodziło czy jakąś inną przeszkodę o wilgotności 100%, ale to mniejsza z tym. Grunt, że było mokro, ciepło i goło. A niektórym do tego bardzo przyjemnie. Zdarzenie opisane zostało na blogu Matka jest tylko jedna, zdarzenie ciekawe samo w sobie, ale jeszcze ciekawsze było dla mnie to, co nastąpiło po nim.

Otóż. Wybrała się matka na piknik czy coś w tym guście i przyuważyła, że nieopodal (takie ładne książkowe słowo to użyłam, co nie?) rozłożyli się dorośli i dwie dziewięcioletnie na oko dziewczynki. Dziewięcioletnie, będę to podkreślać z uporem maniaka. Gorąco było i pannom zachciało się ablucji. Dlaczegóż miałoby się im zabraniać? Duże w miarę są (dziewięcioletnie, podkreślam, jak obiecałam), tak od razu w pierwszych sekundach po kontakcie z wodą się nie potopią, jak się na nie ma oko, to da się przeżyć. Kąpanko takie wielce spontaniczne się być okazało, ponieważ dziewoje rach-ciach-ciach ściągnęły łaszki, wyskoczyły z majtek (dziewięcioletnie, podkreślam) i dalejże wywijać nogami na golasa. W stroju Ewy pognały do wody i zaczęły chlapać się wodą.

A na mostku nieopodal (ach, to słowo) stał pan, obserwował panieny i walił konia.

Szoczek? Troszeczkę. Też byłabym zniesmaczona. Bardziej niż samo zdarzenie zaskoczyła mnie jednak dawka hejtu, jaka dostała się autorce blogu. Ogólnie, że nierówno ma i powalone, że dzieci to w kombinezonach powinny się kąpać, że nawiedzone wariatki im nie pozwalają i takie tam duperele. Czytałam i nie wierzyłam. Kufa, ludzie, naprawdę nie ogarniam, jak można nie widzieć różnicy między dwulatką a dziewięciolatką (upierdliwie podkreślam) kąpiącą się publicznie na golasa. Co ujdzie niuńce, która jeszcze wali w gacie, to pannicy, która przy odrobinie szczęścia lada moment dostanie pierwszy okres, już niekoniecznie. Jak można nie dostrzegać, że o ile na roczne czy dwuletnie dziecko patrzy się jak na dziecko, o tyle na nagą dziewięciolatkę jak na małą lolitkę? Rozumiem dzieci i niemowlęta hasające, jak je Pan Bóg stworzył, ale bez jaj. Choć ja tam jestem ciemnogród i oszołom w tej materii i moje dzieci śmigały nagusieńkie tylko po babcinym ogródku, gdzie postronny obserwator miałby wiele problemu, żeby sobie wzrok nimi nacieszyć.

Nie ogarniam. Ale może też mam narąbane.

Ikona notki z Wikipedii. Tak bez sensu, o rzeczkę chodziło.

34 KOMENTARZE

  1. My w tym roku zabraliśmy Glucinę nad morze. I mimo tego, że ma dopiero rok i osiem miesięcy to przed puszczeniem jej w piach tak całkowicie saute miałam jakiś taki opór wewnętrzny. No bo właśnie skąd mam wiedzieć czy przypadkiem ten miły pan co se siedzi pod wydmą samotnie nie przyszedł po to z grubsza, żeby sobie popatrzeć. A nuż Młoda mu się w target obserwacyjny załapie? Za to widziałam ciekawy egzemplarz. Egzemplarz ten miał na oko z 8-9 lat (pci męskiej co prawda), na grzbiecie kurtkę, na głowie czapkę a poniżej… a poniżej nic nie miał i skakał sobie gołodupcem przez fale. W pewnym momencie sama się przestraszyłam, że mnie za jakąś pedofilkę wezmą bo muszę przyznać, że w tym szoku zapatrzyłam się trochę przydługo.

  2. Amen. Moja ma teraz 21 miesięcy i skakać będzie w kostiumie. Dziecko też człowiek, a człowieki z reguły nago nie latają.

  3. moje mają stroje, na golasa jedynie latają w domu. jakoś kurde nie moge pojąć jak mamuśki mogły 9 latką latać na golasa noż kurde

  4. Ano, też tego nie ogarniam!!! Mój już 2-letni młody od początku kąpał się poza łazienką w majtkach. Mało tego, nigdy nie robiłam mu zdjęć gdzie widać okolice intymne. Oczywiście ma zdjęcia na golasa, ale takie, gdzie ustawienie lub kadr nie pozwala na obejrzenie wszystkiego. Dlaczego? Bo sama sobie też takich zdjęć nie robię i dziecku też nie zamierzam, bo to trochę jednak niesmaczne jest…

  5. Hmm a to jednak smutne, że potępiana jest naga 9-latka a nie pan, który sobie ten teges w miejscu bądź co bądź publicznym.

    Żeby nie było, swoje dziecko na plaży puszczam w gaciorach – głównie dlatego że oczyma wyobraźni widzę jak ten cały piach dostaje się w różne miejsca do tego nie przeznaczone.

    • W ten sposób piach który dostał się w gaciory nie ma możliwości wysypać się z miejsc do tego (do czego?) nie przeznaczonych. Tak jest, oczywiście Twoim zdaniem, higienicznie i zdrowo…

  6. Śmiało drogie Panie możecie złorzeczyć na Brzechwę, bo w Akademii Pana Kleksa Grupa dzieciaków rozebrała się do rosołu i brała kąpiel, do tego cała scena została pokazana w filmie fabularnym. W Bolku i Lolku też są sceny, gdzie ci dwaj niemoralni bohaterowie kąpią się w jeziorze „na waleta”.

    • No wiesz, jak już mamy sięgać do literatury, to idźmy na całość. Platon w swojej „Uczcie” zachwalał zwyczaj polegający na współżyciu dorosłych mężczyzn z chłopcami. Nic tylko stosować. Wielowiekowa tradycja, a nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że Platon to grafoman.

  7. Dodam tylko, że miejsce było dość licznie oblegane – rzeka Krutynia, kajaki pływające, barek, niedaleko most. Zwróciłam uwagę rodzicom, że ten teges, pan tam sobie dobrze robi, ale jakoś nie zrobiło to na nich wrażenia. No bo „co pani za głupoty wygaduje, tej i tej [tu imiona] nawet z tego mostu za dobrze nie widać!”. Masakra. Oni sobie w ogóle nie zdawali sprawy, że ich dzieci są już DUŻE.

  8. Ja nawet widząc malutkie dzieci nago na plaży jestem oburzona i nie rozumiem jak dorośli ludzie mogą być tak pozbawieni wyobraźni. Tyle mówi się o pedofilii, wiadomo kto się w danym momencie temu dziecku przygląda? Moje dzieci od pierwszych dni na plaży, czy basenie mają zakładane majteczki kąpielowe.

    • My za kilka dni jedziemy nad morze z naszym 2 latkiem i to jest najlepszy moment, kiedy można go odpieluchować, bo spędza więcej czasu na dworze –
      obecnie na działce. Zaczęliśmy już kilka dni temu i są postępy, ale
      tylko kiedy biega z gołą pupą – woła „pupa” i biegnie do nocnika. W
      pieluchę lub spodnie wali bez ostrzeżenia. Jeśli dalej tak będzie, to
      nad morzem będzie biegał z gołym tyłkiem, bo nie mam zamiaru
      zaprzepaścić całego wysiłku.

      Przy drugim podejściu jest już trudniej, wiem, bo to nasza druga próba – i teraz kupę wali cichaczem w różnych porach i bez możliwości kontroli.

      Pewnie oburzę kilka matek moim gołopupnym dzieckiem 😉

      • a no tak i jeszcze Twoje dziecko będzie sikało i być może pojawi się „grubsza sprawa” do wody czy na plażę, a co tam inni ludzie. Przecież jesteś matką i wszystko Ci wolno. Najważniejsze żebyś Ty nie zaprzepaściła swojego wysiłku.
        już pominę fakt, że faktycznie tam może byc pedofil, który będzie kolokwialnie mówiąc walił sobie gruchę na widok Twojego dziecka – no ale co tam, wysiłku nie można zaprzepaścić.

        I masz rację, głupota, tępota i bezmyślność oburzać będzie mnie zawsze.

        • Mam wrażenie, że autor posta nie ma dzieci.
          Do tego nie czyta ze zrozumieniem.
          Mój syn załatwia się do nocnika, nie na plażę czy do wody. Nie jestem jakimś brudasem, żeby zanieczyszczać swoje otoczenie, bo przecież sama również siedzę w piasku czy w wodzie. I zapewne nigdy nie nasikałeś/aś w dzieciństwie do basenu mimo majtek na tyłku? Powinszować!

          Nadto jesteśmy w ośrodku dla rodziców z dziećmi i całe szczęście nie ma tu takich gburów jak ty, czy też pedofili.
          Mimo to synke chodzi w majteczkach lub pieluszce ze względu na dyskomfort związany z piaskiem w pupie!

          I wyobraź sobie niemiły człowieku, że biega tu mnóstwo golasów i nikogo to nie boli. Więc może to ciebie ponosi wyobraźnia.

          • a ja sądzę że sama nie wiesz co piszesz

            „tylko kiedy biega z gołą pupą – woła „pupa” i biegnie do nocnika. W
            pieluchę lub spodnie wali bez ostrzeżenia. Jeśli dalej tak będzie, to
            nad morzem będzie biegał z gołym tyłkiem, bo nie mam zamiaru
            zaprzepaścić całego wysiłku.”
            dla mnie jasno piszesz ze bedzie latac gołe i na dodatek robić z zaskoczenia

            • Napisałam, że gdy chodzi bez pieluchy, to informuje o potrzebie i robi do nocnika. Co w tym niejasnego?
              Widze, że niektórzylubią czytać między linijkami i dopowiadać sobie własny scenariusz.
              Komuś jeszcze mam to opisać? Bo widzę, że niektórym trudno ogarnąć jedno zdanie w ojczystym języku. Może pora zwrócić uwagę na znaki interpunkcyjne?

  9. taka scena: centrum miasta, fontanna, pełno „kąpiących” się dzieci. starsze, młodsze. obok ogórdek piwny. wszystkie dzieci albo w majtach albo w ubraniach taplają się w wodzie. nagle wchodzi pan z dziewczynką, na oko 3 letnią. rozmiera ją do naga a panna jakoś tak nieśmiało stanęła na środku i nie wiedziała jak się z wodą zaprzyjaźnić. i teraz o ile jestem wstanie zrozumieć, że dziecko na plaży może być gołe tak nie rozumiem jak można w centrum miasta dziecku zrobić coś takiego.

  10. Moja niespełna 3latka,ma już w głowie zakodowane,że nad wodą publiczną jesteśmy w gatkach,jeśli akurat nie mamy stroju kąp. Jedyne miejsce gdzie może chodzić z gołym tyłkiem to działka u babci i to jak jesteśmy same,bo jak tylko ktoś przychodzi chowa dłonią cipeczkę i dupeczkę i ucieka do domu się ubierać.Odruch dobry ma.W życiu bym nie chciała aby moje dziecko było obiektem walenia konia dla jakiegoś zboka…Czy ma lat 3 czy 10.Chora sytuacja z tymi dziewczynkami,brak mi słów.

  11. a fuj! fuj dla pana, fuj dla postawy rodzicow, fuj dla rozneglizowanych 9latek. Moje teraz biegają w kostiumach, no czasem na golasa ale to na terenie prywatnym, nie na publicznych plazach…

  12. hmm a ja pamietam ze miałam 5 lat jak w Bułgarii kąpałam sie nago – poprostu nie dałam sie zapakować w kostium bo twierdziłam ze mi gorąco, a same majtki fale mi sciągały.
    jak miałam jakieś 9 lat to na spacerze z mamą i kuzynem natkneliśmy się na faceta z fiutem na wierzchu, ryknelismy donośnym smiechem, mama wytłumaczyła ze takie rzeczy sie zdarzaja i ze takich ludzi najlepiej głośnym i śmiałym zachowaniem wystraszyć.
    Wydaje mi sie że granicą takiego kąpania na golasa powinny bc widoczne oznaki dojrzewania, a wczesniej – o ile rodzice pilnują i takie dziecko nie wpadnie bezposrednio w łapy zboczeńca (ten facet wcale pedofilem byc nie musiał – z opisu wynika ze było tam sporo ludzi nie tylko te dziewczynki – nie bronie go – uwazam ze jego nalezy potepiac a nie dziewczynki i ich rodziców!) to nie widze problemu.

    • Zgadzam się w pełni. Mój małż szanowny wychowany został przez parę naturystów i jako dziecko jeździł wyłącznie na „gołe” plaże. I szczerze mówiąc nie znam nikogo innego, kto miałby mniejszy problem z nagością (własną lub innych) niż on. I dlaczego wdrukowywać dzieciom, że ich ciała są potencjalnie obiektem seksualnego zainteresowania, a nie czymś najnaturalniejszym na świecie? Ja bym nie chciała, żeby mojemu dziecku nagość jednoznacznie kojarzyła się z seksem, czy niezdrowym podnieceniem. Pilnuję żeby nikt nie zrobił jej krzywdy, uczulam i dbam o to, żeby miała siłę na sprzeciw jeżeli nie chce żeby ktoś jej dotykał (niezależnie, ktoś obcy czy babcia lub dziadek). A nagie dzieci na plaży, nawet publicznej, nie są powodem do oburzenia tylko do propagowania kremów z wysokim filtrem.
      Howgh!

    • Moze i z gołym tyłkiem nie powinny, ale do diabła! Czemu nie bruździ się temu wałowi pedofilowi? Bo momentami czuć w eterze, że gdyby majtki miały to by nie walił?

      To troszkę jak z tą mini (spódniczką) i gwałtem.
      Sorki, ale moze to ja mam narąbane? 😉

      Oczywiście, czasy kiedy to ja miałam 9 lat należą do prehistorycznych niemal, wiec może rzeczywiście dziewczynka w tym wieku ma już co pokazać,a! i jest na krótko przed róznoraką inicjacją….
      Dla mnie nadal dziewieciolatka to dziecię, moze nie rąbiace juz w majty, ale dziecię. Rodzice mają mieć swój rozum,ale qrde!, w dobie wszechobecnej pornografii niedługo i dwulatkę zaliczyc będzie mozna do obiektów seksulanych (dla niktórych cholernych zboczeńców juz to ma miejsce).

      Także- chyba gacie na głowę aż po sam tyłęk włóż!

    • Dokładnie. Z reguły dzieci w pewnym wieku same zaczynają odczuwać wstyd i to jest chyba najlepszy wyznacznik że już nie należy świecić gołym tyłkiem:)

      PS. Na pana z interesem na wierzchu natknęłam się raz. Ubrana byłam w dresy, takie z serii „tylko na działkę”. Panu jakoś mój przyodziewek w niecnych myślach nie przeszkadzał….

  13. Zgadzam się i przyklaskuję rękami i nogami! sama byłam świadkiem jak dwie panny około 8-9 letnie grały zupełnie na golasa w badmingtona w centrum zatłoczonego trawnika. W jednym z najpopularniejszych parków w Warszawie. No ludzie!

  14. Ja mam 4,5 i niespełna 2,5 latkę i nawet jak starsza była nad morzem pierwszy raz mając 1,5 roku śmigała w kostiumiku albo swimmersie…ja już patrząc na moją 4,5 latkę to mam ogromne obiekcje puścić ją po działce naszej na goło, albo kostium albo majty nawet zwykłe na tyłku. W domu zwłaszcza przy takich temp hasają nago zwłaszcza młodsza która robi na nocnik i w majtkach potrafi się zlać czasem. Ja się dziwię nawet tym dzięwięciolatkom, że nie miały wstydu. Moja starsza już przy koledze naszym mimo posiadania majtek nie chciała się przebrać w piżamkę…ja sama się dziwnie czuję widząc dziecko starsze powiedzmy niż 2 lata czyli takie średnio w wieku w którum jest odpampersowane. Skoro 9 latka może śmigać nago to czemu kobieta dorosła jak zdejmie stanik na plazy uważa się że jest topless i płaci mandat i powoduje zgorszenie? tylko musi znajdować się na specjalnej plazy dla nudystów…

  15. Też głupoty nie ogarniam. Moja córa miała rok z hakiem w swoje pierwsze kąpielowe wakacje – śmigała w pielusze do kąpieli. 2lata z hakiem to już strój kąpielowy. Pomijając już nawet koniowala to zwykła higiena gdzie? siądzie dziecko samym tyłkiem na piasku, a coś do kąpania zawsze jakąś ochronę da.

  16. Ja tam puszczam gołe dzieci nad wodą, jeśli chcą. Ale ja też się czasem nago kąpię i to nie tylko „na działce babci, gdy nikogo nie ma w pobliżu”, więc pewnie nie jestem standardowa.
    Ciało, to ciało, czy kolano czy cipka, czy tyłek czterolatka. A to, że niektórych podnieca oglądanie 9latki… a niektórych podniecają cudze stopy, a niektórych owłosione klaty, a niektórzy w karmieniu niemowląt widzą tylko te gołe piersi (o rany, o rany, goła pierś, matkobosko) i co począć, walonki zakładać i koszulek nie ściągać? ;>
    Pana powinno się było złapać, a nie rodziców.

  17. Ale inaczej my,rodzice postrzegamy nagość naszych dzieci (tak samo dzieci naszą nagość) a inaczej postronne osoby.W domu zdarza nam się chodzić nago,mała wie o cipkach i siusiakach,czasami razem się kąpiemy.Co wcale nie zwalnia nas od wpajania jej od maleńkości uczucia wstydu,estetyki itd.
    W dzisiejszych czasach (niektóre) 9latki mają już piersi,miesiączkę,są małymi kobietkami.I to rodzice powinni zadbać o komfort dziecka i jego bezpieczeństwo.
    Ja sobie bym nie życzyła aby jakiś oblech widział w mojej córce obiekt do trzepania fiuta.Sorry.

  18. Ky Witam, przegądam Twój blog od niedawna,ale regularnie, a dziś postanowiłam się nawet wypowiedzieć.:-) Otóż pamiętam taką sytuację z dzieciństwa. Kąpałyśmy się z koleżanką w rzece (miałyśmy może po 12 lat) ubrane, jak Bozia kazała, w jednoczęściowe stroje kąpielowe, a na przeciwnym brzegu siedział mężczyzna koło czterdziestki i walił konia. My,jako widocznie malo uświadomione, stwierdziłyśmy,że gość bawi się fi…em i nawet przez myśl nam nie przeszło, ze to z naszego powodu… Czasy były inne i o pedofilii się tyle nie trąbiło. Nad rzeką ludzi pełno w upalny dzień i do plaży 5 minut piechotą, więc rodzice też nas samych puszczali i zawsze szliśmy gromadką. Dziś nie wyobrażam sobie puścić dziecka samego, tylu zboków dookoła!

  19. „Nie ogarniam. Ale może też mam narąbane” – Nie, nie masz narąbane. PO prostu jesteś ciemna i wiocha dominuje w Twojej głowie. Do tego wierzysz we wszystko, co pokażą w telewizji i napiszą na Pejs Zbuku. Pamiętaj, że telewizja i internet – nieumiejętnie dawkowane – ogłupiają!!!