Czy w kategorii najbardziej obciachowych tytułów ten zasługuje na miejsce w top 10? Zdecydowanie tak. Ale i zagadnienie jest obciachowe jak nigdy, w ramach więc dostosowania jednego do drugiego wyszło, co wyszło.

Aleosochodzi? O perskie dywany, a konkretnie ich totalny brak. Idę ja sobie w Lidlu i robię zakupy – a Lidl dostarcza mi nieodmiennie porządną porcję obciachu i jeszcze mnie na tym polu nigdy nie zawiódł – kiedy nagle gdzieś pomiędzy młodą kapustą a zestawem do nurkowania wyszło mię przed oczy nagie męskie ciało. Ciało nagie było do połowy i to tej połowy górnej, połowy dolnej więc można się było ino domyślać. Ciało było piękne – nie bójmy się tego powiedzieć. Młode i ładnie wyrzeźbione, przy czym nie wnikam, czy większą w tym zasługę miały ćwiczenia na siłowni czy Photoshop. Ciało patrzyło na mnie… wróć, ciało nie patrzyło na mnie, bo całą uwagę skupiło na jednym takim cusiu przypiętym do klaty i świata zdawało się za nim nie widzieć, trwając w nirwanie. Ciało „wleciało” na mnie – jeśli o leceniu na mnie w ogóle może być mowa – za sprawą plakatu reklamującego coś. Konkretnie ten pierdolnik na klacie.

Ciałko niczego sobie, czyż nie? Spokojnie można je zakwalifikować do kategorii ciacho. Jest jednak coś, co sprawia, że na widok tak spreparowanego ciałka czuję się wybitnie nieswojo i coś mi tu bardzo nie gra. Nie gra mi ta klata. Z klatą bardzo nie tak jest to, że jest ona łysa. Totalnie łysa. Ani jednego włoska. Gładka tak, że nigdy w życiu moje odnóża tak gładkie nie były i to po zastosowaniu ekstremalnych metod eksterminacji włosia. Pan został wygolon dokumentnie, przy czym, jak da się zauważyć, włosię na przedramionach jednak mu zostało, odpowiednio jednak przerzedzone przez znającego swój fach grafika. Na klacie jednak jest jak na oblodzonej tafli jeziora. Gładziuteńko i ślisko.

Dramat. Dramat to mało, dramacior. Tragedia grecka w trzech aktach. Ja przepraszam, może medycyna zna takie przypadki, może podlegam pod jakąś jednostkę chorobową, ale nic mnie tak nie obrzydza jak gładziuteńka męska klata, która w naturze bynajmniej taka gładziuteńka nie jest. Ja nie mówię, że każdy ma od razu perski dywan, bo jak człowiek okiem łypnie chociażby na plaży, to widać, że nie, ale co jest, do licha, złego w owłosieniu na torsie? Co w nim takiego strasznego, że na użytek reklam trzeba go golić do reszty? Obrzydliwy jest czy jak? Sprzedaż spada, jeśli te kilka włosków tu i ówdzie spoziera? Cholera wie, może tak. Jeśli więc taki menedżer sprzedaży, który pracuje od świtu do sukcesu, zauważy, że z włosiem sprzedaż ma się gorzej, to dla włosia ratunku nie ma.

Mnie jednak totalnie wygolona męska klata (zwłaszcza u bruneta, na litość Boską, wiadomo, że ciemne włosy widoczne są bardziej, jako brunetka wiem, co mówię) jawi się całkowicie niemęską. Nic na to nie poradzę. Odstręcza mnie i koniec. Jest tak totalnie nienaturalna, tak dziwna jak… jak nie wiem, brak kolejek w oczekiwaniu na wszczepienie endoprotezy biodrowej. Wbrew biologii, co nie?

Żądam powrotu naturalnego włosa do reklamy. Naturalnego męskiego włosa na męskiej klacie. Żądam trzymania się w szeroko pojętych granicach prawdopodobieństwa biologicznego. Łysym klatom mówię stanowcze nie. Łysa klata nie wymiata. Howgh.

11 KOMENTARZE

  1. Pan na zdjęciu jest w ogóle taki jakiś asymetryczny.. Jego lewa ręka jest wieeeeeelka, prawa natomiast normalna. Rozumiem, że stoi niby lekko bokiem, ale żeby aż taka dysproporcja? he?