Idziemy za ciosem. Skoro wczoraj było o Coccodrillo, dziś czas na coś w rodzaju odwyku. Na pewno cenowego, pytanie tylko, czy jakościowego też.

Pepco-gazetkaZdjęcie z promotikon.pl

Pepco – bo o tym będzie – wywołuje silne emocje. Mniej więcej tak silne jak Biedronka lub może nawet silniejsze, bo jesteśmy skłonni daleko bardziej podniecać się czymś, co ma w asortymencie sporo rzeczy dla dzieci, niż czymś, co ubranka, owszem, ma na stanie, ale tak naprawdę najczęściej chodzimy tam po piwo (tak na marginesie, wina w Biedrze są naprawdę w porzo).

Pepco kojarzy mi się pozytywnie z dwóch powodów. Właściwie z trzech. Po pierwsze na najbliższe mogę się nadziać, kiedy wracam do domu, przystanek jest dosłownie u drzwi wejściowych. Miodzio. Po drugie kupiłam tam kilka par kolczyków, które mam do tej pory, bo fajne są, z jajem i o dziwo wytrzymałe. Po trzecie jest to najważniejsze. Kolczyki kosztowały mnie całe 1,99 zł. I nie skutkują żadnymi sensacjami uczuleniowymi, a ja jestem wrażliwa na tego typu bajery.

Czy kupować w Pepco ubranka dla dzieci? Dobre pytanie. Czas temu jakiś wywaliłam tam kasiorę na odzież, przy czym odzież rozumiem w kategorii niemowlęcych różności zapinanych w kroku, jakieś rajty się trafiły, jakieś koszulki, pajac się przyplątał i tego typu sprawy. Więcej rzeczy nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję. Nie, to nie tak.

W pamięci utknął mi tylko pajac, reszta natomiast w ramach niepamięci cudu zespoliła się z niebytem. Co akurat świadczy o nich na tyle dobrze, że nie zrobiły mi krzywdy i nie spowodowały traumy, oraz na tyle źle, że wiadomo, że nie wydarły mi z trzewi jakiejś erupcji zachwytu, ochów, achów i na kolana padania. Pajac natomiast zapisał się fatalnie jako jeden z największych badziewi, z jakimi miałam okazję się zetknąć.

Jedno o ubrankach z Pepco można powiedzieć. Wszystkie są niemożebnie tanie. Czy kupujemy gacie, czy ocieplaną kurtkę, zapłacimy za nie o wiele mniej niż w sieciówkach, nawet podczas wyprzedaży. Skąd taka oszczędność? Nie płacimy za markę, to pewne,  a na same ciuszki użyto znacznie tańszych materiałów. Cy ucierpiała na tym jakość? No i to jest właśnie najważniejsze. Są ubranka, że tak, a są i takie, że nie. Ja podchodzę raczej z rezerwą, co nie oznacza, że to postawa jedynie słuszna. Piłeczka po waszej stronie.

Ikona notki z poznanbusinessrun.pl

73 KOMENTARZE

  1. Ja uważam, że Kolalik jest super sklepem :) można tam znaleźć na prawdę ładne ubranka w dobrej cenie :) A jeśli chodzi o jakość to nie mam żadnych zastrzeżeń :) bardzo dobrze się piorą i są dobrze uszyte :)

  2. ostatnio siedzę w tematyce ubrań , zwłaszcza dziecięcych. mocno się w to wkręciłam, przeczytałam mase opinii, zdań, artykułow na temat jakości róznych marek itp. zainwestowałam trochę kasy w ciuchy swoje, męza i w największej ilości dla dziecka. nie czuję sie nadal znawcą, ale co mogę powiedzieć? mam ubranka zarówno używane z ciuchów, dobrych marek takich jak :next., gap, marks&spencer,coccodrillo jak i nowe tych tanszych marek jak f&f, lupilu czy pepco- ciuchy wszystkich tych marek które wymieniłam uważam za udane, co do pepco osobiście tam nie kupowałam ale znajomi w darze jako prezenty dla dziecka coby nie przyjsc z pustymi rekami przyniesli i uwazam je poki co za sensowne, na metkach 100% bawełna, podobno jakosc im sie ostatnio poprawila, mysle ze spokojnie mozna kupowac..

  3. A ja polubiłam KIKa we wrocku przy Astrze. Co jakiś czas można upolować bardzo tanie i jakościowe fajne ciuszki dla całej rodziny

    • Chcę zauważyć, że inne, droższe firmy z reguły też szyją w Bangladeszu, Chinach i innych biednych krajach gdzie do pracy wykorzystywane są dzieci. Czy to oznacza, że mamy nie kupować tych ubrań, pozbawiając te dzieci jakiegokolwiek zarobku?

    • Hmmmm… Wiesz, produkty Nike, czy Adidas szyją dzieci w Chinach. O Pepco nic mi nie wiedomo, być może część tak, ale np jak kupowałam tam ostatnio rajstopki dla dziecka, to pisało Made in Turkay..

  4. moim zdaniem pepco jest ok. przy jednym dziecku to akurat te ubranka służą przez chwilę, potem młoda wyrasta, a ubranko nadaje się do kosza zwykle. Przy większej ilości dzieci i metodzie „dziedziczenia” ubrań po starszym rodzeństwie, pepco wydaje mi się słabe. Ubranka wytrzymają jedno dziecko, ale z drugim może być problem.

Odpowiedz