Nie znam ani jednego rodzica, który przynajmniej raz w życiu nie nabyłby ubranek dla dzieci marki F&F. Dostępnych w Tesco. Chyba najczęściej kupowane śpiochy i bodziaki. Mogę się założyć o skrzynkę ambrozji z procentami. Dlaczego? Dlaczego najczęściej kupowane, nie dlaczego mogę się założyć. Po pierwsze imię ich legion. Mnóstwo kolorów, wzorów i wzorków, szeroka gama produktów. Bodziaki na zakładki i bodziaki na guziczki, śpiochy, pajace, rampersy, majtki, skarpetki, kombinezony, bluzy, spodenki, rajtuzki, getry, t-shirty, cuda wianki. Po drugie cena. Cena jest naprawdę bardzo przystępna, zwłaszcza w odniesieniu do ubranek dla niemowląt.

Czteromiesięczna Jadzia w bodziaku F&F. Lipiec 2008.

Powiedzmy sobie szczerze, inwestowanie góry kasy w ubranka dla najmłodszych nie ma większego sensu. Dzieci wyrastają z nich piorunem. Zdarza się, że coś wypierzemy raz i po praniu nie nadaje się już do założenia nie ze względu na jakość, ale ze względu na to, że przez tydzień czy dwa tygodnie dziecię nam znacząco podrosło. Ciuszki F&F mają to do siebie, że możemy je kupić w pakiecie (np. po trzy sztuki lub pięć na raz), a cena nie przyprawia o zawał.

Kolejna rzecz to rozmiarówka. Ubranka F&F dostępne są od rozmiaru 50. Dla mikrusów rewelacja. Moim wcześniakom body w rozmiarze 56 sięgało do kostek.

A jak jest z jakością? Jakość podobnie jak cena – nie powala. Ubranka dla niemowląt F&F kurczą się w praniu. Nie jakoś potężnie, ale wystarczająco, by trzeba było je kupować z lekką górką. Bodziaki na zakładki mają tendencję do rozciągania się w okolicy tychże zakładek właśnie. Bywa, że napy zapięcia w kroku mogą się wyrwać. Ogólnie jednak nie jest źle i ubranka z czystym sumieniem można kupować. Świetnie się sprawdzają na początek.

Jak to jest w przypadku starszych dzieci? W odróżnieniu od ubranek dla niemowląt niewiele miałam ciuszków F&F dla kilkulatków. Majtki dają radę, rajtuzy tak samo – wytrzymują wiele prań i obsłużyć mogą niejedno dziecko. Do skarpetek nic nie mam, złego słowa nie powiem. Zupełnie bezsensowne za to są getry. Niby mają w pasie gumkę, ale gumka ta wykazuje tendencję dążenia do nieskończoności. Portki nie nadają się do niczego. Zjeżdżają z tyłka szybciej, niż się je nałoży.

Bliźniaczki w getrach F&F

Dzieci założyły je kilka razy i to byłoby na tyle. Bez sensu.

Dwa zdania przy okazji można powiedzieć o ubraniach F&F dla dorosłych. Kobiece bluzki koszulowe jakości są fatalnej. Po około 7-8 praniach materiał po prostu się drze. Spodnie się rozciągają o jeden rozmiar, co sprawia, że układają się fatalnie i nie trzymają na tyłku. Kamizelki również mają tendencję do rozciągania się. Marynarek nie próbowałam, ale jakoś nie mam ochoty.

Podsumowując i mocno upraszczając: ubranka dla niemowląt – tak. Ubranka dla przedszkolaków – niekoniecznie i wybiórczo. Ubrania dla dorosłych z kolekcji, pardon, biznesowej – never again.

20 KOMENTARZE

  1. A ja się po części jeno zgodzę.

    Ciuszki dla niemowląt jak na razie u mnie sprawdzają się rewelacyjnie. Siostra zakupiła mi komplet pajacyków i jakieś body, do tego kombinezonik (taki z uszkami). Jestem z nich bardzo zadowolona i mimo już kilku prań robionych przez mojego chłopa (a ten to bezlitośnie pierze wszystko w najwyższych temperaturach) ciuszki mają się świetnie. Ok, kombinezonu jeszcze nie praliśmy, ale reszta przeszła już sporo 🙂

    W porównaniu do innych ciuszków używanych przez mojego malucha nie widzę specjalnie różnicy.

    Co się zaś tyczy ubrań dla dorosłych, to ja jestem nosicielką wierną spodni typu jeans z F&F i jeszcze mnie nie zawiodły nigdy. Stosunek jakości do ceny jest moim zdaniem zadowalający, a i zdarzało mi się po zdarciu jednej pary iść do sklepu i kupować w ciemno drugą identyczną, bez mierzenia i nigdy nie było rozjazdów w rozmiarówce.

    Koszulki i T-shirty bawełniane to już jednak zupełnie inna historia. Biorąc pod uwagę, że kupowałam je w cenie od 5zł do 12zł, nie ma się co spodziewać cudów. No i tak też niestety jest. Bawełna się zbiega i to zwykle w najmniej lubianą stronę, czyli na długość. noszone przeze mnie 42 ze spokojem po kilku praniach mogłyby pretendować do miana góry od stroju kąpielowego.

    Bielizna – co do biustonoszy się nie wypowiem, bo te kupuję tylko Freya i Panache, ale figi bawełniane są ok. Raz kupiłam koronkowe, ale niestety zawiodły mnie sromotnie z powodu kompletnego braku wygody (koronka wykonana z materiału twardszego niz diament), a bezszwowe się popruły, ale ja po prostu nie lubię i nie potrafię chodzić w bezszwowej bieliźnie…

    Piżamki damskie – moim zdaniem są fajne i warto w nie zainwestować.

    Spodnie dresowe (męskie i damskie) – moim zdaniem jakość taka sobie, kurczą się dość szybko.

    Bluzy sportowe z linii Active – bardzo fajne, chłop nosi i sobie chwali.

    Męskie T-shirty z Cherokee są też super. Bawełna gruba, nie do zdarcia. Nie mam nic do zarzucenia.

    • Koszulek nie kupowałam tam sobie, ale moja mam jest ich fanką, tak jak wizytowych sukienek…na ich w szefie chyba kazdy model,ale to przez to ze na skubana zawsze jest rozmiar 😉
      Co do bielizny to w ciazy uratowala mi zycie i powiem ze staniki sa w dobrym stanie do dzis !

  2. ja kupowałam dla córek i do tej pory ciuszki ze starej służą innym dzieciom a teraz starsza ma 5.5 roku :). teraz rzadko kupuje ciuchy jednak kasy brak a cenowo dość wysoko jak dla mnie stoją. Kurtki zimowe spokojnie starczyły na 2 sezony i dalej poszły w świat podobnie kożuszek który ma już 4 lata i świetnie dalej się trzyma.

  3. Ajćććććć….to my chyba mamy jakis inny f&f ….ja śmiem twierdzic ze jakość rewelacyjna…dla maluch uwielbiam ich ciuszki, nie blekną, nie mechacą sie ,nie zmieniaja kształtu co czesto nie moge powiedziec o innych siecówkach, mamy ciuszki np portki które były długie isłuża nam jako rybaczki bo nadal sa super, nadruki sie nie spieraja :/ co do ciuszków dla starszych: na 13 latka jakośc rewelacja, fajna skala rozmiarów,modne wzory.
    Dla dorosłych jestem fanką ich jeansów, tylko tam znalazłam swój model, mozna prac i prac i nic!!!
    Ceny bardzo bardzo przystepne, czesto promocje i zniżki, w necie czesto bony rabatowe!
    zaszłego roku a zniżkę 25 zł nakupowałam dla malucha na jakis 3 lata do przodu 😀

  4. Moje dzieci eksploatuja f&f i też zastrzeżeń zadnych. Lepsza jakość body niż mothercare (zawód pieciolecia) a cena nieporownywalna. Ja mam swoje ulubione spodnie tez z f&f nie do zdarcia a jak juz sie zniszczą to na wyprzedaży za17 zl można kupić nastepne. Dziekif&f dzieci mają fajne body i pajace za normalne pieniądze

    • Tusie zgodzebo kupilam z MC pajacei po prani napy w trakcie złożenia powinny byc na plecach w dodatku kolor przestał byc biały ( i to nie wina prania 😉 ) a kasa majatek!!! z f&f kupilam z 50 zł przecenione na 25 5 par !!! i co lepsze po uzytkowani sprzedalam je w stanie 5- , jak dla mnie super!

  5. mam dla siebie kurtkę F&F i mnóstwo tiszertów, jakoś nic się z nimi złego nie dzieje i dzięki Bogu. Dla młodego też kupowałam namiętnie, ale body to miałam jeden trzypak i jakiś poszczególne rzeczy. Głównie sweterki, spodenki takie tam. I dobre są to rzeczy, relatywnie tanie i całkiem ładne. Tesco mamy blisko, a poza tym są częste obniżki, więc siłą rzeczy…

  6. My chyba też mamy inny F&F bo jak dla mnie ciuchy są rewelacyjne.
    Ciuchy prane w najwyższych temperaturach są dalej dobrej jakości. Nie rozciągają się. Nie blakną.
    Kupowaliśmy różne różności od bodziaków niemowlęcych, pajaców, koszulek, bluzek, sweterków, spodni. Teraz dzieciaki już starsze są (2,5 i 4,5l) i nadal zaopatruję się w tesco: majtki, koszulki, kapelusiki i inne. Też mamy getry z tej serii co bliźniaczki na zdjęciu mają ubrane, tyle że inne bo na tą rozmiarówkę niestety już nie trafiłam. Ale getry mają się dobrze i szorowanie kolanami po przedszkolnym dywanie dzielnie znoszą 🙂 a niestety getry z carrefoura nie wytrzymały próby i kolana są wydarte 🙂
    Dla nas rodziców też nie raz i nie dwa coś kupiłam i jestem zadowolona.
    Także ja szczerze polecam.

  7. Moje dziecię też w F&F, Cherokiee i Disneyach z tesco chodziło i raczej zadowolona jestem. Jakość wystarczająca, żadna rzecz nie zniszczyła się na tyle, żeby nie poszła dalej w świat. Bodziaki ok, pajace F&F miały dłuższe nogawki niż seria Disneya, wg mnie były mniej proporcjonalne. Dlatego te drugie raczej u nas gościły. Teraz kupujemy piżamki, bluzeczki, koszulki na lato, o ile są wyprzedaże, bo tak to raczej wolę lupilu z lidla (sieria letnia była w super cenach). Na getry z F&F jest jedna rada- ja wciągam w pasie nową gumkę. Ale robię tak z wieloma innymi, bo mam dziecię chude w tej części ciała i większość standardowych rozmiarów leci w dół.
    Natomiast co do serii dorosłej – ja akurat jestem zadowolona z bawełnianych bluzek, tunik. Mam też jakiś sweterek nie do zdarcia. Natomiast nie mogę trafić w rozmiarówkę. Pogodziłam sieę z faktem, że 36 już dawno za mną i chyba nie wróci, ale 38 zwykle jest ok. A z tescowych krojów zdarza mi się, że 40 ciśnie (zwłaszcza bluzki koszulowe, więc nigdy nie nabyłam, ale jak czytam może i dobrze).
    Jeansów w swoim rozmiarze dostać nie mogę, cena przystępna, więc na wieszakach zostają 42 i w górę 🙂
    Ale generalnie jestem za. Przypuszczam, że gdybyśmy w naszym tesco mieli większy dział tekstylny, kupowałabym więcej, a tak marki Cherokiee u nas nie uświadczysz…

  8. F&F dla najmłodszych się sprawdza. Duży wybór,wiele wzorów i kolorów. Cena dobra,a i promocje są często. A jakość? Jest wg mnie dobra! Ponad rok temu kupiłam synkowi pajacyki,do dziś w nich śpi,poobcinałam tylko stopki do kolan (pajacykowi-czy tam śpioszkowi) Nic się nie drze,kolor lekko pobladł,ale w końcu ile miliony razy były prane. Córka też miała kilka ciuszków z F&F i ok,do tego miała też kalosze i też ok. Ja mam jedną bluzke i wporządku,Mąż ma sweterek od 2 lat i też nadal działa (sweterek) 😉

  9. Najpierw myślałam, że chyba nie mamy żadnych ciuszków z F&F. Jednak dzięki zdjęciu bliźniaczek, uświadomiłam sobie, że mamy właśnie te getry. I jestem z nich zadowolona. Kwiatuszkowe nadruki nam się nie wytarły, jedynie na tych jasnych zrobiła się plama nieznanego pochodzenia i zejść nie chce. Nie skurczyły się w praniu… Cena nie pamiętam jaka była, zakupione chyba zostały na promocji, by mi zazwyczaj ciuchy z F&F wydają się za drogie jak na długość użytkowania, dzieci mi szybko rosną.
    Bardziej chyba wszystko czepiałabym się jakości ciuszków z Pepco… Choć cena niższa.

  10. Ja również kupuję w f&f i jestem zadowolona,zwłaszcza kiedy są obniżki :),getry trzymaja się świetnie,skarpetki,majtki,bluzki,koszulki,nie kurcza się i nie spierają.Jedynie rajtuz jeszcze tam nie kupowalam.Ubranka sie nie mechacą,więc jestem zadowolona.

  11. także jestem zadowolona z ubrań dziecięcych F&F, no a korzystamy zawsze z tych dobrodziejstw na promocjach 🙂

  12. Niestety się nie zgodzę. Bo dla mnie ubrania F&F są bardzo fajne. Mam dwie kurtki, płaszczyk, kilka sweterków, mąż ma marynarkę (i już chyba z dobre 2 lata nosi). Jedną z kurtek mam już chyba z 4 lata i nic się z nią nie dzieje. A była kupiona za śmieszne pieniądze. Dla malucha też mamy trochę ubranek. I w zasadzie nic się z nimi dzieje. A rozchodzą się zakładki tak samo jak w innych. Lubię ich ciuchy 🙂

  13. W ramach testów propopnuje też sprawdzenie Carrefoura, My odziedziczylismy (blizniaki) sporo ubranek marki Tex (ichnia private label dla dzieci) – są genialne, nie do zdarcia i naprawde swietnej jakosci (zanim odieczylismy uzywala ich dwojka dzieci). Raz na jakis czas zgarniamy w Carrefourze TEXy ktore sa w wyprzedazy (np bluza za 10pln) i wciaz sa to jedne z lepszych ciuchow jakie mamy. Nie wiem jak inne marki w tym sklepie, ale Tex jest wart sprawdzenia.

  14. Ja się nacięłam w tym sezonie na rajstopki – kupiłam 3 pary i tak: jedna była za mała (tak o 3 rozmiary na oko), druga była źle zszyta i w ogóle nie dawała się założyć, a trzecia się podarła. Za to bluzki dla przedszkolaka (wybieram takie bez ponaklejanych gumowych „wzorków”) – jak najbardziej. Spodnie średnio, bez rewelacji, lepiej upolować coś na wyprzedaży, bo musza wytrzymywać ostre traktowanie. Ale przed rajstopkami chłopięcymi przestrzegam.

  15. Ja się kategorycznie nie zgodzę!!!
    ubrania dla niemowląt są super, świetny materiał, nie farbują, a kolory długo się utrzymują, napy się nie urywają, bardzo ładnie są wykończone. Kwestia zużycia w praniu zależy chyba od sposobu prania i używanych detergentów. Mam ciuchy, w których moja córka chodzi jako 4 i wyglądają super. A te, w których chodzi jako 2 to w ogóle jak nówki. Jeżeli chodzi o cenę, to kupuję w promocji i uważam, że ta jakość za taką kasę jest zajeb….. nie ma lepszych.
    Podobnie mam z ubraniami dla przedszkolaka. Tu starszy synek nosi rzeczy nawet jako 5 i wyglądają dość dobrze. I cena też jest super (oczywiście kupując w promocji).
    Porównując do innych firm uważam, że mają bardzo wysokiej jakości ciuchy. Taki H&M może się schować.

    Ciuchy dla dorosłych np. Koszulki i T-shirty bawełniane też ok, lepsze jakościowo niż te z H&M, Reserved, dłużej utrzymują fason po praniu. A cena zdecydowanie lepsza … Mam koszulki już 3 rok i są ok, nic się nie zbiegło, nic nie rozeszło. Wydaje mi się, że tu jednak dużo rolę odgrywa sposób prania i suszenia.

    U nas większość rzeczy prana jest w 30 stopniach, bardzo brudne w 40 -60, nie wirujemy też za mocno.

    Jeśli więc jest promocja to polecam bardzo gorąco 🙂

  16. No ja muszę przyznać, że u nas nic kompletnie się nie dzieje z bodziakami F&F. Prawda, że po niezliczonej ilości prań trochę się sprały, ale nie ponad normę, tyle ile miały prawo. Gigantyczny plus to tak jak już wymieniłaś cena, wzornictwo i to, że kupuje się w pakietach. Dla mnie bomba!