Cie choroba, jak mawiał sołtys Kierdziołek. Cie choroba, mówię, bo mamy na stanie wiatrówkę. O wiatrówce będzie następną razą, tak tylko wyrzucam z siebie w obłędzie, dzisiaj o czymś zgoła innym, czyli o rajtach. O rajtach Gatta. Popełnienie tej notki wpisuje się w ciąg notek o dziecięcych ciuszkach i okołociuszkowych produktach. Mamy obgadane już rzeczy z Lidla, Biedry, Pepco, Tesco, Coccodrillo, Smyka i coś tam jeszcze by się znalazło. Czas na Gattę.

Gatta jakoś wybitnie ogólnie ciuchowa nie jest, bieliźniana raczej. A najściślej rajstopowa. Względem Gatty uczucia mam ciepłe z racji ich rajstop i pończoch samonośnych. Mrrrrrau, to lubimy. Wygodne, trzymają się dzielnie, wytrzymałe, ładnie wyglądają na odnóżach i nie padamy na zawał po spojrzeniu na karteczkę z ceną. Jest dobrze. Jak to jest w przypadku rajtuz dla dzieci?

gatta_dla_dzieci

Na zdjęciu skarpetki, tak trochę z tyłka, ale niech będzie. Fotka z edziecko.pl

Jest z rajtuzkami więc różnie. Te grubsze trwają czas jakiś i powiem szczerze, że spisują się dzielnie. Zniosły niejedno, specjalnie się z nimi w pralce nie pieszczę (pieszczoty w pralce, hmmm), a przeżyły niejedno. Po pewnym czasie mają niestety tendencję do fatalnego wycierania się na kolanach. Co ciekawe, przy rajtuzach innych marek aż takiego wytarcia nie obserwowałam. Przetarcia zmieniają się w dziury i są to dziury na tyle duże, że nie ma co zbierać. Rajtuzy wędrują do kosza. Póki jednak żyją i służą, spisują się bardzo dobrze. Nie zmieniają w praniu rozmiaru na drastycznie mniejszy lub większy. Nie rozciąga im się gumka w pasie, nie deformują się, jest dobrze. Ważną zaletą jest mnogość wzorów i kolorów. A cena? Cena najniższa nie jest, ale ogólnie produkt przyzwoity, to i raz na jakiś czas można sobie takie sprawić.

gatta_arlette

Zdjęcie z alejka.pl

A cieńsze rajtuzki dla dzieci? Tu już tak pięknie nie jest. Rajstopki dla młodych dam mieliśmy i wszystkie trzy pary skończyły marnie. Cześć ich pamięci. Chociaż nie, nie cześć, bo ordynarnie się podarły. Dziura goniła dziurę i dziurą poganiała. Jedno pranie przetrwały na pewno, ale czy więcej, to nawet nie zdążyłam zarejestrować.

Jedno można o rajstopach Gatta dla dzieci powiedzieć: po praniu są miękkie. To jest ich duża zaleta. Czy warto je kupować? Na pewno wiadomo, że nie inwestujemy w jakiś badziew, ale w produkt o stosunkowo dobrej jakości. Jak na mój gust marka jest nieco przeraklamowana, ale gdybym miała wybierać między tymi, a między znacznie tańszymi z Lidla (rajtuzków Lupilu szczerze nienawidzę), to wolę zapłacić nieco więcej i kupić coś, co nie wygeneruje mi piany na pysku.

A teraz chillout’cik. Howgh.

13 KOMENTARZE

  1. To jeszcze w temacie opinia o polskich rajtuzach firmy Wola osobiście uważam że jak do tej pory najlepsze jakie miałam. Ciekawa jestem Twojej opinii 🙂 PS. przeżyły pobyty na przedszkolnym placu zabaw i dopiero po którymś razie z dziurą J. wróciła. Ale wiadomo to sytuacja ekstremalna 🙂

  2. Krusz jak nie przetestujesz Calzedonii to osobiście wyślę Ci paczuszkę z „testerem”! To jest rewelacja!! Cena podobna do Gatty (no może troszkę wyższa) ale jakość nieporównywalnie lepsza. I mówię tak o dziecięcych jak i dorosłych rajtach. Szczerze polecam!

    • Rajstopy z Woli, jednokolorowe, ciemne- dla chłopca chciałam, dostałam w zwykłym sklepie z ubrankami dla dzieci, cena ok. 17 zł. Mały nosi bardzo często, więc są ciągle prane i nic się z nimi nie dzieje.

  3. zgadzam sie z AGA, ze rajtki z Calzedonii sa wypasiste!!! ogolnie cenowo wychodzi jak rajtki z HM (mowie o dzieciecych) dla dorosylch sa fajne promocje co sie oplaca kupic 🙂

  4. Rajtki z Woli można dostać w sklepie stacjonarnym chociaż przyznam, że te do raczkowania to Pani specjalnie mi przywiozła. Kupowałam a takim osiedlowym sklepiku za ok 28 zł więc swoje kosztują i nie wiem czy nie lepiej jednak przez internet.

  5. Potwierdzam, rajstopki z Woli są świetne, nie deformują się, nie rozciągają, nie tracą koloru, ani miękkości. Ładnie leżą nawet po ochnastu praniach, kiedy inne ściągały się tak, że krok w kolanach był. Kosztowały ok. 10 zeta za sztukę. Szczerze polecam 🙂

  6. Dla mnie wzorki na rajtkach je dyskwalifikują.
    Nie znalazlam lepszych, niż zwykłe z Pepco za chyba 9 złociszy. Są zaskakująco trwałe.
    Kupuję zwykle szare i białe. Tyle w temacie.
    A te z Woli po jednym praniu przypominają zmechacone szmatki, na dodatek co pranie się kurczą.

  7. Syn, jak był młodszy to nosił Gattę i Wolę teraz z kolei nosi tylko gładkie z Woli. Mają tę zaletę, że prócz trwałości są elastyczne i w rozmiarach do 158, więc 13latek bez problemu je wciaga. Tylko nie naskoczcie na mnie,że toleruję,żeby chłopak w tym wieku nosił rajstopy.Są to jak już napisałam wyłącznie rajty bawełniane. Nie widzę w tym nic dziwnego, z resztą pewnie nie jest odosobnionym przypadkiem.