Zdążyłam już via fejs się pochwalić, że uległam żądzy posiadania podkładu (kolejnego), bo żądza ta została skutecznie ujawniona za sprawą promocji w Rossmannie. Wszystkie pudry, podkłady i róże o 49% cenowo w dół. Róże olewam, nie używam, nie dojrzałam do nich, w ostatniej chwili powstrzymałam się przed kupnem pudru, ale na podkłady rzuciłam się z pazurami. Co kupiłam i jak to działa, o tym w krótce. Trzeba jednak powiedzieć, że wcześniej przeznaczyłam całe 13 zł na podkład Essence All About Matt, co to beztłuszczowy ma być i przez to trwały, matujący, nie obciążający i ogólnie krawaty wiąże i zachodzi w ciążę.

Gdzież, ach, gdzież go wyhaczyłam? A w drogerii Natura oczywiście. Pałam coraz większym sentymentem do marki Essence, bo szminka za 7,90 PLN okazuje się rewelacyjna, cienie są zupełnie w porzo, kredki do powiek dają radę, a teraz podkład, który jest… dobry. Po prostu dobry. OK, nie ma tego obiecanego matowania, a przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim należałoby się tego spodziewać.

Nie jest też taki znowu long-lasting, jak to obiecują. Lasting to on trochę na ryju, a i owszem, ale żeby tak od razu z longiem wyjeżdżać – to nie uchodzi. Odcienie też takie trochę z tylca są i najjaśniejszy z palety wszystkich TRZECH odcieni (uwidoczniony na zdjęciu) okazał się oczywiście ciut za ciemny. Jak opalę lico, będzie jak znalazł.

Zdjęcie nie oddaje ciemnoty w całej krasie i okazałości

Skoro więc nie matuje, jak obiecał, za ciemny, nie jest long-lasting, co dlaczego piszę, że jest dobry? Po pierwsze jest bardzo lekki i świetnie się rozprowadza. Nie zbiera się w zmarchach, nie robi grudek. Nie spływa z japy, przez prawie osiem godzin wytrzymuje bez poprawek. Za tę cenę – 13 zł – jest to zupełnie dobry podkład.

Znacznie lepszy niż matujący podkład z Avonu, nad którym rozczulałam się ostatnio i wynosiłam pod niebiosa. Ciężko z nim przesadzić, nie tworzy maski. Jeśli więc ktoś nie chce wyskakiwać za bardzo z kasy, a dysponuje cerą ciemniejszą niż moja, to z powodzeniem może sobie Essence All About Matt sprawić. Supermatu nie będzie, w ogóle matu nie będzie, ale będzie lekki, trwały i świetnie dający się okiełznać podkład.

A tak w ogóle dobrze poinformowane wróble donoszą, że od przyszłego tygodnia w Rossmannie będzie obniżka na tusze do rzęs. Pędem nabędę! 😉

Post przeniesiony z mojego drugiego bloga „My, babki”.

2 KOMENTARZE

  1. A mnie inne wróble doniosły, że w katalogu nr 7 Avon będą kolorowe (fiolet, zieleń, kobalt) tusze za 14,99. Uprzedzam – nie warto (kolory nijak się mają do tych na zdjęciach), a jeśli już, to tylko kobalt. Za to w tym samym katalogu trzy nowe zestawy naszych ulubionych poczwórnych cieni – pod hasłem NUDE. 19,99. Już teraz się ślinię.