Dziś jest dzień murzyna. To jest małego murzyna. Po prostu murzynka i na dodatek z małej litery. Ciemność widzę, ciemność, pozostaję po ciemnej stronie mocy jako rasowy czarny charakter. Chyba zaczynam coraz bardziej się pogrążać, dlatego najlepiej przejść od słów do czynów.

To jest, słuchajcie, mój wielki dzień. To jest moja wielka chwila w życiu. Sama wymyśliłam przepis – ale powiedzmy, że szkielet pojawiający się w wielu ciastach obudowałam swoim, hmm, ciałem – sama przeszłam od słów do czynów i co? I nie było zakalca! Ciacho mi wyszło! Zapodaję go wam. Rodzina przeżyła, chałupa nie wybuchła, goście wałówę zeżarli i ofiar w ludziach nie było, mogę słać w naród. Narodzie, poznaj więc ciasto, w którym zutylizowano miód, dżem i wszystkie jaja, jakie znalazłam w lodówce.

Murzynowe ciasto miodowo-powidłowe

Składniki:
  • 4 jajka (tylko tyle było)
  • 2 szklanki mąki (szklanka to około 250 ml)
  • 1 niecały słoiczek miodu o pojemności 300 ml (bo mi się cukier skończył, a miodu nikt nie chciał zjeść luzem)

ciasto_z_powidlami

  • 1 babcinej roboty powidła brzoskwiniowo-śliwkowe, które znalazłam w szafce

ciasto_z_powidlami2

  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 kostka margaryny (lub masła)
  • 2 łyżki cukru
Przygotowanie:

Pierwsze, co robimy, to ustawiamy asystentki, które pojawiają się, jak tylko wyciągam mikser. Najważniejsze, to rozdzielić im zadania, inaczej w chwili nieuwagi ilość ciasta wydatnie się zmniejszy z racji częstego go próbowania. I co upieczemy?

 

3/4 margaryny (lub masła) ucieramy z miodem. Miód podajemy w stanie płynnym, ja go na chwilę włożyłam do mikrofali, żeby się upłynnił. Stopniowo dodajemy jajka i mąkę. Tu jest ten moment, kiedy asystentki najbardziej się przydają.

 

Dodajemy sodę oczyszczoną i kiedy mamy już wszystko wymieszane, zabieramy się za część murzyńską. 1/4 margaryny rozpuszczamy w rondelku dodajemy dwie łyżki cukru i czekamy, aż się rozpuści. Dodajemy dwie łyżki kakao i odrobinę wody, żeby nam się zrobiła nie czekoladowa breja, tylko klarowna czekoladowa masa.

ciasto_z_powidlami5

Jak część czekoladowa nieco wystygnie, dodajemy ją do ciasta. I na końcu co? I na końcu pakujemy do tego słoik powideł. I co? I miksujemy.

Wylewamy ciacho do formy, ładujemy do piekarnika na 160 stopni na około 40 minut (sprawdzamy patyczkiem). Wyciągamy efekt działań i delektujemy się.

ciasto_z_powidlami6

Na koniec posypujemy  – zgodnie z życzeniem asystentek – „cukielem pudelem” i strzelamy słitocię.

ciasto_z_powidlami7

inspiracje_baner

1 KOMENTARZ

  1. uwielbiam Twoją twórczość kuchenną, ja też mam pomocników, nawet im sprezentowałam dziecięce fartuszki i czapki kucharskie, a co 🙂