Kuchnia malucha – deser na upały oraz jak pomysłowo przemycić mleko?

9
7368

Jestem matką zupełnie odjechanej trójki, która rano (szósta rano, murwa…) zwala mi się do wyra, lezie po mnie w górę i kiedy już pokona odpowiednią odległość do mojej twarzy, dyszy mi do ucha:

– Kakałko…

Kakałko rządzi i wymiata, kakałko było nawet w Chorwacji pod namiotem. Kakałko musi być i kropka, a kakałko robi się przecież z mleka. No więc mleko to już tak niekoniecznie. Ileż jednak można żłopać kakao? Czasem człowiek chce zapodać coś innego. A na dodatek są upały.

Tu pojawia się patent, który wykorzystywała moja mama. Pomysł na deser mleczno-owocowy. Prosty (choć długo się go robi, trzeba szczerze przyznać), lekki, smaczny i dzieci bardzo go lubią. Mamy też, bo podjadają dzieciom, ekhm. Genialny na upały.

Mleczny deser z owocami

Składniki:
  • mleko – tyle, ile chcemy, ja dałam 1/2 litra (pół litra nigdy tak się zdrowo nie kojarzyło 😉 )
  • cukier – posłodzimy nim mleko. Ile? Zależy od gustu. Ja na 1/2 l mleka dałam 2 czubate stołowe łyżki
  • żelatyna – na 1/2 litra mleka zeszły trzy łyżeczki
  • owoce – utylizacja rules, dałam maliny, jeżyny, ale mogą być borówki amerykańskie, jagody, morele z puszki, truskawki (uwaga: ananas NIE)
  • opcjonalnie, jeśli chcemy deser uatrakcyjnić, jakaś galaretka o dowolnym smaku i kolorze
Przygotowanie:

Wyjątkowo nie miałam przy sobie asystentek. Są na wygnaniu u babci, dzisiaj wracają. Żeby był deser z jajem, można wykorzystać jakieś zabawne formy do ciasta. Ja wyskoczyłam z kaski na silikonowego kota i psa, nabyłam w Biedrze.

DSC_0853

Mleko zagotowujemy. Po zagotowaniu rozpuszczamy w nim żelatynę, słodzimy i odstawiamy, żeby wystygło. Osobno robimy galaretkę normalnie według przepisu, jeśli w ogóle chcemy ją dodawać, bo nie trzeba. Ostudzone mleko wlewamy do foremek.

DSC_0854

Ładujemy tam owoce, które mamy oraz stężałą galaretkę, którą wcześniej kroimy w kostkę (ja miałam agrestową).

DSC_0855

Wstawiamy do lodówki. Kiedy już będzie fertig, jak mówią bracia Słowianie, wyciągamy z foremek. Jeszcze nie opanowałam wyciągania bez strat w galaretce, muszę zapytać mamy, jak ona to robiła, że jej takie równiutkie po wyciągnięciu wychodziło.

DSC_0856

Po przekrojeniu wygląda to tak. Pozostaje nam pokroić psa i kota, udekorować czekoladą, jeśli chcemy (ale nie trzeba) i dać młodzieży, niech zażera. A zje, oj, zje, zobaczycie 🙂

DSC_0859

 inspiracje_baner

9 KOMENTARZE

  1. Krusz a może przed wyjęciem na parę sekund zanurzyć foremki w gorącej wodzie? Może to coś da. A deser bardzo fajny. Trzeba będzie wypróbować.

  2. Robi się, tylko mi z tą ilością mleka wydaje się malutko, jak to pół litra na 2 foremki? no chyba, że one malutkie są. moja (też z Biedry) ma kształt zamku i chyba z litr mleka się w niej zmieści…

  3. krusz, foremki na dwie sekundy trzeba zanurzyć we wrzątku, odchodzi pięknie. aaa, i kiwi nie dawaj przypadkiem, kiwi działa jak ananas:-) pycha, pycha 🙂

  4. co prawda mleka przemycac nie musze bo moje dziecko uwielbia produkty mleczne (lacznie ze zsiadlym mlekiem o dziwo) ale zdarza mi sie robic podobne desery w ramach uatrakcyjnienia podwieczorku

    ja natomiast potrzebuje porady jak przemycic dziecku chleb, makaron, ryz, kuskus i ziemniaki (te ostatnie w innej formie niz frytki i placki) bo kluja go w zabki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here