Zanim oczęta otworzysz cudne
i ruszysz sporszą powierzchnię ciałka,
o piątej rano prosto w twe ucho
ktoś ci wydyszy: chcemy kakałka…

Chcemy kakałka! – powtórzy głośniej,
bo ty dopiero łączysz się z jawą.
Chcemy kakałka!! – już na poważniej.
CHCEMY KAKAŁKA!!!! – więc ruszasz żwawo.

Wszystko sprzysięga się przeciw tobie,
kłody pod nogi rzuca powietrze,
ale ty dzielnie nurt przełamujesz,
póki do kuchni szlaku nie przetrzesz.

A w kuchni one. Zgrają przy stole
zasiadły zgodnie, już wyczekują.
CHCEMY KAKAŁKA! – żądają wespół
zbrojne w trzy kubki. No i warują.

Robisz kakałko, bo nie ma przebacz.
Na nic się zdadzą twoje wykręty.
CHCEMY KAKAŁKA!!! – młodzież zaryknie.
Liczysz, że zrobisz i spokój święty.

O ty, naiwna, już tyle żyjesz
i nic cię życie nie nauczyło.
Tyle w temacie, bye, Morfeuszu.
Spanie dla ciebie się już skończyło.

Kiedy więc ślubny na lewym boku
przez sen zamlaska i chrapie grzecznie,
one żądają, spełniwszy kubki.
– Teraz jogurcik. I KANAPECZKĘ!

 

 

Dla wszystkich, którzy dotrwali do tego momentu, przepis na czekoladę do picia, czyli kakałko dla ambitnych.

Czekolada do picia

Składniki:
  • 2 czubate łyżeczki kakao (naturalne, a nie rozpuszczalne)
  • 2 duże łyżki cukru
  • 1/2 litra mleka
Przygotowanie:

Kakao i cukier rozpuszczamy w niewielkiej ilości zimnego mleka (jak zbyt gorzkie, dodajemy cukru). W rondelku podgrzewamy resztę mleka i na koniec mieszamy jedno i drugie. Młodzież spożywa 😉

inspiracje_baner

12 KOMENTARZE

  1. O tak, u mnie też od rana „mama kakałko chce! mama chlebka! mama jajo chce! Kakałko chce!” na szczęście póki co tylko na jeden głos, młodsza progenitura głosu jeszcze nie ma ani kakałkowych zachcianek bo w macicy siedzi 😛

  2. Królowa Elżbieta cały lipiec budziła nas okrzykiem „kok-taj”. Teraz głód ciała przeistoczył się w głód ducha – Ela przestała drzeć się o koktajl, zaczęła o „kąki!” (czyt. książki)…

  3. W połowie tekstu włączyła mi się funkcja „dobra rada” i chciałam zasugerować zakup kakao w kartonikach,niechaj dadzą żyć z rana…ale doszłam do jogurciku i kanapeczki…i widzę, że te rady to sobie można w d…wsadzić:)

      • U nas był taki plan/pomysł aby tata wstawał rano w weekendy i ogarniał śniadania dla młodej. Ja niby spałam od ściany, a skończyło się na tym, że i tak musiałam wstawać rano, przełazić górą i do kakałka szukać słomki z żółtym paskiem bo inne kolorki się nie nadają. Poddałam się dopiero niedawno jak w bodajże 30 tc musiałam po 3 razy w nocy przez niego się przeturlać w celach wucetowych. Nic go nie ruszy. A jeszcze zawija się w kołdrę jak w kokon i kradnie jasiek spod głowy (swój zrzuca na podłogę).

        • Taaa… skąd ja to znam?! U nas był czas na niebieski paseczek! 🙂 Wzięłam się na sposób i kupiłam rurki w Ikei ( niby 4 kolory i też się zdarzają grymasy, ale jednokolorowąrurkęlepiej dostrzec z rana niż ten nieszczęsny paseczek)! 🙂

          • Siostro! Ja muszę pilnować, żeby wszystkie rurki były tego samego koloru, bo nie daj Boże któraś dostanie różową, a inne nie 🙂 Małżon nie zwraca uwagi na takie duperele, no i poszła fama wśród młodzieży, że tatuś nie umie zrobić kakałka 🙂

  4. SOOOOO TRUUUEEE 😀
    A w pracy patrzą się na mnie dziwnie, bo o mało się nie posikałam z radości za kompem, czytając balladę o kakałku.
    Samo życie.

  5. Lovciam czytać Wasze komenty 😀 Rzućcie pomysł na smaczne ambitne zawierającewarzywkotudzieżkaszę śniadanko/kolację dla 18 m. małojadka, plissss