Ha! Raz w życiu będę modna! Normalnie szał, chyba z tej okazji coś sobie kupię. Będę modna, albowiem trencz na stanie posiadam. Mało tego, jest beżowy. No dobra, ten beż to taki oszukany, bardziej szaro-biel, a po beżu jest wspomnienie, ale od biedy może za takiego uchodzić. A beżowy trencz, psze pań, modny jest tej jesieni roku pańskiego 2014.

Beżowy trencz Burberry

Trencz zresztą jako taki należy do tej samej kategorii co mała czarna i szpilki. Nigdy nie wychodzi z mody. Jest uniwersalny. Można go założyć do wszystkiego i na każdą okazję. Niby zaleca się, żeby trencz był najdłuższą częścią odzieży, ale bez przesady. Zamiast spódnicy możemy założyć do niego spodnie i też będzie świetnie. Nawet z dłuższą spódnicą i trenczem możemy wyczyniać bajery.

Fotka z kobieta.gazeta.pl

Trencz jest modny w wersji żeńskiej i w wersji męskiej. Mężczyzna w trenczu wygląda zacnie, przynajmniej ja tak uważam 😉

Ma tylko jedną wadę, która jest ściśle związana ze słynnym powiedzeniem pani minister: sorry, taki mamy klimat. W polskiej rzeczywistości trencz ponosimy raczej krótko. Prawda jest taka, że wrześniowe czy październikowe poranki potrafią być bardzo chłodne i w trenczu po prostu zmarzniemy. Można o nim powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest ocieplany. Trencz to po prostu rodzaj szmatki, która ma bardziej zdobić niż chronić. No dobra, jeśli dysponujemy autem, parkingiem blisko miejsca pracy albo nawet opcją, że wsiadamy w garażu przy domu, wysiadamy w garażu w budynku korpo, to trencz możemy sobie nosić do upojenia. Dlatego bywalcy przystanków komunikacji miejskiej zawsze będą modni nieco krócej 😉

Fotka z glamki.pl

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

2 KOMENTARZE