Triumph – coś dla małych biustów

10
2365

Czas temu jakiś, kiedy jeszcze spalałam się fizycznie i psychicznie dla korpo, pojechałam na szkolenie. Na tydzień. Pomijam już fakt, że cała ta operacja związana z – ach, ach – awansem zawodowym wymagała zaangażowania połowy rodziny, bo coś trzeba było zrobić z trójką dzieci, ale jednak pojechałam. A przed wyjazdem, jak to w małżeństwach bywa, strasznie się pokłóciliśmy.

Wiecie, jak to jest. Odległość robi swoje, upływ czasu też, wymieniliśmy telefony i maile i kiedy wróciłam do domu, powitał mnie w progu z dobrym winem i… kompletem bielizny. Bardzo ładnym. Jest coś uroczego w tym, kiedy mężczyzna kupuje kobiecie ciuszki intymne. To ciekawe, w czym chciałby ją zobaczyć. Mój chciał mnie zobaczyć w koronkach w kolorze niebieskiego bzu. Stanik niezwykle wygodny i – o dziwo! – pasuje na mnie jak ulał, gatki bardzo zgrabne. Lubię ten komplet i noszę, ale do tej pory nie wiedziałam, ile właściwie kosztował. Ponieważ jednak chciałam napisać o Triumphie jako marce, w której kobiety z małym biustem coś dla siebie znajdą, weszłam na stronę – komplet jest właśnie marki Triumph – i zobaczyłam cenę.

O JEZUS MARIA!!!

Screeny ze strony intymna.pl. Tu jest czarny, ja mam w kolorze niebieskiego bzu.

Sto siedemdziesiąt złotych za stanik!!! Ożeż fak! Muszę mu powiedzieć, że jestem w ciężkim szoku. W życiu nie kupiłam sobie tak drogiego czegoś, czego na co dzień i normalnie publicznie się nie pokazuje, a pozostaje skryte za zasłoną tajemnicy i dostępne tylko wybrańcom sztuk jeden. Trzeba jednak przyznać, że wart jest swojej ceny.

Niezwykle wygodny. Napisane jest przy nim, że ma usztywniane miseczki, ale to nie tak. One nie mają w środku niczego sztywnego, tylko dodatkową warstwę tkaniny z taką jakby cieniutką gąbeczką w środku, nie wiem, jak to nazwać. Cały stanik jest miękki. Bardzo dobrze się trzyma, a co najważniejsze, mały biust prezentuje się świetnie. I nic nie odstaje, do licha, wszystko ładne przylega, więc noszenie bluzek z dekoltem spokojnie można praktykować, bez ryzyka, że przy nachyleniu się razem z bluzką zwiśnie też miseczka stanika i odsłoni to, co powinno zostać zakryte. Przynajmniej publicznie. Z bliska wygląda tak:

Mam go od roku (Dżizas, to już rok upłynął!) i przez ten czas wielokrotnie był prany. W pralce, ofkorz. Nic się z nim nie stało. Nie zrolowały się ramiączka, nie rozciągnął się obwód, nie zniekształciły miski. Nic. Cały czas wygląda tak, jakby dopiero co był kupiony.

Do kompletu małżon sprezentował mi gatki i patrząc na ich cenę, zemdlałam po raz drugi.

To nie są dokładnie te, bo te są MAXI, a tamtych przy najszczerszej chęci maxi nazwać nie można 😉 Chodzi o przód, a przód jest właśnie taki. Tył jest, ekhm, bardziej wykrojony. Stówa za majtki. STÓWA! Ale majtki też są genialne, naprawdę. Najlepsze gacie, jakie w życiu miałam.

Słowem mężczyzna poszalał.

Chcę jednak cały czas powiedzieć, że to nie pierwszy biustonosz marki Triumph, który miałam. Miałam kilka. Oczywiście tańsze. Kosztowały mnie około 60 zł sztuka i to były jedne z najtańszych niestety (ech, wzdech). Wcale nie pushupy, wcale nie jakieś hiper-maksi-mega wypychacze, ale mikro biust prezentował się w nich świetnie. Służyły mi strasznie długo, aż w końcu dokończyły żywota.

Chciałam wam pokazać dwa przykłady ślicznych staników z kolekcji zimowej 2014 Triumph. Z niewiadomych dla mnie powodów producent na stronie podaje, że obwody zaczynają się od 75. Mam nadzieję, że jednak tak nie jest, bo moje triumphowe staniki miały obwód 70 i wcale jakaś szczególna rzadkość to tam nie była. Zdjęcia pochodzą ze strony www.triumph.com.

Kobiety z dużym biustem będą miały problem, żeby coś dla siebie znaleźć, jeśli chodzi o Triumph, ale dla mnie, małobiuściastej to jeden z tych sklepów, z których wychodzę ze stanikiem, a nie z pustymi rękami.

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

10 KOMENTARZE

  1. Zapraszamy do Francji. Tu jest kraj malobiusciastych, tzn. jak chuda to miseczka 0 albo A. Pozniej dlugo, dlugo nic, i namioty dla bardziej obfitych, obwod pod biustem 90, zeby miec miseczke D. Posrodku jedna wielka frusrtujaca dziura, paletaja sie po sklepach jakies tam wyroby, ale… to nie to. Masakra!

    • Och, to nie muszę jeździć, to samo jest u nas. Tylko u nas jest o tyle gorzej, że z niewiadomych powodów obwód 70 (ja już nie mówię o mniejszych, nie wymagajmy!) uznawany jest za niezwykle rzadki w przyrodzie i to niezależnie od tego, jaka miseczka miałaby być do niego przyszpilona. Jedynie słusznym jest 75. I to od razu z miseczką B, bo przecież takie monstrum jak 75A jest nie do pomyślenia. I ja mówię o rozmiarach prawidłowo dobranych, a nie o takich, że wszystko, co żyje, władujemy w 75, bo i tak wlezie.

  2. No wlasnie, prawidlowo dobrany… Cale zycie chodzilam w 75B i mnie obsmiali. Poszlam do sklepu, pomogli mi dobrac rozmiar i wyszlo… 75B. Niestety, to przed zadziecieniem. Teraz jest ciagle 75, a miseczka doszla do DD-E. Katastrofa, szczegolnie, ze po karmieniu piersia – no i w pewnym wieku, nie oszukujmy sie, dobry biustonosz to podstawa. Jedrne, mlode piersi inaczej wygladaja w push-up, niz, za przeproszeniem, „nalesniczki”, zwane rowniez „uszami jamnika”. To samo ze zle dobranymi miseczkami. A jak jeszcze piersi sa asymetryczne… Kupno biustonosza przez internet sie nie sprawdza, a juz podziwiam Twojego meza, ze zaryzykowal taki prezent. I trafil? No, no… 🙂

    • Trafił. Ale nie zawsze trafiał, bo kupno biustonosza „zdalnie” to naprawdę wyczyn. Próbowałam sama nie raz, odsyłałam setki razy, dramat. Może trafił i na rozmiar i na kobitę dysponującą tak zwanym okiem tudzież wyobraźnią, bo mówił, że mu ekspedientka doradzała. Widać baba wyobraziła sobie, jak wyglądam i trafiła.
      Uszy jamnika – cudne określenie 🙂
      Biustu podziecięcego cicho zazdraszczam. Mój po etapie ciąży i karmienia z uporem maniaka wrócił do rozmiarów przeciążowych i ni wuja nie chciał zostać większy 😉

      • Uszy jamnika i nalesniki – autentyczne okreslenia, ktore maz kolezanki jej serwowal w ramach komplementow. Byly maz. Jakos sie nie dziwie… 🙂

        A zazdraszczac ni ma co, na duzej starej bulwie robi sie przedzialek, jak stanik zle dobrany. Widac nawet pod wzorzysta bluzka.

        • No tak, jeśli sama do siebie podchodzę autoironicznie i mówię o uszach jamnika, to jest OK. Jeśli tak mówi ktoś inny, to już słabo. Mam nadzieję, że kopniak był potężny 😉

  3. a ja dzisiaj po wizycie w Triumph 🙁 , rozmiar 75A juz nie istnieje!!!, wszystko zaczyna sie od 75B… pani bardzo mila poinformowala mnie , ze 75A „wyszlo z produkcji”, a „zamiennik” czyli 70B tez rzadkosc i tylko wybrane modele! ten model (tak mi sie wydaje)ktory jest opisany powyzej tylko od 75B , koszt 169zl…

  4. no wlasnie,chyba tylko wypychanie wata zostalo 😉 , zapytalam sie pani jaki rozmiar mam sobie kupic jesli nie ma 75A i pani odpowiedziala „yyyyyyyyyyy”

    • O, a istnieje taki rozmiar – 75Y? 🙂 Co za czasy, co za ludzie… Dlaczego my to jeszcze wszystko znosimy, dlaczego nie robimy rewolucji, trza rwać kostki z łódzkiego bruku jak dawniej!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here