Temat stulejki powraca. A tak. Cały czas pamiętamy o tym, że mam trzy córki, ale to, że nie doświadczyłam, nie oznacza, że nie pomielę sobie ozorem. Mam blog i nie zawaham się go użyć. Powraca, ponieważ dalej zgłębiam zagadnienie. Okazuje się, że to wcale nie takie rzadkie. Problem stulejki dotyka około 12-15% mężczyzn i chłopców, czyli inaczej mówiąc co szóstego lub co ósmego obywatela płci męskiej. To bardzo dużo. A skoro dużo, trzeba wracać do kwestii raz po raz.

Ważne jest, że problem stulejki może być i wrodzony, i nabyty. Bywa, że u chłopca lub dorosłego mężczyzny, który nie miał tej wątpliwej przyjemności doświadczać zwężenia napletka, dochodzi do niego na skutek przebytej infekcji. Stulejka może być konsekwencją stanu zapalnego. Jak żyje się ze stulejką? Z tego, co czytam, to raczej kiepsko. U dorosłego mężczyzny stulejka utrudnia kontakty seksualne, powoduje, że wiążą się one z bólem lub w najlepszym przypadku z poczuciem dyskomfortu. Utrudnia również higienę. Jeśli nie można odciągnąć napletka z żołędzi lub czynność ta po prostu boli, to i mycie strategicznej części człowieka jest rzadsze. To może prowadzić do stanów zapalnych i zbliznowacenia napletka.

Całość utrudnia fakt, że problem stulejki jest zwyczajnie wstydliwy. Doskonale mogę zrozumieć to, że ktoś nie podejmuje działań zmierzających ku leczeniu z tego tylko powodu, że nie potrafi się przełamać i przyznać. My, kobiety miewamy swoje kłopoty natury ginekologicznej, ale stawiam tezę, że nam jednak zadziałać jest łatwiej. Dla mężczyzny kwestia jego sprawności seksualnej może być bardzo drażliwa. Wydaje mi się więc, że w tym zakresie rodzice chłopców powinni wykazywać wzmożone wyczulenie na problem. Łatwo się mówi, wiem.

Wiadomo, że nie zawsze trzeba leczyć operacyjnie, stosowane są rozmaite inne metody, w tym farmakologiczne, ale czasami bywa też i tak, że nie obejdzie się bez zabiegu, a taki można wykonać tak na chłopcu, jak na dorosłym mężczyźnie. Różny też jest takiego zabiegu zakres, od delikatnej plastyki napletka po obrzezanie. Jak się do zabiegu przygotować?

Najwcześniej 14 dni przed zabiegiem trzeba wykonać odpowiednie badania krwi. Są to badania pozwalające wykryć ewentualne wirusowe zapalenie wątroby oraz wykryć stany zapalne tego narządu, badanie oceniające tempo krzepnięcia krwi oraz najbardziej podstawowe z możliwych, czyli morfologię. Zanim do zabiegu w ogóle dojdzie, muszą być najpierw wyleczone wszelkie stany zapalne prącia.

W dniu zabiegu trzeba ogolić krocze (jeśli jest co golić, oczywiście, bo nie mówimy tu o małych dzieciach). Jeśli operacja będzie nie w znieczuleniu miejscowym, a ogólnym, to sześć godzin przed nią trzeba być na czczo, ani jeść, ani pić.

Co po zabiegu? No cóż, po wszystkim na ranę zakładany jest opatrunek (oczywista oczywistość). Sam okres gojenia się trwa około 7-10 dni, ale znacznie dłużej należy przestrzegać odpowiednich procedur i higieny. Bardzo ważne jest też to, żeby zażywać lekarstwa przepisane przez lekarza i ściśle stosować się do wskazań. Stulejka jest problemem, który lubi powracać. Nieprawidłowe postępowanie po zabiegu może zaskutkować zbliznowaceniem napletka. Dowiedziałam się, że zaleca się stosowanie maści natłuszczających (np. Alantan) lub maści wydawanych na receptę (Cepam, Contractubex).

Po zabiegu stulejki mogą pojawić się powikłania. Najczęściej są one wynikiem nieprawidłowej higieny i – jak czytam – to kwestia bardzo indywidualna, ale mogą wystąpić. Po zabiegu występuje też opuchlizna i ona akurat jest stanem fizjologicznym. Jeśli dojdzie jednak do ropienia rany, krwawienia z penisa czy innych atrakcji, trzeba skontaktować się ze specjalistą.

Pisząc ten tekst korzystałam z informacji zawartych na stronie http://www.tourmedica.pl. Link odsyła do jednego z tekstów o stulejce, jakie tam znalazłam, a znalazłam kilka, opierałam się na dwóch. Tam znajdziecie też znacznie więcej na temat samego przebiegu operacji, praktycznie krok po kroku. Zainteresowanych szczegółami odsyłam tam. Do tematu stulejki pozwolę sobie jeszcze powrócić., bo te 15% nie daje mi spokoju 😉

Ikona notki ze strony www.tourmedica.pl

13 KOMENTARZE

  1. Contratubex i Cepan to nie są maści na receptę, to oparte na wyciągu z cebuli specyfiki na blizny, do stosowania po całkowitym zagojeniu się ran.

  2. W Stanach propagowane jest obrzezanie niemowlat, praktycznie wszystkie niemowleta plci meskiej sa poddane temu zabiegowi prze wyjsciem ze szpitala po porodzie. Wiem, ze to ma wielkie znaczenie w profilaktyce raka pracia (kurde, wielkie sorki za brak polskich liter!!!), ale dla mnie jest to troche zbyt niecodzienne. Kwestia przyzwyczajenia…?

      • Może chodzić o dorosłego, bo stulejka może być nabyta. Czyli trzy dekady można sobie pomykać bezstresowo, a potem sru i mamy problem. W przypadku takich osób uwaga jak najbardziej zasadna. Poza tym – wchodzę na minę – nie wszyscy szczepią dzieci, khe, khe 😉