Niejednemu psu burek. Było już o wkładkach laktacyjnych z Rossmanna, czyli Babydream Stilleinlagen w limitowanej wersji Premium Qualitat, czas na – szok i niedowierzanie – wkładki laktacyjne z Rossmanna, czyli Babydream Stilleinlagen w wersji klasycznej. Ja sama ich nie stosowałam, ale na szczęście jest Anna, która się swoją opinią się z nami dzisiaj dzieli. Wkładki laktacyjne jako takie nie są mi obce. Używałam, nie pamiętam jakie, bo część była „zdobyczna” i za cholerę nie pamiętam, czyjej produkcji te wkładki były. Wykazuję się w tym momencie czymś w rodzaju pre-demencji, bo nie pamiętam nawet tych, które kupowałam sama. Wkładki to fajny wynalazek, pomocny, choć nie zapamiętałam go jako szczytu komfortu. Zawsze coś mnie uwierało, coś się zwijało, przesuwało, uwierało, a koniec końców stanik i tak był mokry. Ach, pamiętam jeszcze, że mleczarnia była cała w paprochach. To musiały jakieś kiepskie cusie. Co zatem Anna mówi o klasycznych wkładkach Babydream? Zobaczmy:

babydream_stilleinlagen

Zdjęcie zrobiła Anna

Przy poprzednim karmieniu dzieciaka miałam taki nawał, że młody z jednej piersi jadł, a z drugiej się lało tak ciurkiem. Cena wkładek miała więc kolosalne znaczenie (zużycie tygodniowe – 2 opakowania). W opakowaniu jest 30 sztuk. Są miękkie i delikatne, niestety po nocy potrafią się zbić w grudę (chyba taki jest los każdej wkładki ze środkiem z celulozy). Wkładki oceniam na 4. Jakość odpowiada cenie.

Ja dodam tyle, że zainterneciłam sobie i stwierdziłam, że Babydream Stilleinlage w wersji standard są teraz w promocji i kosztują 4,99 zł. Przynajmniej tak donosi strona rossnet.pl. To miłe. Jeśli ktoś planuje hurtowe zakupy, to chyba to jest dobry moment 😉

5 KOMENTARZE

  1. Te wkładki mają jedną wielką zaletę (przewyższającą ich zbijanie się) – są grubsze i potrafią wchłonąć naprawdę sporo. Próbowałam z Canpol, Johnson&Johnson, Avent i Bella i wszystkie z tej grupy bardzo szybko przeciekały (przez większość okresu karmienia mogłabym chyba wykarmić trójkę dzieci ;)) Jedynie te z babydream dawały radę.

  2. Stosowałam przy obu laktacjach właśnie te wkładki i mogę polecić. Są niedrogie a spełniają swoje zadanie bardzo dobrze.

  3. Buahaha, ja też wyparłam z pamięci rodzaj używanych wkładek. Pamiętam jednak, że nie bez znaczenia był ich kolor – celowałam w różowe (od strony kleju), bo białe strasznie przebijały przez karmnik i cienką jasną bluzkę.

  4. A ja dodam, że ich jakość znacznie się poprawiła w ciągu ostatniego roku. Używałam ich przy pierwszym dziecku i potrafiły się rozklejać na bokach oraz mechacić, a teraz nie ma ani jednego ani drugiego.

  5. Najlepsze zaraz po Johnson&Johnson- bo te są profilowane i idealnie dolegają do biustu, jednak Babydream ma fantastyczną cenę i to mnie przekonuje do zakupu za każdym razem 🙂

Odpowiedz