Diabelska pieczona dynia z anielską kaszą jaglaną

2
1026

Skoro za pasem halloween, to musi być dyniowo. Właściwie to nie musi i dość sceptycznie podchodzę do tej całej halloweenowej szopki, tak jak z dużą rezerwą traktuje wielkanocne króliczki czy bożonarodzeniowe mikołaje rodem z coca-coli. Mierzi mnie cały ten marketingowy kicz. Jest jednak coś, co w przypadku halloween zapisuję bardzo na plus i za co jestem wdzięczna. To właśnie dynia i niejako przymuszenie mnie do zapoznania mnie z nią. Co za wspaniałe warzywo! Odkryłam je dopiero w tym roku i nie zdawałam sobie sprawy, do ilu celów można je wykorzystać poza wykrojeniem oczu i gęby. Można upiec, usmażyć, zrobić puree, postawić w roli składnika ciasta, popełnić zupę, a nawet lody! Genialne!

Niedawno więc stało się tak, że sąsiadka obdarowała mnie sporym kawałkiem dyni. Dynia wyrosła w ogródku jej znajomym. Matko bosko częstochowsko, jaka to była pyszna dynia! Te sklepowe się nie umywają! Można było jeść na surowo bez niczego, a i tak była bardzo smaczna. Ta dynia właśnie stała się składnikiem propozycji kulinarnej, którą zamierzam się z wami podzielić.

Żarcie jest proste jak konstrukcja cepa, szybkie w przygotowaniu i w dodatku bardzo smaczne. No i bezglutenowe, hy hy.

Pieczona dynia z kaszą jaglaną

Składniki:
  • około o,5 kg obranej dyni
  • 2 woreczki kaszy jaglanej (czyli 2 x 100 g)
  • 2-3 ostre papryczki chilli
  • kilka ząbków czosnku (ja dałam chyba z sześć)
  • olej lub oliwa z oliwek
  • sól, pieprz
Przygotowanie:

Dynię kroimy na kawałki wielkości około 2 cm, takie większe kostki. Jakoś szczególnie nie przejmujemy się rozmiarem, ale za drobno też nie ma sensu kroić. Czosnek ścieramy na tarce i to jest najbardziej upierdliwa część całej imprezy. Paprykę pozbawiamy ziarenek (chyba że ktoś chce wersję super hot, to niech nie pozbawia, a co się będzie) i kroimy w plasterki.

Do miski wlewamy nieco oliwy lub oleju, wsypujemy do niej czosnek i paprykę, a potem dynię, którą przy okazji posypujemy pieprzem i solą (pieprz nie musi być, ale my z małżonem lubimy ekstremalne doznania w kuchni, ekhm) i wszystko muziamy.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, na ten papier wrzucamy dynię i do piekarnika, aż z wierzchu się zrumieni.

W międzyczasie gotujemy w osolonej wodzie kaszę jaglaną. Na koniec wyciągamy dynię, wykładamy na kaszę i jemy.

W wersji oryginalnej – a przepis pochodzi z… opakowania jaglanki – nie było papryki, tylko sam czosnek. Solo też jest boskie. Mało tego, można wypieprzyć won jaglankę i zostać przy samej dyni. Tak też się stało za pierwszym razem, ordynarnie wrąbałam blachę pieczonej dyni, nie bacząc na czekającą jaglankę i małżona, który lada moment miał ściągnąć do dom. Ściągnął, kiedy w piekarniku siedziała już druga tura, tym razem z papryką.

Po inne inspiracje kulinarne zapraszam do naszej mobilnej aplikacji. Można pobrać za free.

W ten sposób przygotowaną dynię (z pominięciem kaszy jaglanej) można spożytkować również w formie przekąski. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Dzięki, halloween!

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here