Obwąchujemy się tak ostrożnie z marką Mixa Baby, chodzimy wokół siebie w kółko, zaglądamy sobie pod ogony, by potem zaznaczyć teren „tu byłam”. Pierwsze niuchy za płoty już poszły, czas na kolejne. Organ powonienia powoli się rozkręca i przechodzi na wyższy level.

Tydzień temu pisałam o płynie do kąpieli i mycia, dzisiaj przyszedł czas na coś, do czego skuteczności chciałabym się przekonać najbardziej. Chodzi o Mixa Baby Lipidowy krem nawilżający do twarzy i ciała do skóry skóry wrażliwej i suchej. Delikatnie rzecz ujmując, jest na kim trenować. Trzy dziewczyny, każda z objawami atopowego zapalenia skóry. Ostry stan mamy zaleczony, ale skóra z AZS jest notorycznie sucha, skłonna do podrażnień i zazwyczaj swędzi. Wystarczy pierdoła, byśmy znowu musieli gasić pożary. Podkreślam to, ponieważ skóry panienek nie nawilży jakiś tam sobie kremik. My potrzebujemy kremu specjalnej troski. To ważne, bo moja ocena tego kosmetyku do pewnego stopnia skrzywiona jest AZS moich córek.

mixa_baby_krem_nawilzajacy

Mixa Baby Lipidowy krem bardzo dobrze rozsmarowuje się na ciele i bardzo dobrze wchłania. Smaruję dziewczyny wieczorem i chwilę potem możemy wciągać piżamki. Nie jest tłusty, nie „ślizga się”. Przeznaczony jest do twarzy i ciała, spożytkowujemy na ciało, zwłaszcza nogi i ręce, które są najbardziej wysuszone.

Najważniejsza rzecz, czy krem pomaga? Pomaga. Rzeczywiście nawilża. Za słabo jak na naszą atopową skórę, ale do codziennej lub okazyjnej pielęgnacji dziecka, które nie ma takich jak my problemów, powinien się świetnie sprawdzić. W naszym przypadku skóra jest taka, hmm, miękka po użyciu kremu, znika uczucie suchości i szorstkości, dzieci też rzadziej się skarżą, że coś je swędzi. To dobrze. Efekt ten utrzymuje się jednak stosunkowo krótko i kolejnego wieczoru startujemy od zera, nadal z suchą skórą, choć – jak pisałam – bez wzmożonych skarg na swędzenie.

mixa_baby_krem_nawilzajacy2

Coś jeszcze? Jest bezzapachowy – jak dla mnie spora zaleta. Żebyśmy się właściwie zrozumieli – to jest naprawdę dobry, fajny krem, ale za słaby na skórę atopową, bo taka skóra potrzebuje broni masowego rażenia. Nigdzie zresztą na opakowaniu nie znajduję obietnic bez pokrycia i to jest kolejny plus. Co ma robić, robi. Nawilża, nie podrażnia, nadaje się do skóry wrażliwej, pielęgnuje. Mogę go polecić rodzicom, którzy po prostu chcą smarować czymś swoje pociechy, chcą, żeby to coś było dobre, ale nie zmagają się z upierdliwymi chorobami skóry o podłożu alergicznym.

Opakowanie właściwie mamy na ukończeniu, ale tak w ogóle z wydajnością jest w porządku. Stosuję krem przy trójce dzieciaków i mam co smarować, dlatego dość szybko się skończył. Przy jednym dziecku posłuży na znacznie dłużej.

6 KOMENTARZE

  1. używamy od dawna, głównie do smarowania rąk i buzi, u nas egzema często na rękach i smarowanie po myciu rąk bardzo pomaga, krem w mojej ocenie na 5, ale my nie walczymy z ostrym azs. Tu polecę Ci mediderm – śtosujemy ja i małż (łuszczyca, u mnie właśnie się objawiła, u m. od dawna) i smarujemy też Janka -super, niedrogi, duże opakowanie
    http://www.doz.pl/apteka/p61560-Mediderm_krem_500_g
    my mamy balsam z pompką (litrowy), cała seria jest włącznie z emulsją do kąpieli i żelem pod prysznic.

  2. my tez mamy AZS i od malego wydawalismy krocie na emolium, jakis rok temu kupilam mediderm i tak zostalo – powiedzmy sobie szczerze – nie jest tak dobry jak emolium ale daje rade. Czasem tylko mlody chce zeby nasmarowac go pod kolanami w srodku nocy

    • Emolium emolium nierówne. Rozumiem, że to bez mocznika (urea). Mocznik szczypie atopową skórę choć zdrową ładnie zmiękcza. My teraz stosujemy Mustela stelatopia. I jest OK. Mediderm będzie następny do przetestowania. Ale przekopawszy internety powoli przymierzam się do domowej produkcji balsamów.

  3. Witam. My zmaga my się z problemem AZS od urodzenia – 4,5 roku. Mediderm – czasowo daje radę, ale nie ma rewelacji. Z niecierpliwością czekam na jakieś kolejne odkrycie.
    Mój syn to wręcz „króliczek” doświadczalny, tyle już próbowaliśmy. Przez długi czas rewelacyjnie spisywał się seria Atoperal Baby – polecam

  4. my teraz testujemy avene cicalfate, w porównaniu do cicaplastu B5 troche mniej wydajny chyba jest, i gorzej się rozprowadza. Niestety przedstawienia na dzien babci i dodatkowe z tym stresy związane (jak i poczęstunek po „uroczystości”) odbiło się na skórze syna.

Odpowiedz