Cudowne nawrócenie. Na szpinak

9
1555

Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że będę wcinać szpinak żywcem, to najpierw padłabym wszystkimi czterema kończynami do góry (czyli przeciwnie niż koty, bo koty zawsze spadają na cztery łapy, a ja spadłabym na plery), a następnie dokończyłabym żywota rżąc ze śmiechu. Tymczasem słowo stało się ciałem i oto popełniłam sałatkę, w której główną rolę gra właśnie szpinak. I to, wystawcie sobie, liściasty.

No, ale nie byłoby nawrócenia bez proroka. Prorokiem okazała się – o tempora, o mores! – jedno z moich dzieci, które z mieszanki sałat, którą przytargałam z Biedry, wyjadło wyłącznie liście szpinaku i powiedziało, że ono najbardziej lubi te listki. Skubnęłam i ja, a w następnej chwili otwarły się niebiosa i chór anielski śpiewał pieśni dziękczynne na cześć tego, kto wziął i szpinak do Polski sprowadził. A ja razem z nimi, fałszując z lekka.

Zrobiłam więc sałatę, która bardzo dobrze nadaje się do obiadu. U nas dzisiaj w towarzystwie pieczonego kurczaka.

Sałatka ze szpinakiem i oliwkami

Składniki:
  • 3-4 pomidory
  • 1 cebula
  • 1 opakowanie sera typu feta
  • 1/2 opakowania świeżego szpinaku
  • oliwki (lepiej czarne, ja miałam zielone)
  • oliwa z oliwek lub olej (używam rzepakowego)
  • sok z cytryny
Przygotowanie:

Ser kroimy w kostkę, cebulę siekamy drobno, szpinak opłukujemy. Mieszamy wszystkie składniki, a z oliwy (oleju) i soku z cytryny robimy sos. Polewamy sosem sałatę i pozwalamy się jej „przegryźć”. Uwaga, nie solimy, wystarczająco słona jest feta i oliwki. Można natomiast pieprzyć. Nawet trzy po trzy ;-]

Tylko tyle i aż tyle.

A jeśli szukacie pomysłu na smaczne jedzenie, to sięgnijcie po naszą darmową apkę Kulinarne Inspiracje, którą można wziąć z półeczki w Google Play.

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

9 KOMENTARZE

  1. Spróbuję szpinaku 🙂 Mixy sałat z Biedronki w ogóle są świetne – robię je podobnie jak ty ze szpinakiem – ale czasem zastepuję fetę czymś łagodniejszym, oliwki zdecydowanie czarne. U mnie króluje mieszanka z rukolą 🙂

    • Tak, oliwki powinny być czarne. W Lidlu kupowałam zielone, bo mają takie w woreczkach po 2 zł chyba i to jest taka akuratna porcja do sałaty. Niestety mają tylko zielone. Czarne musiałabym kupić w słoiczku 😉
      Fetę można zastąpić chociażby mozarellą – świetnie się nada.

  2. Polecam w sezonie truskawkowym: świeży szpinak, kozi ser, polskie truskawki, ocet balsamiczny. U mnie michami to idzie 😉

  3. Szpinak jest super! Polecam nalesniki ze szpinakiem (i czosnkiem, dla chetnych zolty ser), szpinak z kurczakiem, ryba..
    Ide cos zjesc

  4. O, ja też z tych nawróconych na szpinak. Ostatnio w ramach jarzynki do mięsa lubię lekko podsmażony szpinak ze skwarkami z boczku.
    I postuluję postawić przed sądem i skazać wszystkich, którzy w czasach słusznie minionych postanowili, że w stołówkach jedyną podawaną formą szpinaku ma być brunatno-zielona breja o obrzydliwym smaku i zapachu. Całe pokolenia przez to cierpiały.

      • No patrzcie, a ja z dzieciństwa w ogóle nie przypominam sobie szpinaku! Z przedszkola nie kojarzę, w szkole obiadów nie jadłam (i miałam z tego powodu kompleksy, bo ekipa po lekcjach szła do stołówki, a ja musiałam wracać do domu na obiadek, człowiek był durny), ale faktycznie w domu rodzinnym szpinaku też nie uświadczyłam i to zapewne przez traumę rodzicielską. Szpinak zaczęłam poznawać dopiero jak się wyprowadziłam. Co ciekawe, w domu nie jadło się też dyni (nie wiem dlaczego).
        Tak czy inaczej szpinak jest jeszcze mocno niedoceniany 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here