Kuchnia malucha – kuskus i czerwona soczewica, czyli nietypowe kotleciki

4
8252

Kotlet, jaki jest, każdy widzi. Robiłam już „oszukane mielone” z zielonej soczewicy (nieskromnie powiem, że omnomnom), robiłam już kryzysowe kotlety z kaszanki (dla kryzysowej narzeczonej i też nieskromnie omnomnomnom), czas na kolejną odsłonę czegoś, co wygląda jak kotlecik i nim jest, natomiast to, z czego się składa, pochodzi z zupełnie innej, niekotleciej bajki.

Powiem szczerze, uczciwie i przyznaję się bez bicia: jeszcze cztery miesiące temu nie wiedziałam o istnieniu czerwonej soczewicy, a kuskus to nie było dla mnie żarcie. Można kląć, pierwsze rzędy, widzę, mdleją, ktoś wzywa karetkę, ktoś poleciał po widły. Rozumiem ;-] Przeżyłam jednak coś na kształt nawrócenia i z neofickim zapałem testuję nowe rozwiązania kulinarne. Rodzina po trosze puka się w czółko, małżon pokornie zajada, dzieci wykręcają gęby (one się nie nawróciły), a ja tworzę i płodzę. Spłodziłam więc kotlety z kaszy kuskus i czerwonej soczewicy, gdyż albowiem taka koncepcja była, a poza tym coś trzeba było zrobić z zawartością kuchennych szafek. Zaletą składników jest to, że bardzo szybko się je przygotowuje i nie trzeba nie wiadomo ile gotować i namaczać czy coś w ten deseń. Jedziem.

Kotleciki z kaszy kuskus i czerwonej soczewicy

Składniki:
  • 1 szklanka kaszy kuskus (około 250 g)
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • pęczek koperku
  • 2 jajka
  • tarta bułka
  • przyprawy (sól, pieprz i co tam zechcemy)
  • olej do smażenia (używam rzepakowego)
Przygotowanie:

Kuskus zalewamy wrzątkiem (1 szklanka kaszy = 1 szklanka wody) i czekamy parę minut, żeby „wypił” wodę. Zanim wypije, solimy (1 łyżeczka soli), ale znacznie lepiej jest, jeśli zalejemy kaszę nie wodą, a rosołem. Piękna sprawa. Gotujemy soczewicę (1 szklanka soczewicy = około 1,5 szklanki wody) na niewielkim ogniu (łatwo się przypala), tak aby zrobiła się bardzo gęsta breja, a woda się wchłonęła. Kiedy i kuskus, i soczewica nieco ostygną, mieszamy jedno z drugim, dodajemy jajka i przygotowujemy masę tak jak na kotleciki mielone. Gdyby ciapa była zbyt rzadka, dodajemy do niej nieco tartej bułki. Na końcu dorzucamy posiekany koperek. Formujemy kotleciki, obtaczamy w tartej bułce i krótko smażymy z obu stron na złoto.

kotleciki2

Można je zjeść solo, ale znacznie lepiej wypadają w towarzystwie jakiegoś sosu, np. czosnkowego lub pomidorowego. Świetne też będą jako dodatek do mięsa w sosie. Generalnie sos im służy.

kotleciki

Proste (ja się nie tykam skomplikowanych rzeczy, to nie na moje nerwy ;-] ), dość szybkie i naprawdę smaczne.

kotleciki3

Więcej pomysłów i inspiracji okołogarowych znajdziecie w naszej darmowej apce mobilnej, którą sobie można zasiorbać z Google Play. Jest w niej już 190 przepisów, ilość ciągle przyrasta 😉

inspiracje_banerBierzcie i jedzcie, tam są przepisy z obu blogów.

4 KOMENTARZE

  1. Dzięki Krusz, twoje przepisy ratują mi życie – muszę zabierać ze sobą jedzenie do pracy (niech żyją pojemniczki!) i ciągle szukam nowych pomysłów – te kotleciki wydają mi się idealne 🙂 nie wspominając oczywiście o tym, że też od niedawna jestem nawrócona na soczewicę, ciecierzycę i jaglankę – wszystko przez ciebie 😉
    PS. A próbowałaś piec muffiny z ciecierzycy?

    • Jeszcze nie próbowałam, ale stoją w kolejce. Przed nimi jest ciasto szpinakowe i fasolowe 😉
      Te kotleciki dobre są na zimno, owszem, na ciepło to wiadomo, ale bardzo zyskują w towarzystwie sosu albo nawet keczupu. Zresztą wszystko zależy, jak się przyprawi. Wszystkie zeżarłam 😉
      Niech smakują ku chwale ojczyzny!

  2. Krusz, ciasto szpinakowe (tzw. leśny mech) to bajka! wygląda obłędnie, a robi się banalnie! Ja natrafiłam na przepis, w którym był z krupczatki, co mnie uratowało, bo nie posiadam miksera (a krupczatka pięknie się miesza ze wszystkim łychą). Bardzo polecam:)
    przepis na ciasto samo tu http://przyjemnosczpieczenia.blogspot.com/2013/03/ciasto-ze-szpinakiem-i-granatem-lesny.html
    a na polewę tu http://www.poezja-smaku.pl/ciasto-ze-szpinakiem-i-kremowym-serkiem/
    Ja nie znoszę tych wszystkich kremów i śmietan do przekładania, więc polałam sosem ciasto. A do sosu użyłam Bielucha i tez było OK 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here