Panny mam już prawie na wydaniu, ale to nie znaczy, że kosmetyki przeznaczone dla niemowląt są nam obce. Nie są. Niechże one sobie będą dla niemowląt, proszę uprzejmie, nie przeszkadza im to jednak pielęgnować przedszkolaków. A pielęgnują zupełnie przyzwoicie.

Mówię o rossmannowej marce Babydream. Miałam ich produktów pierdyliard i jeszcze trochę, od kremów, przez chusteczki po pieluchy, ale jakimś cudem umknął mi szampon. Bardzo podobny recenzowała kiedyś jedna z czytelniczek, ale TEGO konkretnie egzemplarza tu nie było. Właściwie można by to włożyć do przegródki „szok i niedowierzanie”.

babydream_szampon

Jest więc ci on i co w związku z tym? W związku z tym jest też zadowolenie, bo to dobry szampon jest. Naprawdę dobry. Świetnie się pieni, dzięki czemu wystarczy niewielka jego ilość – skończy się pewnie za jakieś dwa lata. Dziecięce włoski ładnie wyglądają po umyciu, nie elektryzują się i ładnie układają. Jako rasowy wapniak postanowiłam przetestować szampon również na sobie. I co? I moje włoski – ach, ach – zachowują się dokładnie tak samo. I fajnie. Bo właśnie skończył mi się mój szampon. Będę podbierać córkom. Taki manewr wyprzedzający, one lada moment zaczną mi podbierać kosmetyki :-]

babydream_szampon2

„Myje i pielęgnuje włosy i skórę głowy” – mówią na opakowaniu. Dobrze mówią. Robi wszystko, do czego został przeznaczony. Nie obiecuje cudów na kiju, nie zapowiada wodotrysków, cena stoi w świetnej relacji do jakości. Szampon kosztuje około 6 zł.

babydream_szampon3

Opakowanie nie jest duże, ale za tę cenę naprawdę warto.

Jakieś wady? Zapach. Dość intensywny. Zapach to w ogóle trudna sprawa w kosmetykach dla niemowląt i małych dzieci. Po pierwsze jeśli coś uczula, to najczęściej są to właśnie substancje zapachowe. Po drugie do głosu dochodzi coś tak subiektywnego jak indywidualne upodobania. W czym jest problem, żeby kosmetyki dla dzieci były bezzapachowe? Niemowlętom taka atrakcja zwisa i powiewa, dorosłym często przeszkadza. Tak jest i tu. Mnie się zapach nie podoba. Pewnie decydują względy marketingowe – kompozycje zapachowe są statystycznie uważane za ładne, nie stosuje się żadnych radykalizmów, żadnych ekstrawagancji, wszystko grzeczne i bezpieczne, pewnie wszystko to do kupy zebrane podnosi sprzedaż. Niby pierdoła, ale…

Czy polecam? Z czystym sumieniem polecam. Ja z pewnością kupię go jeszcze raz. Głównie ze względu na cenę, he he.

15 KOMENTARZE

  1. Używa go moja córeczka i ja. To jeden z niewielu szamponów po którym nie swędzi mnie skóra głowy, ale co jakiś czas muszę użyć czegoś silniejszego, inaczej szybko przetłuszczają mi się włosy. Jak jest na niego promocja w Rossmannie kupuję kilka na zapas :).

  2. U nas sprawdzil sie świetnie -u niemowlaka i u córki z bardzo silnym AZS nie podraznial, wlosy byly domyte i miekkie 🙂 godny polecenia

  3. Ten szampon to dokładnie to samo (chodzi o skład) co żel do mycia ciała i włosów Babydream- nawet zdjęcie na etykiecie to samo 🙂

  4. Szampon o dobrym składzie i delikatnym działaniu,jednak bardzo placze długie włosy.polecam wersje z lewkiem na etykiecie(z dodatkiem czegoś tam zbożowego)rewelacja,a cena chyba o złoty wyższa.

  5. Skusiłam się na niego, kiedy szukałam szamponów bez SLS. Ten nie posiada, co jest mega plusem. Niestety, przy moich mega gęstych włosach – nie sprawdził się. Ciężko było mi go spłukać, a po umyciu włosów – nie mogłam ich rozczesać…. dosłownie szczotka wyrywała mi włosy jak nigdy dotąd. Skończyło się na tym, że wróciłam do H&S i szukam dalej swojego ideału…

    • Bo może nie trzeba na mokro czesać? Mnie też szarpało, gdy czesałam mokre włosy, ale gdy wyschły nie było żadnego problemu.
      Pomocą może być odżywka, jakakolwiek, albo dodanie dosłownie kropelki olejku do szamponu. Powinno pomóc 🙂

      • Odżywki używam ZAWSZE. Bez niej chyba bym straciła większość włosów przy każdym czesaniu. Rozczesuję zawsze po wysuszeniu. Na mokro nie ma szans.

  6. Produkty rossmanowe są świetne! W ciąży podejrzewano u mnie osutkę ciężarnych, dostałam drogie leki, które pogarszały sytuację, aż któregoś dnia traf chciał, że kupiłam żel pod prysznic i balsam Isana Med w biało czerwonym opakowaniu, w promocji za jakieś grosze, po wysypce w ciągu tygodnia ani śladu, a miłość do ich produktów została już chyba na wieki 🙂