Nie znoszę smaku whisky, a piłam różne, i gorsze, i lepsze. Owszem, to jest tak jak z winem, że nawet laik wyczuje różnicę jakościową między napojem winopodobnym, a winem naprawdę dobrej jakości (inna sprawa, że nie wiadomo, czy odkryje wszystkie tej jakości niuanse i czy należycie ją doceni, raczej wątpliwe). Nie znoszę więc i już. Nie odpowiada mi taki jakby ziołowy posmak trunku, który przypomina mi tzw. „balsam kapucyński”, czyli mocną nalewkę ziołową stosowaną jako lekarstwo (przynajmniej powinna być stosowana w ilości właściwej lekarstwom, prawdaż). Brrr.

Whisky powinno się pić w specjalnych szklaneczkach, a jeśli lekko zakręcimy takową, różne gatunki trunku rozmaicie rozchodzą się po szkle, jedne spływają od razu, inne zostawiają ściśle określone „języki”, jeszcze inne zachowują się inaczej. Nigdy nie zrozumiem picia whisky jedynie z lodem. Lodu też ponoć za dużo dawać się nie powinno, bo rozwadnia (dziwne nie jest – woda) właściwy smak.

Używanie whisky do drinków jest uważane w kręgach whiskofilów za profanację podobną do picia wina ze szklanki. Prawdziwy wielbiciel tego alkoholu nigdy się tym nie zhańbi. Ja jednak dokonuję profanacji i, owszem, upadlam się, a całość wychodzi nader smaczna.

Są więc trzy napoje, które w połączeniu z whisky sprawiają, że jestem w stanie taki drink wypić. To Sprite, tonik (jakikolwiek) i cola (pepsi czy co tam). Oraz lód oczywiście. Trzy kosteczki 😉

Czyli tak:

  • whisky + Sprite + lód
  • whisky + tonik + lód
  • whisky+ cola + lód

Z tego wszystkiego cola (pepsi) podchodzi mi najmniej. Tonik jest najlepszy, bo ma taką charakterystyczną goryczkę, która świetnie współgra z ziołowym posmakiem whisky. Próbowałam rześkość napoju wspomagać cytryną, ale to nie był dobry pomysł.

To tak przed piątkiem, gdybyście coś planowały, wiecie, rozumiecie 😉 Jeśli ktoś ma inny sposób na whisky, to niech się podzieli ku chwale ojczyzny i przyszłych pokoleń. Z pewnością temat nie został wyczerpany 🙂

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

7 KOMENTARZE

  1. Wersji z tonikem nie próbowałam ale jutro jest piątunio 😛
    Moim skromnym zdaniem Pepsi się nie nadaje do wiskacza tylko coca-cola i to ta czerwona ( naklejka) z plasterkiem cytryny dla mnie miodzio. Lubie też czystą z lodem ale w tej wersji to tylko balentajs :0
    a jak już mówimy o łyskaczu to https://www.youtube.com/watch?v=coU6hypCYRw 🙂

    p.s czyżby nowy dział Drinki ??

  2. A mi ktoś podsunął pomysł whisky z sokiem jabłkowym. I wiecie co? Super! Szczególnie jeśli ktoś, tak jak ja nie lubi drinków z napojami gazowanymi – mam wrażenie że brzuch po nich jak balon a kac dwa razy większy 🙂

  3. Lubię: piwo bez malin, whisky bez domieszek, seks przy włączonym świetle. Nie lubię: pytać o drogę i kiedy babki wylewają przede mną żale, nie oczekując ode mnie rad. Jestę facetę?

    • Yyyy, czy coś mi umknęło? 😉
      Nie no, spoko, ja pytam o drogę, ale wcześnie wszystko sprawdzam na mapie (google maps). Mam pamięć fotograficzną co do map i jak jadę, mam w głowie to, co prześledziłam. Kiedy patrzę na kobietę, mam doskonale gdzieś, jak wygląda i co ma na sobie.
      Od dawna nie jestem pewna mojej płci ;))
      #wstydliwewyznania