Absolutnie boski pieczony karp prosty jak droga na Gdańsk

7
1719

Jakby mi ktoś kilka dni temu powiedział, że polubię karpia, to waliłabym na odlew i nie sprawdzała, kto mówi. Do karpia pałam, to jest pałałam, nie tyle niechęcią, co odrazą. Karp w moim jadłospisie nie istniał i nawet w Wigilię miał bana na rzecz ryby innej, zasadniczo morskiej. Karp jechał mi mułem potężnie, na słodko był okropny, w ramach ryby po grecku obrażał rybę po grecku, po żydowsku ni wuja, a jedyna jego forma, która kiedykolwiek mi podeszła, była gotowana w piwie.

Do dzisiaj. Gdyż albowiem dzisiaj nastał dzień oświecenia, nawrócenia czy jak tam to zwał. Jeszcze trochę, a w piekarniku ustawię jakiś ołtarzyk (miejsce się nadaje, półeczka zgrabna, szyba ochrania) i będę bałwochwalczo wielbić miejsce, z którego wyszła cudowna ryba karpiem zwana. Konkretnie karpiem pieczonym.

A początki nie zapowiadały niczego doniosłego. W zamrażalniku spoczywał karp własnoręcznie złowion i obalon, czekając na dogodny czas na utylizację, a ja gapiłam się w przepis, który znalazłam na opakowaniu granulowanego czosnku. Przepis wyglądał wielce podejrzanie. Zalecał połączyć rybę z czymś, z czym z reguły sobie jej nie wyobrażamy, czyli z papryką i czosnkiem. Pomyślałam, że raz kozie śmierć, zrobię i zobaczę, bo i tak karp gorszy już być nie może. Zresztą co wam będę gadać, oto i on.

Pieczony karp z papryką i czosnkiem

Składniki:
  • karp
  • czosnek granulowany – 1 łyżeczka
  • papryka w proszku słodka i ostra – po 1 łyżeczce
  • sól – niecała łyżeczka
  • olej
  • cytryna – sztuk jeden
Przygotowanie:

Karpia oskrobujemy z łusek, kroimy na dzwonka czy jak tam nam się chce, może być i filetowany, wsio rawno. Potem mieszamy obie papryki, czosnek i sól z olejem (lub oliwą) i robi nam się coś w rodzaju marynaty. Samych przypraw może być więcej, mnie się tak od serca sypnęło, na pewno więcej niż po jednej łyżeczce. Nacieramy następnie karpisko tą marynatą ze wszystkich stron.

Wykładamy papierem do pieczenia i rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200°C. Karpia układamy na papierze, sowicie skrapiamy sokiem z cytryny i zostawiamy w piekarniku na około 10 minut. Nie tyle liczy się czas, co efekt. Karp ma się z wierzchu zezłocić.

Z pewną taką nieśmiałością wyciągnęłam, włożyłam na talerz, uzupełniłam rukolą (rukola po prostu posolona z sosem zrobionym z oleju i soku z cytryny – wystarczy) oraz kolorowym makaronem kupionym w Lidlu w ramach bodajże włoskiego tygodnia (kupiłam, bo był dziwny) i… o jezusmaria, jezusmaria, JEZUSMARIA! Jakie to było dobre!

Siedziałam i żarłam. I to jest straszne, bo ryba jest tłusta. Przy okazji ten makaronik lidlowy też okazał się bardzo smaczny, jak jeszcze się pojawi, to go kupię.

To, że ja zeżarłam, to jeszcze pikuś, mogłam być nieobiektywna, w końcu maczałam w tym palce. Przyszedł jednak z roboty ON, ściągnął do kuchni zwabion zapachem (zapaszek zacny, na prawdziwo, jak mówią moje dzieci), bąknął coś, nie bardzo kumam co, nałożył sobie słuszną ilość karpia i… rozpłynął się w zachwycie.

Oraz wychlał mi całe wino, drań!

Oficjalnie rehabilituję karpia i nadaję mu status ryby akceptowalnej, a nawet pożądanej, ale tylko w tej postaci (oraz w piwie). Proste żarcie niemożebnie, szybkie w przygotowaniu i jeśli sami złowimy rybstwo, to tanie jak barszcz, a naprawdę smaczne. Paluszki lizać.

Gdybyście chcieli mieć przepisy w zasięgu ręki, to jest taka jedna darmowa apka naszej produkcji, proszę brać i się częstować.

Dosyć tego dobrego, przepis jest ku chwale ojczyzny i przyszłych pokoleń, a ja lecę po drugie wino. Albo nie. Jego wyślę. Była zbrodnia, musi być kara, co nie? Niech płaci 😉

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

7 KOMENTARZE

  1. To mnie zadziwiłaś tym karpiem. Dla mnie od zawsze fuuuj, no ale nabrałam ochoty na przyrządzenie po Twojemu. Najwyżej nie zjem hehe. A makaron lidlowy też kupiłam bo był dziwny haha, korpo ludki tak mają 😛

  2. Uwielbiam karpia!!!! Aaaaa! Gdy karpia (juz pokrojonego) trzyma sie w misce,przez noc,w zalewie z mleka,soku z cytryny i majeranku-smak mulasty zanika! I karp jest pycha!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here