Gdybyście przypadkiem byli w posiadaniu porzeczek, koniecznie zróbcie z nich nalewkę, najlepiej słodką, taką likieropodobną. Porzeczki najlepiej pożerać w postaci nieprzetworzonej, ale jeśli już się uprzeć, to warto zapewnić im drugie życie właśnie w postaci nalewki. Gdybyście przypadkiem byli w posiadaniu porzeczkowej nalewki, to sprawdźcie, czy jest to Cassero Du Chateau de Beaufort. Jeśli nie, to pomyślcie o niej – jest rewelacyjna.

No dobrze, jest to Cassero Du Chateau de Beaufort, czy nie jest, podzielę się z wami przepisem na umilacz wieczoru mojego pomysłu. Jak to zwykle w życiu bywa, zapewne ktoś wpadł na to wcześniej, a ja o tym nie wiem, weźcie więc na to poprawkę.

Czego potrzebujemy?

  • nalewka porzeczkowa
  • cola, pepsi lub coś w tym guście (oszczędzam kalorie, więc miałam Pepsi Max)
  • lód
  • cytryna

Proporcje wedle uznania. Nie rozumiem, dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Słodko-kwaśne porozumienie za pośrednictwem lodu 🙂 Jeśli nie macie nalewki porzeczkowej, można pokombinować. Bawcie się dobrze 😉

Notka przeniesiona z mojego drugiego bloga „My, babki”.

2 KOMENTARZE