Pamiętacie, jak pisałam, że na tym blogu ocenionych zostało już 75 „gatunków” chusteczek nawilżanych? Jeśli nie, to tu, o na twarzoksiążce to było, państwo se zerkną. Czy temat został wyczerpany? Absolutnie nie. Dzisiaj chusteczki numer 76, a w najbliższej przyszłości chusteczki nr 77, z którymi czaję się już od dawna, ale jakoś nam się do tej pory nie składało.

Dzisiejsze chusteczki oceniła i recenzją się podzieliła Dorota. I zdjęcia zrobiła, czym me serce podbiła (rym-cym-cym). Tych nie miałam. Idę jednak o zakład, że tych, które tak czekają na ocenę, nie miała Dorota 😉 Słowem mogę sobie powiedzieć, że jeśli wydaje mi się, że zostały ocenione już wszystkie możliwe chusteczki nawilżane, to mam rację – wydaje mi się. Dość gadania, oddaję Dorocie głos. Kawunię robimy i heja.

velvet_baby

„Wiedziona ciekawością i chęcią wypróbowania nowości, którą zauważyłam w Rossmannie, postanowiłam dokonać zakupu tych chusteczek. Velvet kojarzył mi się z dobrym papierem toaletowym, pomyślałam więc, że chyba i w temacie chusteczek nie dali – pardą – tyłka.

No i pełen zachwyt! Lektura składu przyprawiła mnie o dreszcz (ale ten przyjemny) i radość. Chusteczki są absolutnie boskie. Są miękkie, nawilżone w sam raz (choć raczej w kierunku tych mokrych), czyszczą znakomicie, niemal nie pachną (i tu wieeelki plus) i nie powodują żadnych podrażnień. To dla mnie najważniejsze, bo córcia ma mega wrażliwą skórę i byle co ją odparza. Wyciągają się ładnie, a pod koniec opakowania nie powodują powodzi na przewijaku. Jest maleńki minus, mianowicie tylko 64 sztuki w opakowaniu 🙁

velvet_baby2

Kupiłam je w trójpaku, cena tegoż to coś między 12 a 14 zł, nie pamiętam dokładnie. Na stronie www producent podaje, że sugerowana cena pojedynczego opakowania to 6,99 zł, czyli wcale nie tak malutko 🙁 Ale trudno. Ja znalazłam swój ideał i nie zrezygnuję z niego, chyba, że przestaną produkować 😉
Występują jeszcze w wersji zielonej Sensitive, ja kupiłam niebieskie Pure.”

Czyli co? Piątkę dajemy, co nie? Jakie szczęście, że Rossmana mam… no, może nie tyle „tak blisko”, ale po drodze do roboty, więc jest moc 🙂

13 KOMENTARZE

    • Lili, poszukaj w Kauflandzie albo w Rossmannie. Ja ostatnio kupiłam je własnie w Kauflandzie. A chusteczki faktycznie są bardzo ok. Pzdr.

  1. Jeśli chodzi o chusteczki typu „pure” u mnie sprawdzają się Kindii Ultra Sensitive, są bezzapachowe, zawierają pantenol i tworzą na skórze taki jakby film, chroniący przed odparzeniami. Nie przydarzyły nam się przy nich żadne podrażnienia, odpukać 😉

  2. Jako ciekawostka chusteczki te robi firma Velvet ccare która do niedawna była filią Kimberly Clark producentem m.in. chusteczek Huggies. Teraz są partnerami stąd zniknięcie i redukcja linii pieluch i husteczek Huggies. Te są do nich łudząco podobne 😉

  3. Kupiłam kilka dni temu w promocji w rossmannie, chusteczki ogolnie sa ok, miękkie i w miare mokre, ale wyciagaja sie metrami. I moi chlopcy jakies takie zaczerwienione pupy maja tu i owdzie odkad zaczelam ich uzywac.

  4. te chusteczki sa najlepsze jakie miałam. szał i wow. polecam. pampers sie chowa i cała reszta tych eko i 0 parabenów…

  5. Chusteczki w składzie na 3 I 4 miejscu mają konserwanty, więc wcalr tak nie zachwycają to już lepsze są hipp ultra sensitive gdzie jest jeden konserwant na końcu składu

  6. Nie znoszę tych chusteczek. Jedne z gorszych jakie używaliśmy…. Wyciągają się faktycznie metrami, co byłoby do zniesienia jeszcze, ale ich właściwości czyszczące są żadne :/. Do dzieckowego tyłka zazwyczaj zużywam 2-3 chusteczek (w zależności od marki), tych mogę i 10 zużyć a i tak tyłek będzie brudny. Jeśli chodzi o wyczyszczenie buzi jest dokładnie to samo. Niby w dotyku czuć że są wilgotne, ale jakoś tak się pienią dziwnie, ślizgają się po skórze. Tak więc ani dla niemowlaka ani dla przedszkolaka mi się nie sprawdzają. Łapek i buzi tym nie wytrze, tyłka też nie. Make-up też ledwo ogarniają, więc w ostateczności chciałam ich używać do kurzów….i też Du*a :/ Niby mokre i się pienią, a na meblu po 40cm sucha jak pieprz, nawet do wytarcia stolika po biedzie się nie nadają. Nie znoszę ich. Są do niczego :/ …. Nigdy się tak na chusteczkach nie zawiodłam jeszcze.