Volume Million Lashes – czarna klasyka w natarciu

0
911

No, mamy komplet. Grupa maskar L’Oreal z serii Million Lashes składa się z czterech członkiń. Najnowsza Feline była przeze mnie oceniona w pierwszej kolejności, potem So Couture, następnie Excess i w końcu przyszła kolej na najbardziej klasyczną z nich wszystkich i najstarszą, czyli po prostu czarną Volume Million Lashes.

Stara, ale jara. Stara maskara i może. Stara – bo najwcześniej pojawiła się na rynku, dobrych kilka lat temu – ale zapewniam was, że ani trochę jakością nie ustępuje tym późniejszym. Volume Million Lashes to pierwsza maskara z silikonowymi włoskami, jaką kupiłam, bo wcześniej powodowana głęboką nieufnością do tego wynalazku trwałam dzielnie przy szczoteczkach, no, takich szczoteczkowo-wyciorkowych, wiecie, co mam na myśli.

Jak sobie radzi klasyczna Million Lashes? Dobrze sobie radzi. Tusz pozwala się równomiernie nanieść na rzęsy, nie skleja ich, nie zbija się w grudki. Nie osypuje w ciągu dnia, nie kruszy. Szczotką manewruje się nieźle, choć jak mam być szczera, lepiej pod tym względem sprawdza się Excess i Feline (Feline przy górnych rzęsach, bo przy dolnych sobie nie radzi, a przynajmniej ja jakoś nie czuję się w pełni kompatybilna z kształtem szczoteczki).

Jakieś wady? Niestety nie jestem w stanie umalować się nią tak, żeby nie upindolić sobie górnej powieki. Nie wiem, może to kwestia kształtu szczoteczki, może kwestia braku moich umiejętności, tak czy inaczej muszę to i owo poprawić.

No dobrze, a co z tym efektem? Zupełnie zacnie. Klasyczna Million Lashes nie podkreśla rzęs aż tak spektakularnie jak Excess, nieco mniej wydłuża, ale wrażenie sprawia naprawdę zacne. Zobaczcie zdjęcia poniżej.

Na pierwszym oko jest zupełnie „gołe” 😉

Na drugim pociągnięte jest tuszem tylko raz.

Na trzecim rzęsy zostały pociągnięte trzykrotnie.

Jeśli miałabym wybierać, moją ulubienicą pozostaje Excess, ale klasyczna „mała czarna” niewiele jej ustępuje.

Czy polecam? Polecam bardzo, od kilku lat nic się w tej materii nie zmieniło. Sugeruję polować na rossmannowe obniżki. Jeśli będzie -50% na maskary, brać w ciemno 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here