Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy. No. Na każdym pierwszym zebraniu dla rodziców jest kłopotliwy moment wybierania trójki klasowej. Nikt nie chce, ktoś musi. W końcu nauczyciel ucieka się do lekkiego nagięcia praw człowieka i oznajmia, że zebranie się nie skończy, póki trójka nie zostanie wybrana. Ta w końcu się konstytuuje i rodzi w bólach, a wobec tego procesu pytanie „to kto upiecze ciasto na uroczystość pasowania” to naprawdę pikuś 😉 Las rąk z wielką ulgą strzela w górę, bo czym jest upieczenie ciacha wobec faktu, że nie zostało się wiceprzewodniczącym albo co gorsza skarbnikiem!

Jeśli więc jesteś wśród tych, którzy zostali wskazani na ochotnika do przyniesienia ciasta na uroczystość pasowania, na mikołajki, na piknik integracyjny (czytaj: sabat czarownic 😉 ), Dzień Babci i Dziadka, Dzień Dziecka, Dzień Kogoś, Kto Nie Został Wymieniony, A Na Pewno Świętuje, Bo Jakże By Nie, to te dwa przepisy powinny uratować ci du… yyy, to jest skórę. Proste i nie klniesz przy wykonaniu. I nie okupujesz piekarnika do północy.

drozdzowe_kruche2drozdzowe_krucheDlaczego drożdżowe i kruche? Po pierwsze ciężko je spieprzyć. Jeśli mnie wychodzą, to znaczy, że są łatwe, uwierzcie. Po drugie można je przygotować metodą japońską, jako-tako, a i tak jest duża szansa na sukces. Po trzecie drożdżowe jest lekkie, a kruche (właściwie półkruche czy pseudokruche) może służyć jako utylizator nadmiaru przetworów owocowych.

Drożdżowe, które zawsze wychodzi

Przepis jest kompilacją własnych doświadczeń, zmian i innowacji oraz receptury znalezionej na kotlet.tv. Skala moich przeróbek pokonała ilością oryginał, śmiało można więc się pokusić o stwierdzenie, że ile Polek, tyle sposobów na drożdżówkę.

Składniki:
  • 6 jajek (konkretnie 3 żółtka i trzy całe jaja)
  • 1 szklanka cukru (u mnie szklanka miała pojemność 250 ml)
  • 2 torebki drożdży instant
  • 3/4 kostki margaryny
  • 1 szklanka mleka
  • 3 szklanki mąki (z mąką mam problem, możliwe, że było jej więcej)
  • owoce (ja wzięłam śliwki, ale świetne będą też jabłka, jagody, truskawki czy na co tam jest właśnie sezon)
Przygotowanie:

Margarynę rozpuszczamy w rondelku i kiedy stanie się letnia, mieszamy z mlekiem i jajkami (oddzielonych białek nie wywalamy! Przydadzą się!). Ja to robię za pomocą trzepaczki. Drożdże instant, cukier i mąkę wsypujemy do miski i mieszamy. Potem stopniowo płynne składniki mieszamy ze stałymi i wyrabiamy. Na początku łyżką, ale ja potem idę na łatwiznę, biorę specjalne mieszadełka do drożdżowego i radzę sobie mikserem. Odkąd uśmierciłam jedno takie urządzenie, pamiętam, żeby pozostać na najniższych obrotach.

Ciasto zostawiamy w misce przykrytej ściereczką, ustawiamy w ciepłym miejscu (ja stawiam na kuchence, a piekarnik w tym czasie się rozgrzewa) i czekamy, póki nie podwoi swojej objętości. Skoro podwoi, przekładamy do formy (przy owocach lepiej zrezygnować z rynienek na rzecz rasowej blachy słusznych rozmiarów), układamy owoce i znowu czekamy, aż urośnie.

drozdzowe2

Kiedy w końcu to zrobi, wkładamy ciacho do piekarnika nagrzanego do 160°C i pieczemy… No właśnie, nigdy nie pamiętam ile. Ja trzymam, aż po domu zacznie roznosić się charakterystyczny, nieporównywalny z niczym i boski zapach drożdżowego oraz skórka się zrumieni. Ten egzemplarz trzymałam trochę za długo, ale kij z tym. Boskie było!

drozdzowe

Kruche z pianką

Za kruche zabrałam się najpierw. Kiedy ciasto „dojrzewało” w zamrażalniku (tak, tak), ja oddałam się cała drożdżówce. Ponieważ ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi, to teraz, w drugiej kolejności, czas na kruche, które było pierwsze. Od razu sobie powiedzmy: kruche to ono jest tylko z nazwy. Tak naprawdę jest półkruche. Przepis stanowi wypadkową doświadczeń kuchennych i wolnej amerykanki. Nie wiem, czego było więcej, nie wnikam 😉

Składniki:
  • 3/4 kostka margaryny
  • 1 szklanka cukru
  • 3-4 szklanki mąki (właściwie to metodą babciną – na oko i ile zabierze)
  • 1/2 dużego kubka jogurtu greckiego (lub śmietany, ale nie miałam)
  • 5 żółtek i 1 jajko
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • powidła (najlepsze są powidła, ale jeśli nie macie, może być jakiś inny dżemoreks)
Przygotowanie:

Margarynę tniemy nożem na małe kawałeczki i mieszamy z mąką, proszkiem do pieczenia oraz cukrem. Rozcieramy w rękach na drobne grudki. Dodajemy jajka (czyli żółtka i jajko) i jogurt, zagniatamy ręką. Jeśli ciasto za bardzo się klei, dodajemy mąki (stąd tej mąki tak na oko). Ciasto ma odchodzić od ręki bez problemu, ale nie przypominać gęstością asfaltu.

Dzielimy je na dwie części (2/3 do 1/3) i wkładamy obydwie do zamrażalnika. W tym czasie zabieramy się za drożdżówkę 😉 Po około 40 minutach, może po godzinie wyjmujemy większą część ciasta z zamrażarki. Jest twarde? Bardzo dobrze, takie ma być. Kroimy na plasterki i wyklejamy blachę. Na cieście rozsmarowujemy powidła. Potem ubijamy na sztywno białka jajek, dodając do nich nieco cukru. Pianę wykładamy na powidła.

krucheJuż? No to wyciągamy z zamrażalnika drugą część i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Ja jestem bardzo niecierpliwa, dlatego moje zetrzeć się nie dało, bo było zbyt miękkie. W rezultacie poszarpałam je i wyłożyłam. Warto zaczekać, efekt będzie lepszy. Wkładamy ciasto do piekarnika nagrzanego do 180°C i trzymamy około 40 minut. Ja zawsze sprawdzam stadium pieczenia wykałaczką. Nie patrzę na zegarek (szczęśliwi czasu nie liczą, he he 😉 ).kruche2I już. Co zyskujesz? Sławę i chwałę oczywiście 🙂 A poza tym ocalasz nerwy i morale, nie emitujesz łaciny i jesteś bohaterką w swoim domu. Albo bohaterem. Mężczyźni do piekarników! Dobra, to głupio zabrzmiało 😉

19 KOMENTARZE

  1. Jak śliwki położy się skórką do dołu to się nie zapadną 🙂 A przynajmniej nie bardzo.
    A masz zdjęcia pojedynczych kawałków ciasta, żeby zobaczyć jakie jest w środku?

  2. Aaa, jak ja dobrze znam ten ból szkolnych ciast.. :/ Ja w końcu poszłam na łatwiznę – zaczęłam piec babeczki (z reguły 24 sztuki), które są tak banalnie łatwe, że bardziej się już nie da. Zawsze wygrywają w konkursie ‚czyje najszybciej się zjadło/sprzedało’. 😀

  3. Szyszki z ryżu preparowanego i wafle domowe przekładane masą kakaową – to były hity mojej mamy na szkolne imprezy. Pewnie trzeba było się trochę narobić, chociaż myślę, że nawet mniej niż przy tych ciastach – a do tego bez pieczenia! Super sprawa dla tych, którzy z kuchnią są na bakier, nie mają piekarnika (są tacy…), albo ten piekarnik nie działa za dobrze lub nie działa wcale. No i to było pierwsze co znikało ze stołów na dziecięcych imprezach!

  4. Szaszlyki z owocow sa tez latwe 🙂 i kolorowe. Na urodziny sa fajne rozki do lodow wypelniane kawalkami owocow; niezbyt sie to nadaje do szkoly bo nim doniesiesz to rozki szlag trafi.

  5. Drugie ciasto występuje u mnie jako „Szarlotka pod różową kołderką” 😉 Ciasto podobne, ale masę robię „bardziej” 😛 – 4 białka miksuję na pianę, zmniejszam obroty miksera i dodaję kisiel (najczęściej truskawkowy by był „rurzowy”) plus łyżeczkę mąki ziemniaczanej i szklankę cukru. To wykładam na ciasto przykryte już jabłkami – startymi lub uprażonymi. Na wierzch również kruszonka z 1/3 ciasta.

    PS. Ile u Ciebie występuje białek w przepisie na kruche? Bo nie umiem się doliczyć żadnego do zrobienia piany.

    • Napisałam, że jest 6 jajek w postaci 5 żółtek i jedno całe. Czyli otrzymujesz 5 białek. Z kisielem dobry pomysł, muszę zapamiętać 🙂 Cukru prawie nie dawałam (no, prawie), bo przetwory miałam bardzo słodkie, ale można zrobić tak, jak Ty mówisz 🙂

  6. Mniam! Wyglądają po prostu tak pysznie, że mam ochotę zjeść ekran!
    Skoro są tak proste w wykonaniu, chętnie sam spróbuję je przygotować! Czasem jak mam chwilę lubię przyrządzić jakieś ciacho…. a te wyglądają ZNAKOMICIE. 🙂

  7. najszybszy jest biszkopt, przekrojony, oblany masą helio o smaku krówkowym, do tego zmiksowane mrożone malinki i posypka ze startej białej czekoladzie. Jak jest jakieś szkolne wydarzenie, to każdy mówi do syna, zebym zrobiła swoje ciasto.