Tja… Czas pieluch ewidentnie pozostał za nami – powiedziałby optymista. Tja… Czas pieluch jest ewidentnie jeszcze przed nami – rzuciłby pesymista i bynajmniej nie ująłby tego w kontekście rozrodczym. Ja zostanę w wymagającej i wyzywającej pozycji szpagatu, i przyznam rację obojgu. Zanim jednak nieuchronne koleje losu zaprowadzą mnie na nowo ku pieluchom, na które będę przeznaczać 2/3 mojej przyszłej emerytury, pocieszę się spojrzeniem na kwestię zabezpieczania zadka z przecudnej pozycji teoretyka po praktycznych przejściach.

Ja więc mam zaciesz jak ta lala, a czytająca ten blog Iwona zechciała się podzielić recenzją nowych, stuningowanych, zliftingowanych i zmienionych technologią kosmiczną pieluch Toujours, które można nabyć w Lidlu. Któż nie nabywał? Ja na wagony! Tylko że to był jeszcze starszy typ (w końcu od ostatecznego odpieluchowania parę lat już minęło), który – mówiąc wprost – rzyci nie urywał.

„Rzyć! Nie umierać” – tak mógłby brzmieć wojskowy rozkaz ewidentnie do dupy. Pardon, już nie będę. Nie bądźcie jak Hey i nie śpiewajcie w moim kierunku „chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości”. Nurt mógłby was ponieść w męty-odmęty. Piątkowe zwłaszcza. No. Oddaję więc głos Iwonie, która ku chwale ojczyzny i przyszłych pokoleń podzieliła się słowem i obrazem.

Pieluchy Toujours – wersja po gruntownym liftingu

Jako że mam yyy… przyjemność 😉 na nowo wejść w świat pieluch dziecięcych, podzielę się nowością z Lidla. Nowe pieluszki Toujours (w tłumaczeniu: zawsze 😉 prawie jak always) są jak się okazuje całkiem super. Poprzednia wersja była pas-kud-na.

Tu piątkę przybijam z Iwoną. Poprzednia wersja właśnie taka była. W kontekście izolacji wilgoci, o której poniżej.

Pierwsze moje wrażenie jest świetne, moim zdaniem nowa wersja Toujours może być mocną konkurencją na nowej wersji Dady, chociażby pod względem izolacji wilgoci. Naprawdę mocno zbliżyły się do pampersów, chociaż ideał jak wiemy jest tylko jeden. Nie są tak miękkie jak pampersy ale do twardych też nie należą. Grubość taka sama.  Przyjemnie pachną (nie ma tego chemicznego zapaszku).

toujours3

Falbanki i gumeczki zatrzymujące grubszą zawartość są odpowiedniej wielkości, a nawet nieco dłuższe niż pampers. Szata graficzna baaardzo podoba do pampersów ale też niezwykle przyjemna i urocza.

toujours2

Mają inny wkład chłonny niż pampers bo inaczej nasiąkają, mają też specyficzny zapach w połączeniu z moczem dziecka, ale jest on dosyć neutralny. Chłonność kończy się, kiedy pielucha jest gotowa wybuchnąć z nadmiaru zawartości. W porównaniu do Dady, która nad ranem zawsze jest wilgotna to nowe Toujours są suche w dotyku.

toujours

Tym mnie chwyciły za serce, portfel też nie ucierpiał, zwłaszcza przy tej cenie. Moim zdaniem warto przetestować.

To tera ja. Wiecie co? To jest ten moment, kiedy można poczynić coś w kategorii wstydliwego wyznania. Kiedy jeszcze miałam jedno dziecko w fazie wczesnoniemowlęcej, patrzyłam na kobiety ładujące do koszyka pieluchy w Biedronce czy innym Lidlu i myślałam sobie, że – uwaga, uwaga, będzie hardcore! – trzeba mieć zdrowo narąbane, żeby sięgać po takie coś. Bo Pampers i długo nic. Jezu, jaki człowiek był durny. Dziękuję za uwagę.