Proste sałatki z boskim sosem – hit imprezy i urozmaicenie obiadu

6
2609

Powiedzmy, że masz sekundę i rzucasz skojarzenie. Najczęstsza surówka na polskim stole to…? Tak jest, z kiszonej kapusty. Mam w domu zagorzałego fana tej opcji. Fan oddany jest do tego stopnia, że o ile mięcho może nie wystąpić, o tyle kiszona kapusta w lodówce ma być i kropka. Jeśli więc tak jak ja dzielisz dach z kimś, kto wizerunek kiszonej kapusty mógłby nosić na kibicowskim szaliku, ta notka powinna cię ucieszyć.

Oto bowiem podam w niej dwa sposoby na zrobienie cudownej cudowności, kapuścianego spécialité de la maison, które podbije serca rodzinne bijące przy obiadowym stole lub serca gości radośnie uderzające w rytm domówkowych hitów. Sukces obydwu zawiera się w – ach, ach! – sosiku. Do produkcji rzeczonego w obu przypadkach użyłam oleju rzepakowego. Dlaczegóż to? Gdyż albowiem zagorzałą fanką tegoż jestem, odkąd kilka lat temu w audycji radiowej usłyszałam o jego zaletach, o których istnieniu nie miałam pojęcia.

Olej rzepakowy ma najkorzystniejszy skład kwasów tłuszczowych spośród olejów roślinnych, czyli najmniej niekorzystnych z punktu widzenia zdrowotnego nasyconych kwasów tłuszczowych (dwukrotnie mniej niż w oliwie z oliwek i oleju słonecznikowym – wiedzieliście?), z kolei najwięcej, po oleju lnianym, niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3.

Tak, tak, więcej niż w oliwie z oliwek. Ważne jest też to, że podczas smażenia czy pieczenia nie zmienia smaku i świetnie się do jednego i drugiego nadaje. No i witaminy oraz mikroelementy. Olej rzepakowy ma sporo witaminy E i K, prowitaminy A, ma kwasy ALA z rodziny omega-3 i LA z rodziny omega-6, które wpływają na utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi.

Kiszona królowa niedzielnego obiadu w zupełnie nowej odsłonie

Do przyrządzenia boskości absolutnej potrzebujemy:

  • 300 g kiszonej kapusty (oczywista oczywistość)
  • ½ pokrojonej drobno cebuli (nie musi być, ale może)
  • 1 średniej wielkości jabłka
  • Kilka ziaren kminku
  • Olej rzepakowy

Podbój serca męskiego odbywa się szybko, sprawnie i niewielkim wydatkiem sił fizycznych.

Kapustę kroimy, by nie ciągnęła się kilometrami jak makaron, drobno skrojoną cebulkę dorzucamy do niej, tak samo ziarna kminku, jabłko ścieramy na dużych oczkach. Całość polewamy olejem rzepakowym, jak to mówi moja mama, na jeden średni cyk. Cyk dookoła i polane. Mieszamy, odstawiamy na chwilę, by się przegryzło.

surowka_z_kapusty

Boskość, boskość mówię wam. Jabłko nadaje kapuście bardzo delikatną nutkę słodyczy, olej rzepakowy łagodzi jej charakter. W dodatku fundujesz fanowi kapusty (i pozostałym domownikom) istną bombę witaminową, koktajl dobrych składników odżywczych. Kapusta kiszona, jak wiadomo powszechnie, jest wartościowym źródłem witaminy C, natomiast olej rzepakowy ma wysoką zawartość kwasów OMEGA-3, a z kolei jest w nim dwukrotnie mniej nasyconych kwasów tłuszczowych w porównaniu z oliwą z oliwek lub olejem słonecznikowym, o czym wspomniałam już wcześniej.

surowka_z_kapusty2

Dobrze, boskości obiadowej hołd należny został oddany, zróbmy rzut oka w kierunku Państwa Środka. Kuzynka kiszonej królowej, kapusta pekińska sama w sobie nie stanowi celu kulinarnych westchnień. Najlepiej prezentuje się w towarzystwie i o to właśnie towarzystwo będzie się teraz rozchodzić. Dobro dzielone ulega pomnożeniu, dlatego pozwólcie, że podzielę się z Wami pomysłem na sałatkę imprezową i to lekką, smaczną i dającą szansę na skosztowanie rozmaitych innych pyszności. Sukcesem, zaznaczam, sosik.

Boska sałatka z kapusty pekińskiej na imprezę (i nie tylko)

Żeby wszystkim opadły paszcze z wrażenia, potrzebujemy kilku elementów, bo robimy wersję „na bogato”. Na bogato i na pożywnie 🙂

  • ½ kapusty pekińskiej
  • Kilka łyżek łuskanych ziaren słonecznika
  • Rodzynki – garść
  • Żurawinę – garść
  • Sól, pieprz
  • Olej rzepakowy – 4 łyżki
  • Musztardę – 3 łyżki
  • Miód – 2 łyżki
  • Cytrynę – 1 łyżka wyciśniętego soku

Z czterech ostatnich składników sporządzimy klucz do sukcesu, czyli sos.

Kapustę kroimy na drobno, sparzamy rodzynki i żurawinę, wszystko mieszamy razem ze słonecznikiem. Lekko solimy, można dodać pieprzu (ostrzejsza nutka mile widziana). Florę zostawiamy, robimy sos.

Do miseczki dodajemy w następujących proporcjach: 4 łyżki oleju rzepakowego, 3 łyżki musztardy, 2 łyżki miodu i 1 łyżkę soku z cytryny. Wszystko łączymy mieszadełkiem. Jeśli sos wydaje się nam za słodki lub za kwaśny, korygujemy smak odpowiednim składnikiem.

salatka1

Sos dodajemy do pozostałych składników i wszystko mieszamy, a następnie odstawiamy, żeby się ciutkę przegryzło. To znaczy powinno się zostawić. Ja nie zostawiam. Sałatka nie ma na to najmniejszych szans. Już podczas przygotowywania ilość tego, co znajdzie się na stole, zmniejsza się o połowę. No zjadam, no.

salatka4

Zauważcie, że oprócz świetnego smaku to naprawdę wartościowa mieszanka. Żurawina to samo dobro, poświęciłam jej jakiś czas temu osobny artykuł. O znaczeniu miodu w diecie nikogo przekonywać nie muszę (mój ulubiony to spadziowy), cytryna dostarcza nam witaminy C, a olej rzepakowy witaminy E i K, których posiada naprawdę sporo. Na dodatek ma kwasy ALA z rodziny omega-3 i LA z rodziny omega-6, które wpływają na prawidłowy wzrost i rozwój dzieci.

salatka6

Sałatkę można robić z różnymi składnikami. Zamiast żurawiny i rodzynek można dać mozzarellę i pomidory. Zamiast kapusty pekińskiej można dać rukolę, zamiast słonecznika można dać pistacje lub pestki z dyni, słowem – bajery można robić. Sosik jednak pozostaje cały czas tym elementem, który całości nadaje. niepowtarzalny charakter. Mojej szwagierce wdzięczna będę już zawsze, od pamiętnego Sylwestra, kiedy to poznałam połączenie miodu, oleju, musztardy i cytryny, po czym… zjadłam im całą sałatkę. Howgh.

logo-rzepak

ENJOY_pasek

6 KOMENTARZE

  1. Nigdy bym na to nie wpadla, ze ulubiona przez Polakow jest wlasnie kapusta kiszona, pomyslalam od razu o salatce kartoflanej 🙂
    Dzis jestem w temacie, jako kobieta sobotnio pracujaca pojechalam po robocie do marketu, nabylam miesko i oko moje,obwiedzione na okolicznosc pracy kredka bardzo ekskluzywna, zahaczylo o rzeczona kapuste kiszona. Poprosilam pol kilo, na co babka pyta: „w bialym winie czy w szampanie”? No i dzis poczulam, ze kuchnia francuska to jest to!!! Czujecie, kapusta kiszona w szampanie???!!!
    Nie lubie szampana.
    Kapusta byla przepyszna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here