Co się stanie, jeśli połączymy grupę zapaleńców dotkniętych korbą fotograficzną o różnym stopniu nasilenia i telefony komórkowe? Ha! Wtedy dzieją się rzeczy wielkie i w życiu byście nie zgadli jakie. I dzieją się na Instagramie. Myślicie, że Instagram to tylko kawunia, 50 twarzy porannej owsianki, lakier na pazurach i śłitaśne bobaski? Możecie mieć rację, bo wszystko zależy od tego, gdzie zaglądacie. Ja chciałabym wam powiedzieć o świrusach, którzy przestrzeń miejską wyciskają jak cytrynę i robią z nią cuda. Nigdy w życiu nie przypuszczalibyście, jak można uwiecznić Łódź, Szczecin, Lublin, Radom czy Bytom. Bytom! Ktoś przeczytał Paryż albo Rzym? Bytom. I Katowice, ale o Katowicach za chwilę.

To jest petarda, mówię wam. Ludzie z różnych zakątków Polski, reprezentujący najróżniejsze zawody, dwudziestoletnie młodziaki i młodzież czterdziestoletnia, których łączy fascynacja fotografią, zwłaszcza w jej wersji mobilnej, spotykają się co jakiś czas w jakimś mieście i ruszają na fotograficzne safari. Impreza ma nazwę Mobile Photo Trip i niedawno zakończyła się pierwsza jej odsłona, a już za chwileczkę, już za momencik zaczynamy drugą. Na pierwszy ogień pójdą właśnie Katowice.

Czujecie ten klimat? Jechać z Wrocławia do Lublina albo z Wrocławia do Szczecina, albo jeszcze lepiej – z Lublina do Szczecina, żeby robić zdjęcia komórką z grupą podobnie zakręconych! No powiedzcie, czy to nie jara? Mnie jara jak cholera! 🙂 Szczerze żałuję, wręcz włosy drę z głowy i gryzę klamki, że nie mogłam tak z nim tak po tej Polsce, ale na szczęście zaliczyłam Mobile Photo Trip Wrocław i powiem, że dzięki temu udało mi się spełnić jedno z moich marzeń. Jakie? Cóż, fascynują mnie stare, przedwojenne kamienice z ich detalami, klatkami schodowymi, zakręconymi schodami i – co tu kryć – zniszczeniem. Podczas tripu wrocławskiego mogłam więc przemierzyć wzdłuż i wszerz część Wrocławia znaną oficjalnie jako Przedmieście Oławskie, a którą tubylcy przechrzcili na Trójkąt Bermudzki. “Strzeż się tych miejsc” – śpiewał Lech Janerka o tych okolicach. Och, był klimacior!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Malwina Ferenz (Krusz.) (@kruszyzna)


Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Malwina Ferenz (Krusz.) (@kruszyzna)

 

Na zdjęciach powstałych w czasie takich zlotów (sabatów, he he, w końcu trwają w weekendy) zobaczycie oblicza miast nieuwiecznione w przewodnikach. Wydaje wam się, że znacie np. Łódź? Wpiszcie na Instagramie #mobilephototrip_lodz, zobaczycie, jak bardzo nie znacie. Wpiszcie #mobilephototrip_radom, jeśli jesteście z Radomia – będziecie zdumieni. Wpiszcie #mobilephototrip_wroclaw – mnie też się wydawało, że znam moje rodzinne miasto na wylot. Pratchett (ja ciągle z tym Pratchettem!) pisał, że miasta są jak ogromne organizmy żywe, którym życie nadają ludzie. To jest właśnie esencja tych spotkań, kiedy miasta pokazują swoje niebanalne, nieznane, zupełnie nieoczekiwane twarze. I to wszystko za sprawą świrusów z komórkami!

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Izabela Retka (@everyday.take.photos)

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Daniel Wencel (@danielwencel)

 

No i teraz dlaczego o tym piszę, poza tym, że mam podobnego pierdolca (pardon) jak oni. Otóż – TADAM! – rusza Mobile Photo Trip 2. Znów będą (będziemy – mam nadzieję, że uda mi się gdzieś dołączyć, co nie jest takie proste, jak się ma trójkę dzieci) przemierzać Polskę i uwieczniać ją w telefonach. W tej edycji na pożarcie pójdą Katowice, Warszawa, Kielce, Płock, Toruń, Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, ale nie tylko bo, panie i panowie, Praga. Nie Praga w Warszawie, tylko w Czechach 🙂 Praga! Byliście w Pradze? Ja byłam. Boże!

MPT2_MAPA_DATY

Pomysłodawcą Mobile Photo Trip jest Damian Kostka (obserwujcie go na Instagramie – @free3hands, genialne zdjęcia uliczne) i on koordynował pierwszą edycję, a w drugiej – jako że sprawa nabrała rozmachu – dołączyli do niego Marcin Rebejko (@mrebejko), Beata Zych (@beatazych), Małgorzata Skorz (@shi_sha14), Anna Przybyła (@varsav.i.anna) oraz Tobiasz Melanowski (@mr_tobiasz).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Damian Kostka (@free3hands)

To są ludzie, od których bardzo wiele można się nauczyć, jeśli chodzi o fotografię (a wbrew pozorom wcale nie jest tak prosto zrobić dobre zdjęcie telefonem, wierzcie mi!) i którzy dla mnie samej są inspiracją. Obserwujcie ich, wiele zyskacie. Obserwujcie Mobile Photo Trip 2, polubcie na Facebooku. Zobaczycie, jakie fantastyczne oblicze polskich miast można odnaleźć na Instagramie. Chcecie się przyłączyć? Proszę bardzo – ruszyły zapisy na trip w Katowicach. Życzę wam fantastycznych przeżyć 🙂